{"paper":{"id":"jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2","subject":"jezyk-polski","category":"inne","year":2021,"month":"sierpien","level":"podstawowa","variant":null,"exam_pdf":"jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2/jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2.pdf","key_pdf":null,"question_count":1,"source_label":"Język polski · Inne · sierpień 2021 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Inne"},"questions":[{"id":"jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2/zad/14","paper_id":"jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2","number":"14","points":50,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"inne","year":2021,"month":"sierpien","level":"podstawowa","text":"Zadanie 14. (0-50)\nWybierz jeden temat i napisz wypracowanie.\nTemat 1. Wartości duchowe czy dobra materialne - co dla człowieka może być źródłem\nszczęścia? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do\nfragmentu Lalki Bolesława Prusa, całego utworu oraz do wybranego tekstu\nkultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.\nBolesław Prus\nLalka\nWzrok jego machinalnie padł na stół, gdzie leżał niedawno kupiony Mickiewicz.\n„Ile ja to razy czytałem!…” - westchnął, biorąc książkę do ręki.\nKsiążka otworzyła się sama i Wokulski przeczytał:\n„Zrywam się, biegnę, składam na pamięć wyrazy, którymi mam złorzeczyć okrucieństwu\ntwemu, składane, zapomniane już po milion razy… Ale gdy ciebie ujrzę, nie pojmuję, czemu\nznowu jestem spokojny, zimniejszy nad głazy, aby goreć na nowo, milczeć po dawnemu…”.\n„Teraz już wiem, przez kogo jestem tak zaczarowany…”\nUczuł łzę pod powieką, lecz pohamował się i - nie splamiła mu twarzy.\n„Zmarnowaliście życie moje… Zatruliście dwa pokolenia! - szepnął.\n- Oto skutki waszych sentymentalnych poglądów na miłość…”\nZłożył książkę i cisnął nią w kąt pokoju, aż rozleciały się kartki. Książka odbiła się od\nściany, spadła na umywalnię i ze smutnym szelestem stoczyła się na podłogę.\n„Dobrze ci tak! tam twoje miejsce… - myślał Wokulski. - Bo któż to miłość przedstawiał\nmi jako świętą tajemnicę? Kto nauczył mnie gardzić codziennymi kobietami, a szukać\nniepochwytnego ideału?… Miłość jest radością świata, słońcem życia, wesołą melodią\nw pustyni, a ty co z niej zrobiłeś?… Żałobny ołtarz, przed którym śpiewają się egzekwie nad\nzdeptanym sercem ludzkim!”\nWtem nasunęło mu się pytanie:\n„Jeżeli poezja zatruła twoje życie, to któż zatruł ją samą? I dlaczego Mickiewicz, zamiast\nśmiać się i swawolić jak francuscy pieśniarze - umiał tylko tęsknić i rozpaczać? Bo on, tak jak\ni ja, kochał pannę wysokiego urodzenia, która mogła stać się nagrodą nie rozumu, nie pracy,\nnie poświęceń, nawet nie geniuszu, ale… pieniędzy i tytułu…”\n„Biedny męczenniku! - szepnął Wokulski. - Tyś oddał narodowi, coś miał najlepszego;\nlecz cóżeś winien, że przelewając w niego własną duszę, razem z nią przelałeś cierpienia,\njakimi nasycali ciebie? To oni są winni twoim, moim i naszym nieszczęściom…”\nPodniósł się z fotelu i ze czcią zebrał porozdzierane kartki.\n„Nie dość, że byłeś umęczony przez nich, ale jeszcze miałbyś odpowiadać za ich\nwystępki?… To oni winni, oni, że twoje serce, zamiast śpiewać, jęczało jak dzwon rozbity”.\nPołożył się na kanapie i znowu myślał:\nBolesław Prus\n(1847-1912)\n- powieściopisarz,\nnowelista, dziennikarz\ni felietonista.\nEPOP-P2_100\n„Szczególny kraj, w którym od tak dawna mieszkają obok siebie dwa całkiem różne\nnarody: arystokracja i pospólstwo. Jeden mówi, że jest szlachetną rośliną, która ma prawo\nssać glinę i mierzwę1, a ten drugi albo przytakuje dzikim pretensjom, albo nie ma siły\nzaprotestować przeciw krzywdzie.\nA jak się to wszystko składało na uwiecznienie monopolu jednej klasy i zdławienie\nw zarodku każdej innej! Tak silnie wierzono w powagę rodu, że nawet synowie rzemieślników\ni handlarzy albo kupowali herby, albo podszywali się pod jakieś zubożałe rody szlachetne.\nNikt nie miał odwagi nazwać się dzieckiem swoich zasług, a nawet ja, głupiec, wydałem\nkilkaset rubli na kupno szlacheckiego patentu. I ja miałbym tam wracać?… Po co?… Tu2\nprzynajmniej mam naród żyjący wszystkimi zdolnościami, jakimi obdarowano człowieka. Tu\nnaczelnych miejsc nie obsiada pleśń podejrzanej starożytności, ale wysuwają się naprzód\nistotne siły: praca, rozum, wola, twórczość, wiedza, nawet piękność i zręczność, a nawet\nchoćby szczere uczucie. Tam zaś praca staje pod pręgierzem3, a triumfuje rozpusta! Ten, kto\ndorabia się majątku, nosi tytuł: sknery, kutwy, dorobkiewicza; ten, kto go trwoni, nazywa się:\nhojnym, bezinteresownym, wspaniałomyślnym… Tam prostota jest dziwactwem, oszczędność\nwstydem, uczoność równoznaczy z obłędem, artyzm symbolizuje się dziurawymi łokciami.\nTam, chcąc zdobyć miano człowieka, trzeba posiadać albo tytuł z pieniędzmi, albo talent\nwciskania się do przedpokojów. I ja bym tam miał wracać?…”.\nBolesław Prus, Lalka, Wrocław 2019.\n1 Mierzwa - obornik.\n2 Tu - w Paryżu.\n3 Stać pod pręgierzem - być przedmiotem krytyki.\nEPOP-P2_100\nTemat 2. Czym dla człowieka mogą być marzenia? Rozważ problem i uzasadnij swoje\nzdanie, odwołując się do fragmentu Stu lat samotności Gabriela Garcíi\nMárqueza oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co\nnajmniej 250 wyrazów.\nGabriel García Márquez\nSto lat samotności\nMacondo było wówczas niewielką osadą - dwadzieścia chat z trzciny oblepionej gliną,\nzbudowanych na brzegu rzeki […]. […]\nZ początku José Arcadio Buendía był czymś w rodzaju młodego patriarchy, który dawał\nwskazówki, jak obsiewać pole, udzielał rad w sprawach wychowywania dzieci czy hodowli\nzwierząt i pracował razem ze wszystkimi, nawet fizycznie, dla dobra całej gminy. Ponieważ\njego dom od początku był najlepszy we wsi, inne domy urządzono na jego obraz\ni podobieństwo. Był tam przestronny i dobrze oświetlony salon, jadalnia, która wyglądała jak\nterasa4 z kwiatami w jaskrawych barwach, dwie sypialnie, patio5 z olbrzymim kasztanem\npośrodku, dobrze utrzymany ogród warzywny i zagroda, gdzie w pokojowej koegzystencji żyły\nkozy, świnie i kury. […]\nJosé Arcadio Buendía, który był najbardziej przedsiębiorczym człowiekiem, jakiego\nkiedykolwiek widziano we wsi, zarządził rozmieszczenie domów tak, żeby wszystkie miały\ndostęp do rzeki i mogły łatwo zaopatrywać się w wodę. Wytyczył ulice tak rozumnie, że żaden\nz domów nie bardziej niż inne cierpiał od słońca w godzinach największego upału. W ciągu\nparu lat Macondo stało się najlepiej uładzoną i najpracowitszą wsią ze wszystkich znanych jej\ntrzystu mieszkańcom. […]\nTen duch inicjatywy społecznej zanikł wkrótce, porwany gorączką magnesów,\nobliczeniami astronomicznymi, marzeniami o transmutacji złota i chęcią poznania cudów\nświata. Dawniej przedsiębiorczy i schludny, José Arcadio Buendía zrobił się teraz niedbały,\nchodził nieporządnie ubrany, z dziką brodą […]. Wiele osób uważało go za ofiarę jakiegoś\ndziwnego czaru czy zaklęcia. Ale nawet ci najmocniej przekonani o jego obłędzie porzucili\npracę i rodziny, aby iść za nim, kiedy zarzuciwszy na ramię narzędzia, zwołał wszystkich, żeby\nutorować przez las drogę, otwierającą wsi dostęp do wielkich wynalazków.\nJosé Arcadio Buendía nie znał zupełnie geografii swojego rejonu. Wiedział, że na\nwschodzie rozciąga się łańcuch nieprzebytych gór […]. W młodości on i jego ludzie, wraz\nz żonami, dziećmi, zwierzętami i całym dobytkiem, przeszli przez góry, szukając dojścia do\nmorza, lecz po dwudziestu sześciu miesiącach zaniechali dalszej wędrówki i założyli Macondo,\naby uniknąć trudów powrotu. Toteż droga na wschód nie interesowała ich, bo mogła prowadzić\ntylko w przeszłość. Na południu były bagna pokryte wiekową warstwą roślinności i olbrzymi\nświat moczarów, który, jak zapewniali Cyganie, nie miał granic. Wielkie moczary na zachodzie\n4 Terasa - taras.\n5 Patio - niewielki dziedziniec wewnątrz domu.\nGabriel García Márquez\n(1928-2014) - kolumbijski\npisarz i dziennikarz.\nEPOP-P2_100\nłączyły się z bezkresnym rozlewiskiem wody. […] Według obliczeń Josego Arcadia Buendía\njedyną możliwość nawiązania kontaktu z cywilizacją dawał szlak wiodący na północ.\nWyposażył więc w narzędzia do budowy dróg i broń myśliwską tych samych ludzi, którzy\ntowarzyszyli mu przy założeniu Macondo, wrzucił do sakwy kompasy i mapy i ruszył na\nspotkanie wielkiej przygody.\nW pierwszych dniach nie napotkali żadnej większej przeszkody. Zeszli kamiennym\nbrzegiem rzeki do miejsca, gdzie przed wielu laty znaleźli zbroję rycerską, i wkroczyli do lasu\nścieżką między drzewkami dzikich pomarańcz. […] Później przez dziesięć dni z górą nie\nwidzieli słońca. Ziemia stała się miękka i wilgotna jak popiół wulkaniczny, a roślinność coraz\nbardziej zdradliwa, coraz bardziej oddalał się wrzask ptaków i harmider małp. Świat zrobił się\nbeznadziejnie smutny. Uczestnicy wyprawy czuli się przytłoczeni własnymi najdawniejszymi\nwspomnieniami w tym wilgotnym, milczącym raju sprzed grzechu pierworodnego, w gęstwinie,\ngdzie ich buty grzęzły w dymiącej oleistej mazi, a maczety niszczyły krwawe lilie i złote\nsalamandry. […] Nie mogli zawrócić, gdyż drogę, którą sobie otwierali, od razu zamykała nowa\nściana roślinności wyrastająca niemal w oczach. „Nie szkodzi - mówił José Arcadio Buendía.\n- Najważniejsze to nie stracić orientacji”. Nie spuszczając oka z kompasu, dalej prowadził\nswoich ludzi ku niewidocznej północy, aż wreszcie wyszli z zaczarowanej krainy. Noc była\nchmurna, bez gwiazd, ale ciemność przesycało już nowe, czyste powietrze. Wyczerpani\ndługim marszem, rozwiesili hamaki i pierwszy raz od dwóch tygodni mocno usnęli. Obudzili\nsię, kiedy słońce było już wysoko na niebie, i zaniemówili z zachwytu. Naprzeciwko,\nw otoczeniu paproci i palm, biały i zakurzony w cichym świetle poranka, stał olbrzymi galeon6\nhiszpański. […]\nOdkrycie galeonu, wskazujące bliskość morza, pohamowało impet José Arcadia Buendía.\nUważał to za złośliwy figiel swego przewrotnego losu. Przedtem, za cenę poświęceń i cierpień\nbez liku, szukał morza, nie znajdując, a znalazł je teraz, nie szukając, zagradzające jego drogę\njak przeszkoda nie do przezwyciężenia.\nGabriel García Márquez, Sto lat samotności, Warszawa 1975.\n6 Galeon - duży żaglowiec handlowy i wojenny używany w XVI i XVII w.\nEPOP-P2_100\nTemat 3. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja\npraca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.\nEwa Lipska\ntak samo\nCzłowiek to taki zwykły człowiek:\njak pierwszy człowiek drugi człowiek.\nRóżnimy się jedynie tak bardzo podobnie\ni przepadamy jak kamienie w wodę.\nKtoś później nas wyławia - ktoś cenny ocenia\nile w nas wody płynie a ile kamienia.\nOd trzeciorzędu7 już tak rządujemy\nżądni mapy i władzy. Wojny i pokoju.\nAż do ostatka swoich cech żyjemy.\nI doświadczeni w cyfrach i wymiarach\nfigurujemy w kalkulacji świata.\nCzłowiek to taki zwykły człowiek:\npotrafi zżyć się nawet z sobą.\nCoś w sobie z sieci ma. Coś z ciała.\nNa połów swoich własnych powiek\nwypływa oko z okiem. Z okien\nciekawość przeźroczysta cała\njuż pierwszym się widokiem stała.\nBo człowiek to jest zwykły człowiek:\njak pierwszy człowiek drugi człowiek.\nJeden za drugim. Krok za krokiem.\nZ wyrokiem czasu praw i nocy.\nTak samo: przedtem teraz potem.\nEwa Lipska, tak samo, [w:] tejże, Dom Spokojnej Młodości, Kraków 1979.\n7 Trzeciorzęd - pierwszy okres ery kenozoicznej, trwający od ok. 65 do 1,8 mln lat temu.\nEwa Lipska (ur. w 1945 r.)\n- poetka i felietonistka.\nEPOP-P2_100\nna temat nr\nMiejsce dla\negzaminatora\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nTabelę wypełnia egzaminator!\nLiczba punktów\nSuma\nUzasadnienie przyznania 0 punktów\nrozprawka\nA.\n0 - 3 - 6\nB.\n0 - 4 - 8 - 12 - 18\ninterpretacja\nA.\n0 - 3 - 6 - 9\nB.\n0 - 5 - 10 - 15\nC.\n0 - 2 - 4\nD.\n0 - 3 - 6\nE.\n0 - 1 - 2\nF.\n0 - 2 - 4\nG.\n0 - 3 - 6\nH.\n0 - 2 - 4\nEPOP-P2_100\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2021-sierpien-poprawkowa-podstawowa-2/zad-14.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":2,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Inne · sierpień 2021 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Inne"}]}