{"paper":{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","variant":null,"exam_pdf":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona.pdf","key_pdf":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona-odpowiedzi/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona-odpowiedzi.pdf","question_count":9,"source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},"questions":[{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/1","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"1","points":1,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 1. (1 pkt)\nPoprzedzające tekst motto pełni przede wszystkim funkcję\nA. świadomie wprowadzonej wskazówki.\nB. podpowiedzi sugerującej sposób interpretacji tekstu.\nC. oryginalnego, paradoksalnego wstępu.\nD. prologu wprowadzającego podstawowe informacje.\nZdanie 2. (1 pkt)\nNazwij styl, którym napisano tekst.\nPodaj trzy cechy stylu, uzasadniające odpowiedź.\n1\n2\n3","answer":null,"answer_text":"1. Sprawdź,\nczy\narkusz\negzaminacyjny\nzawiera\n15 stron.\nEwentualny\nbrak\nzgłoś\nprzewodniczącemu\nzespołu\nnadzorującego egzamin.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-1.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":4,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/3","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"3","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 3. (1 pkt)\nW zdaniu kończącym akapit 10. pojawia się określenie: „zdepersonalizowane formy\nprzekazywania informacji”. Podkreślony wyraz zastąp synonimem.\nPoziom rozszerzony\n5","answer":null,"answer_text":"3. Pisz czytelnie. Używaj długopisu/pióra tylko z czarnym\ntuszem/atramentem.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-3.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":4,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/4","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"4","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 4. (1 pkt)\nW zakończeniu akapitu 3. autorka mówi o dwóch podejściach do dziennikarstwa. Sformułuj\nróżnicę między nimi.","answer":null,"answer_text":"4. Nie używaj korektora, a błędne zapisy przekreśl.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-4.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/5","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"5","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 5. (1 pkt)\n„A zatem czym jest dzisiaj dziennikarstwo? Zawodem czy powołaniem, misją\nczy rzemiosłem?” Odpowiedź na pytanie uzasadnij dwoma wskazanymi w tekście\nargumentami.","answer":null,"answer_text":"5. Pamiętaj, że zapisy w brudnopisie nie podlegają ocenie.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-5.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/6","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"6","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 6. (1 pkt)\nNa podstawie akapitów 10. i 11. wymień cechy społeczeństwa informacyjnego.","answer":null,"answer_text":"6. Możesz\nkorzystać\nze\nsłownika\npoprawnej\npolszczyzny\ni słownika ortograficznego.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-6.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/7","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"7","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 7. (1 pkt)\nWyjaśnij, dlaczego prestiż zawodu dziennikarza nie jest wartością stałą.","answer":null,"answer_text":"7. Wypełnij tę część karty odpowiedzi, którą koduje zdający.\nNie\nwpisuj\nżadnych\nznaków\nw\nczęści\nprzeznaczonej\ndla egzaminatora.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-7.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/8","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"8","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 8. (1 pkt)\nJaką funkcję w tekście pełnią pojawiające się w nim pytania?\nPoziom rozszerzony\n6","answer":null,"answer_text":"8. Na karcie odpowiedzi wpisz swoją datę urodzenia i PESEL.\nZamaluj\npola odpowiadające cyfrom numeru PESEL. Błędne\nzaznaczenie otocz kółkiem\ni zaznacz właściwe.\nŻyczymy powodzenia!\nMAJ\nROK 2007\nZa rozwiązanie\nwszystkich zadań\nmożna otrzymać\nłącznie\n50 punktów\nCzęść I - 10 pkt\nCzęść II - 40 pkt\nWypełnia zdający\nprzed rozpoczęciem pracy\nPESEL ZDAJĄCEGO\nKOD\nZDAJĄCEGO\nMiejsce\nna naklejkę\nz kodem szkoły\nPoziom rozszerzony\n2\nCzęść I - rozumienie czytanego tekstu\nPrzeczytaj uważnie tekst, a następnie wykonaj zadania umieszczone pod nim. Odpowiadaj\ntylko na podstawie tekstu i tylko własnymi słowami - chyba że w zadaniu polecono inaczej.\nUdzielaj tylu odpowiedzi, o ile jesteś proszona/y. W zadaniu zamkniętym wybierz tylko jedną\nz zaproponowanych odpowiedzi.\nDziennikarstwo - zawód czy wyzwanie? (fragment)\nDziennikarze piszą, ponieważ nie mają nic do powiedzenia,\ni mają coś do powiedzenia, ponieważ piszą.\n(Karl Kraus, 1986)\n1.\nNa pytanie zawarte w tytule poszukujemy odpowiedzi od dawna. W przeszłości była\nona stosunkowo prosta: dziennikarstwo pojmowano jako wyzwanie, któremu był w stanie\nsprostać jedynie odważny, utalentowany i przebojowy człowiek. Dzisiaj, u progu XXI wieku\nzauważamy, jak gwałtownie narasta zapotrzebowanie na profesjonalnie pojmowane\nspecjalności medialne. Dotyczy to nie tylko specjalności czysto dziennikarskich, ale sięga\nszerzej - do nowo powstałych „zawodów medialnych”1. Cyfrowe technologie napotykają\nna rosnące wymagania odbiorców, którzy chcą otrzymać „coraz lepiej przykrojone\ninformacje”, łatwe w zrozumieniu i zastosowaniu.[…]\n2.\nDziennikarstwo - co należy podkreślić - stało się ważną formą komunikacji\npublicznej we współczesnym społeczeństwie. Mass media - w obrębie których\ndziennikarstwo stanowi jeden z istotnych składników systemu rozprowadzania informacji -\nstają się głównymi instytucjami w sferze publicznej, czyli w tej „dziedzinie życia\nspołecznego, gdzie wymiana informacji i poglądów na sprawy będące przedmiotem\nwspólnych zainteresowań może prowadzić do tworzenia opinii publicznej”2.\n3.\nCzy media masowe stały się agendami społecznej zmiany i dziennikarze bezpośrednio\nwłączeni są w ten proces? Zwolennicy takiego podejścia twierdzą3, że współcześnie\ndziennikarze są propagatorami idei demokratycznych: doradzają ludziom, rządom,\nbusinessowi, wskazując na kierunki działań. Wyznawcy odmiennego poglądu, uznający\nmedia i dziennikarzy za agendy społecznego porządku4, zwracają uwagę na fakt, że media\nmasowe znacznie bardziej służą stabilizowaniu systemu, w ramach którego funkcjonują,\nwzmacniają istniejące wartości, społeczny porządek i ład niż wprowadzają zmianę.\nZarówno w pierwszym, jak i w drugim podejściu zwraca się uwagę na wspólny problem -\na mianowicie na rosnące znaczenie i wpływ dziennikarzy oraz mediów, z którymi są oni\nzawodowo związani. […]\n4.\nMimo iż wymienione punkty widzenia na dziennikarstwo różnią się zasadniczo\nmiędzy sobą, to jednak obydwa zawierają pewne podobieństwa. Nie tylko jest im wspólne\nuznanie dziennikarstwa i mediów za ważne instytucje społeczne, lecz także zainteresowanie\ntym, jak dziennikarze „zdobywają władzę” lub - mówiąc nieco inaczej - osiągają wpływ\nna władzę. Jest to o tyle ważne, że media aspirują dziś do pozycji nie tyle „czwartej”,\nile pierwszej władzy.\n1 A. Hart (red.), Teaching the Media. International Perspective, New York 1998, zwł. rozdz. Media Education\nin the Global Village\n2 P. Dahlgren, Television and the Public Sphere: Citizenship, Democracy and the Media, London 1995\n3 D. L. Protess i in., The Journalism of Outrage: Investigative Reporting and Agendabuilding in America,\nNew York 1991\n4 G. Gerbner i in., Growing up with Television: The Cultivation Perspective, w: J. Bryant i D. Zillmann (red.),\nMedia Effects: Advanses in Theory and Research, New York 1994\nPoziom rozszerzony\n3\n5.\nStudia nad historią dziennikarstwa pozwalają wyjaśnić, jak doszło do tego, że zawód\ndziennikarza uzyskał tak znaczącą pozycję i legitymację społeczną. Dziennikarze postrzegali\nsamych siebie jako tych, którzy wpływają, a czasem wręcz kreują procesy społecznej zmiany,\nbądź jako tych, którzy wzmacniają procesy społecznej kontroli. Wymienione przejawy\naktywności w obrębie dziennikarstwa występowały od początku tworzenia się tej grupy\nzawodowej, aczkolwiek w początkach prasy dziennikarze postrzegani byli jako ludzie jedynie\nopisujący działania rządów, wpływowych grup, struktur społecznych, nie zaś jako ci, którzy\nkwestionują istniejący porządek. Bardziej zatem utrzymywali ład społeczny niż zmierzali\nku temu, by go zmieniać.\n6.\nWraz z nawarstwianiem się procesów społecznej zmiany i równolegle z rozwojem\nmediów znaczenie dziennikarstwa w zakresie wpływu publicznego wzrastało i w dalszym\nciągu wykazuje podobne tendencje. Badania nad wyborem i prestiżem różnych profesji\nwskazują na wzrost rangi zawodu dziennikarskiego oraz - co dostrzegamy w ostatnich latach\n- wyraźny wzrost atrakcyjności nowych specjalności w zawodach medialnych: public\nrelations5, zarządzania mediami, rzecznictwa prasowego, reklamy itp. Dziennikarze\npostrzegani są współcześnie jako odrębna grupa zawodowa, posiadająca określoną (co nie\nznaczy stabilną) legitymację społeczną, która jest przedmiotem nieustającego testu\nspołecznego. Zabiegi o pozyskiwanie legitymacji społecznej dla zawodów dziennikarskich\nwiążą się historycznie z rozwojem dziennikarstwa politycznego. Dziennikarze bowiem\npierwsi zaczęli przedstawiać polityczne interpretacje, analizy oraz punkty widzenia na ważne\nsprawy społeczne, polityczne czy ekonomiczne; spod ich piór wychodziły komentarze\nwyjaśniające rozgrywające się wydarzenia, fakty i procesy. W ten oto sposób zaczęli\nsystematycznie legitymizować swoją działalność.\n7.\nU progu XXI wieku dostrzegamy, że taka legitymizacja społeczna - i to\nw odniesieniu do jakiejkolwiek grupy zawodowej - nie jest wartością stałą. Nieustannie\nprzedstawiciele różnych zawodów zabiegają o utrzymanie bądź wzmocnienie posiadanej\nlegitymacji, inne grupy natomiast legitymację tę tracą. Dziennikarze znajdują się w centrum\ntego procesu. Raz tracą prestiż i uznanie, gdy stają się stronniczy (np. w sporach i konfliktach\npolitycznych), innym razem zyskują - jak w przypadku wojny w Jugosławii, zamykającej\nburzliwy wiek XX. Obywatele przede wszystkim zwracają się ku mediom i ufają\ndziennikarskim informacjom oraz komentarzom w radiu, telewizji czy gazetach,\na nie polegają na potocznie przekazywanych opiniach.[…]\n8.\nA zatem - czym jest dzisiaj dziennikarstwo? Zawodem czy powołaniem, misją\nczy rzemiosłem? […]\nCharakter pracy dziennikarza czy osoby zawodowo powiązanej z mediami (np. rzecznika\nprasowego, specjalisty w zakresie public relations, marketingu, reklamy, kształtowania\nwizerunku polityka) wiąże się ze zdobywaniem i przetwarzaniem informacji; chodzi tu\nnie tylko o umiejętności wyłącznie techniczne, lecz także o intelektualne przygotowanie\nułatwiające ocenę, wybór i sposób przedstawienia zebranych danych. I pod tym kątem\nanalizujemy współcześnie narastającą profesjonalizację zawodów medialnych, w tym także\nzawodu dziennikarza. Profesjonalizacja dziennikarstwa oznacza dzisiaj, że wykonywanie tego\nzawodu wymaga stosownego przygotowania. Nie wystarczy już - jak często wspominają\ndziennikarze starszej generacji w Polsce - „urodzić się dziennikarzem”. Trzeba jeszcze\nzdobyć określone quantum6 wiedzy i nieustannie ją poszerzać.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-8.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/9","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"9","points":1,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 9. (1 pkt)\nW akapicie 1. pojawia się wzmianka o „coraz lepiej przykrojonych informacjach”. Wskaż\nakapit, w którym proces „przykrawania informacji” został zilustrowany.\nAkapit nr","answer":null,"answer_text":"9.\nSzybki\nrozwój\nnowoczesnych\ntechnologii\ninformacyjnych\npowoduje,\nże zapotrzebowanie na profesjonalne kadry medialne będzie coraz bardziej wzrastało.\nI przygotowanie profesjonalne do pełnienia tych ról zawodowych będzie niezbędnym\n5 public relations - osoby i grupy reprezentujące jakąś instytucję na zewnątrz i dbające o jej dobry wizerunek\nw życiu publicznym\n6 quantum - pewna ilość\nPoziom rozszerzony\n4\nwarunkiem uczestnictwa ludzi związanych z mediami w procesie tworzenia się społeczeństwa\ninformacyjnego.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-9.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":6,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/10","paper_id":"jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"10","points":1,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 10. (1 pkt)\nWymień dwie wskazane przez autorkę tekstu różnice między dziennikarstwem dawnym\na współczesnym.\nCzęść II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.\nWybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).\nTemat 1. Dwa obrazy prowincji. Porównaj sposoby ich kreacji w podanych fragmentach\nPani Bovary Gustawa Flauberta i Republiki marzeń Brunona Schulza.\nGustaw Flaubert Pani Bovary\nYonville-Opactwo to spore osiedle nazwane tak od starego opactwa kapucynów,\npo którym zaginął nawet ślad ruin. Leży ono o osiem mil od Rouen, między drogą\ndo Abbeville a drogą do Beauvais.\nJesteśmy tu na pograniczu Normandii, Pikardii i Île-de-France, w kraju pozbawionym\nwłasnego oblicza, gdzie język nie ma żadnego akcentu, a pejzaż jest bez charakteru.\nDo 1835 roku nie było żadnej znośnej drogi do Yonville. Ale w tym okresie\nprzeprowadzono drogę komunalną, która połączyła gościńce wiodące do Abbeville\ni do Amiens. Korzystają z niej czasem dyliżanse jadące z Rouen do Flandrii. Ale mimo tych\nnowych możliwości Yonville pozostało osiedlem martwym. Zamiast podnieść uprawę roli,\nmieszkańcy jego upierają się przy pastwiskach, mimo że są one zupełnie bezwartościowe,\ni leniwe miasteczko odsuwając się od pól ciąży ku rzece.\nU stóp pagórka, za mostem, aleja wysadzana młodą osiczyną prowadzi wprost\ndo pierwszych domków miasteczka. Domki te, ogrodzone żywopłotem, otaczają rozmaitego\nrodzaju zabudowania gospodarskie, tłoczarnie, wozownie, destylarnie. Na otynkowanych\nścianach, po których przebiegają ukośnie sczerniałe belki, rozpięta bywa czasem mizerna\ngrusza, a drzwi wejściowe mają u dołu małą obrotową furteczkę dla ochrony przed\nkurczętami, które przychodzą na próg dziobać okruszyny czarnego chleba. Podwórza stają się\njednak coraz węższe, domy zbliżają się do siebie, znikają żywopłoty. Mija się kuźnię, a potem\ndomek kołodzieja.\nSame hale, to znaczy szopa, pokryta dachówką i wsparta na dwudziestu słupach,\nzajmują prawie połowę głównego placu Yonville. Merostwo w stylu greckiej świątyni,\nzbudowane według rysunku architekta z Paryża, tworzy narożnik sąsiadujący z domem\naptekarza. [ ]\nPoziom rozszerzony\n7\nPoza tym nie ma już w Yonville nic do zobaczenia. Ulica (jedyna zresztą), długa\nna odległość wystrzału, przy której stoi kilka sklepików, urywa się nagle na zakręcie. [ ]\nOd czasu wydarzeń, o których tu opowiemy, nic się w istocie nie zmieniło w Yonville.\nNa szczycie dzwonnicy obraca się blaszana, trójkolorowa chorągiewka, a nad sklepem\ngalanteryjnym powiewają dwie perkalowe wstęgi. Embriony aptekarza, podobne do białej\nhubki, psują się coraz bardziej w zmętniałym spirytusie, a nad wielką bramą wjazdową oberży\nwypłowiały od deszczu, stary złoty lew ukazuje przechodniom fryzowaną jak u pudla grzywę.\n1857\n(Gustaw Flaubert, Pani Bovary, przeł. Aniela Micińska, Warszawa 1976)\nBruno Schulz Republika marzeń\nTam gdzie mapa kraju staje się już bardzo południowa, płowa od słońca, pociemniała\ni spalona od pogód lata, jak gruszka dojrzała - tam leży ona, jak kot w słońcu - ta wybrana\nkraina, ta prowincja osobliwa, to miasto jedyne na świecie. Daremnie mówić o tym\nprofanom! Daremnie tłumaczyć, że tym długim falistym językiem ziemi, którym dyszy ten\nkraj w skwarze lata, tym kanikularnym7 przylądkiem ku Południowi, tą odnogą wsuniętą\nsamotnie między smagłe węgierskie winnice - oddziela się ten partykularz8 od zespołu krainy\ni idzie samopas, w pojedynkę, nie wypróbowaną drogą, próbuje na własną rękę być światem.\nMiasto to i kraina zamknęły się w samowystarczalny mikrokosmos, zainstalowały się\nna własne ryzyko na samym brzegu wieczności.\nOgródki przedmiejskie stoją jakby na krawędzi świata i patrzą poprzez parkany\nw nieskończoność anonimowej równiny. Tuż za rogatkami mapa kraju staje się bezimienna\ni kosmiczna, jak Kanaan9. Nad tym skrawkiem ziemi wąskim i straconym otworzyło się raz\njeszcze niebo głębsze i rozleglejsze niż gdzie indziej, niebo ogromne jak kopuła,\nwielopiętrowe i chłonące, pełne niedokończonych fresków i improwizacyj, lecących draperyj\ni gwałtownych wniebowstąpień.\nJak to wyrazić? Gdy inne miasta rozwinęły się w ekonomikę, wyrosły w cyfry\nstatystyczne, w liczebność - miasto nasze zstąpiło w esencjonalność. Tu nie dzieje się nic\nna darmo, nic nie zdarza się bez głębokiego sensu i bez premedytacji. Tu zdarzenia nie są\nefemerycznym fantomem na powierzchni, tu mają one korzenie w głąb rzeczy i sięgają istoty.\n[ ]\nTeraz na przykład podwórza toną w pokrzywach i chwastach, szopy i komórki krzywe\ni omszone zapadają po pachy w ogromne łopuchy spiętrzone aż po okapy gontowych dachów.\nMiasto stoi pod znakiem zielska, dzikiej, żarliwej, fanatycznej wegetacji, wystrzelającej tanią\ni lichą zieleniną, trującą, zjadliwą i pasożytniczą. To zielsko pali się zażegnięte słońcem,\ntchawki liści dyszą płonącym chlorofilem - armie pokrzyw, wybujałe i żarłoczne, pożerają\nkultury kwiatowe, wdzierają się do ogrodów, zarastają przez noc tylne nie dozorowane ściany\ndomów i stodół, plenią się w rowach przydrożnych. [ ]\nW te dni cóż robić, dokąd uciec od żaru, od ciężkiego snu, który wali się zmorą\nna piersi w gorącej godzinie południa? W te dni, bywało, matka wynajmowała powóz\ni wyjeżdżaliśmy wszyscy stłoczeni w jego czarnym pudle za miasto [ ].\nW tych dniach dalekich powzięliśmy po raz pierwszy z kolegami ową myśl\nniemożliwą i absurdalną, ażeby powędrować jeszcze dalej poza zdrojowisko, w kraj już\nniczyj i boży, w pogranicze sporne i neutralne, gdzie gubiły się rubieże państw, a róża\nwiatrów wirowała błędnie pod niebem wysokim i spiętrzonym. Tam chcieliśmy się\noszańcować, uniezależnić od dorosłych, wyjść poza obręb ich sfery, proklamować republikę\n7 kanikuła (łac.) - u starożytnych Rzymian pora roku, w której Słońce znajduje się w gwiazdozbiorze Psa (od 22\nczerwca do 23 sierpnia); okres największych upałów\n8 partykularz (łac.) - miejscowość lub kraina odcięta od świata, zapadły kąt\n9 Kanaan - biblijna kraina, w której mieszkał Jakub i jego ród\nPoziom rozszerzony\n8\nmłodych. [ ] Miało to być życie pod znakiem poezji i przygody, nieustannych olśnień\ni zadziwień. [ ]\nMiała to być forteca opanowująca okolicę - na wpół twierdza, na wpół teatr, na wpół\nlaboratorium wizyjne. Cała natura miała być wprzęgnięta w jego orbitę. Jak u Szekspira, teatr\nten wybiegał w naturę, niczym nie odgraniczony, wrastający w rzeczywistość, biorący\nw siebie impulsy i natchnienie z wszystkich żywiołów, falujący z wielkimi przypływami\ni odpływami naturalnych obiegów. Tu miał być punkt węzłowy wszystkich procesów\nprzebiegających wielkie ciało natury, tu miały wchodzić i wychodzić wszystkie wątki\ni fabuły, jakie majaczyły się w jej wielkiej i mglistej duszy. Chcieliśmy, jak Don Kichot,\nwpuścić w nasze życie koryto wszystkich historyj i romansów, otworzyć jego granice\ndla wszystkich intryg, zawikłań i perypetyj, jakie zawiązują się w wielkiej atmosferze\nprzelicytowującej się w fantastycznościach [ ] - jesteśmy wszak wszyscy z natury\nmarzycielami, braćmi spod znaku kielni, jesteśmy z natury budowniczymi\n1936\n(Bruno Schulz, Opowiadania. Wybór esejów i listów, BN 1998)\nTemat 2. Obraz małej ojczyzny w początkowym fragmencie poematu Tomasza\nRóżyckiego10 Dwanaście stacji. Jaką rolę odgrywają w tym tekście nawiązania\ndo Pana Tadeusza?\nTomasz Różycki Dwanaście stacji\nBył marzec, bardzo ciemny i bardzo szalony, taki, jakie bywają\nczęsto w tej części Europy nad Odrą, w przedwcześnie poszarzałym mieście,\nktóre nazywało się Opole, po niemiecku Oppeln.\nTo miasto, choroba moja! Prątek czarnej żółci, smutny tumor11\nRozrastający się w duszy - jakże cię nienawidzę, miasto!\nZostawić cię, wyjechać, opuścić na zawsze! Namolny\nkoszmarze, potworze bez duszy, bez twarzy zarazku!\nZgiń, przepadnij, zły duchu, smogu marnych życzeń,\nporzuconych planów, marzeń, przekleństwo każdego ranka,\nprzepadnij na wieki! Ach, miasto - to miasto,\nwszelkich mych uniesień świadek i mych zgryzot!\nMiasto-Bohater, odznaczone po trzykroć Śląskim Orderem Błyskotliwości\ni dwakroć Medalem Miasta Stu Banków i Jednej Księgarni!\nMiasto o Wapiennym Licu, położone w Kotlinie\nSiedmiu Cementowni, gdzieś na granicy pomiędzy Durnym\noraz Polnym Śląskiem, na Śląsku zwanym czasami Podolskim,\nz uwagi na dużą liczbę ekspatriantów12, nad zaczarowaną,\ngęstą rzeką o barwie sinobrunatnej, z pięknym rtęciowym poblaskiem\nw te dni pogodne, nad spienioną rzeką, po której pływały\nfantastyczne mazutowe figury, a detergentowe piany\nopatulały przęsła mostów i oblepiały idących górą na spacer przechodniów;\nnad niezgłębioną rzeką, zamieszkaną przez rzeczne potwory,\nwodniki, rybole i zmutowane karpie.\nMiasto rodzinne, otoczone przez doskonale urządzone lasy\nz zasadzonymi równym szeregiem drzewami, salutującymi\n10 Tomasz Różycki (ur. 1970) - współczesny poeta i tłumacz; w 2004 r. otrzymał Nagrodę Kościelskich\nza Dwanaście stacji\n11 tumor - nowotwór, guz\n12 ekspatriant - człowiek, który przymusowo lub dobrowolnie opuścił ojczyznę\nPoziom rozszerzony\n9\njuż z dala pędzącym trasą przelotową autokarom;\nmiasto okalane przez lasy papierkowe, naturalne ubikacje\nsetek wędrowców, miasto porosłe wapiennym kołnierzem,\nzasypane popiołem, z pięknymi archaicznie spękanymi blokowiskami\npiętrzącymi horyzont, ze staropolską hurtownią z falistej blachy,\nze śmiejącym się zgiełkiem plansz, reklam, szyldów, słupów, kabli,\nze swoim niewymuszonym błotem, ze swym krwiobiegiem autobusów,\ntaksówek, ciężarówek, przesłonięte ołowiową mgłą,\npod spalinową tęczą co dzień wstające, żywe, żywe miasto.\nAch, jakże chciałbym ci powiedzieć: „Żegnaj!”.\nWłaśnie w tym mieście, we wschodniej dzielnicy,\nnieopodal torów kolejowych i trzech barów piwnych,\npośród kałuż i wielkich błotnych zagonów, stała kamienica,\ndo której dostęp był od trzech ulic trzema bramami,\na przy nich stróżowały gromady pijaków i miejscowych meneli. […]\nTam to właśnie, klucząc pośród kałuż, szedł nasz Bohater,\nnie tak już młody jak niegdyś, ale jeszcze chyży.\nWszedł zatem przez otwarte na oścież drzwi klatki schodowej\ni potem dalej, prosto do mieszkania na parterze.\nNajpierw zapukał, tak, zapukał i odczekał chwilę,\nale nie słysząc żadnej odpowiedzi, nacisnął klamkę.\n[…] Nasz Bohater chodził po mieszkaniu z westchnieniem\nżałosnym, wciąż się rozglądając po różnych kątach i różnych pokojach\nza panią domu. Ach, jakże wiele się łączyło wspomnień z tymi ścianami,\ntego nie uniesie pióro żadnego literata ni jego komputer tego nie zrozumie!\nOto słynny prastary fotel wielogarbny, na którym usiąść\nbyło niewidzianą sztuką i który zrzucał zaraz niebacznych intruzów\nniby nieokiełznany wielbłąd - tak sprężyny w nim pracowały […].\nOto i szuflada, w której chowane były najróżniejsze sprzęty,\npapiery, klucze, młotek i obcążki, drewniane linijki,\ngumki od słoików, zakrętki, ołówki oraz niepojęte w istocie,\nprzeznaczeniu oraz pochodzeniu części czegoś większego.\n[…] Oto na półkach postawione\nCiężkie księgi, które zawierały wszelkie tajemnice istnienia i życia,\nw ciemnych, zdobionych bogato oprawach, zapisane szyfrem,\nsekretnym pismem zwanym też gotykiem. […]\nW drugim tomie księgi retuszowane zdjęcia,\nopatrzone w dole kabalistycznym pismem, prezentowały niezwykle\nokazałych przedstawicieli rasy białej, aryjskiej,\nw najczystszym swym nordyckim wydaniu, o włosach w kolorze\nsłomy, oczach niebieskich albo bez koloru, z płcią swą przysłoniętą listkiem\nfigowym jakby od niechcenia, prężących się w pozycjach\ngreckich herosów z pierwszej olimpiady. Kobiety przy tym występowały\njako boginie z odsłoniętym biustem. Gimnastyczne pozycje,\nprzybrane z powagą, podkreślaną niezwykle dramatycznym wyrazem twarzy\ni groźnym spojrzeniem, zdawały się więc być całkiem niemożliwe\ndo przyjęcia przez zwykłych śmiertelnych. Był tam groźny rozkrok,\nbył bieg dostojny, poważny;\nbyło bohaterskie napinanie łuku oraz rzut oszczepem,\ndyskiem, pchnięcie kulą; było sześć rodzajów morderczych przyklęków;\nbył w końcu mniej przystojny karkołomny przysiad,\nktóremu tragizmu jednak przydawała straszna mina herosa wyznająca grozę.\nPoziom rozszerzony\n10\nZ tejże księgi, pozostawionej w mieszkaniu przez wcześniejszych\njego lokatorów, państwa Petersów, przedstawicieli narodu germańskiego\nRzeszy Niemieckiej w wersji Tysiącletniej, nasz skromny Bohater\nuczył się życia i szacunku dla jego objawów.\nStąd też w nim się wzięła później wyjawiona trwoga\nwobec gwałtownych wysiłków cielesnych, które wymagały\nprzynajmniej boskiej postaci i nieludzkiej odwagi, jak uczyła księga,\nwobec czego wolał wybrać karierę intelektualną, nad wszystkie wysiłki\nprzedkładając poruszanie gałkami w momencie czytania […].\nWreszcie wszedł do pokoju szczególniej znanego i przez to\nteż jakby cichą mgłą owianego wspomnieniami z dzieciństwa.\nTam, ciężko sapiąc, stanął tuż przy oknie, które wychodziło\nna mały ogródek, spoczynek dla oka. Zanim jednak zdążył obejrzeć\njabłonkę, zobaczył na parapecie znajomą wystawę:\nw pudełkach z tworzyw sztucznych, plastikowych miskach\ni w wypełnionych ziemią głębokich doniczkach rosły małe trawki,\nnad wyraz ostrożnie kierując się ku światłu.\nI tak w pojemniku po margarynie wyśmienitej do smarowania rosły\nniepowstrzymanie olbrzymie pomidory, już prawie gotowe do zmiany\nmiejsca zamieszkania, w kubku po jogurcie selery, pory i dalej boćwinka\nw pudełku po śledziu i słonych rolmopsach, potem kwiatki: tulipan,\nktóry się rozwinął i inne, mało znane, ale już dojrzałe,\noczekujące na przesadzenie w inne okolice. Ta wiosna,\nten widok na roślinny mikrokosmos nagle napotkany we wnętrzu pokoju\nzupełnie już z naszego wędrowca zdjął zmęczenie\ni przywrócił przyrodzoną mu wesołość oraz optymizm,\nco się objawiały szczerymi wybuchami wilgotnego śmiechu.\nTak też i teraz pewnie by się mogło zdarzyć, gdyby nasz Bohater\nnagle nie zobaczył wreszcie pani domu, Babci, która właśnie z ganku\nwracała do kuchni, niosąc pustą rynkę - tak tu nazywano\ngarnki oraz rondle - z której zrzuciła na schody resztki\npozostałe z obiadu, kartofle i stary gulasz dla kotów przybiegłych\nna znajomy odgłos ze wszystkich okolicznych piwnic.\nNastąpiło witanie, niezwykle radosne […].\nTomasz Różycki, Dwanaście stacji, Kraków 2004\nna temat nr\nPoziom rozszerzony\n11\nPoziom rozszerzony\n12\nPoziom rozszerzony\n13\nPoziom rozszerzony\n14\nPoziom rozszerzony\n15\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":"10.\nDziennikarze w swej pracy zawodowej wypełniają społeczne oczekiwania,\nsą ustawicznie zorientowani na potencjalnych odbiorców, którym pragną przekazać zdobyte\ninformacje. A zatem zbierają dane, przetwarzają je i czasem nimi manipulują. W przeszłości\nzapotrzebowania przeciętnego obywatela zaspokajało jego otoczenie. Dokonywało się to\nnajczęściej w postaci nieformalnych przekazów: „od ludzi do ludzi”. Ten tradycyjny przekaz\nzostał współcześnie zastąpiony przez masowe, często zdepersonalizowane formy\nprzekazywania informacji. […]","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-10.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":6,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"}]}