{"paper":{"id":"jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2026,"month":"maj","level":"podstawowa","variant":"stara","exam_pdf":"jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2/jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2.pdf","key_pdf":null,"question_count":1,"source_label":"Język polski · Matura · maj 2026 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},"questions":[{"id":"jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2/zad/13","paper_id":"jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2","number":"13","points":50,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2026,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Zadanie 13. (0-50)\nWybierz jeden temat i napisz wypracowanie.\nTemat 1. Co wpływa na opinię innych ludzi o człowieku? Rozważ problem i uzasadnij\nswoje zdanie, odwołując się do fragmentu Lalki, do całego utworu Bolesława\nPrusa oraz do wybranego tekstu kultury. Twoja praca powinna liczyć\nco najmniej 250 wyrazów.\nBolesław Prus\nLalka\nRaz, przy niedzieli (rzadko mi się to zdarza), zaszedłem do handelku1 na śniadanie. […]\nW dusznym i ciemnym jak wędlarnia2 pokoju, gdzie mi flaki podano, siedziało ze sześciu\njegomościów przy jednym stole. Byli to ludzie spasieni i dobrze odziani; zapewne kupcy,\nobywatele miejscy, a może i fabrykanci. Każdy wyglądał tak na trzy do pięciu tysięcy rubli\nrocznego dochodu.\nPonieważ nie znałem tych panów, a zapewne i oni mnie, nie mogę więc posądzić ich\no umyślną szykanę. Proszę jednak wyobrazić sobie, co za traf, że właśnie gdym wszedł do\npokoju, rozmawiali o Wokulskim. Kto mówił, z przyczyny dymu nie widziałem; wreszcie nie\nśmiałem podnieść oczu od talerza.\n- Karierę zrobił! - mówił gruby głos. - Za młodu wysługiwał się takim jak my, a ku\nstarości chce mu się fagasować3 wielkim panom.\n- Ci dzisiejsi panowie - wtrącił jegomość dychawiczny4 - tyle warci, co i on. Gdzieby to\ndawniej w hrabskim domu przyjmowali ekskupczyka, który przez ożenek dorobił się\nmajątku… Śmiech powiedzieć!…\n- Fraszka ożenek - odparł gruby głos, zakrztusiwszy się nieco - bogaty ożenek nie\nhańbi. Ale te miliony, zarobione na dostawach w czasie wojny, z daleka pachną kryminałem.\n- Podobno nie kradł - odezwał się półgłosem ktoś trzeci.\n- W takim razie nie ma milionów - huknął bas. - A w takim znowu wypadku po co\nzadziera nosa!… czego pnie się do arystokracji?\n- Mówią - dorzucił inny głos - że chce założyć spółkę z samych szlachciców…\n- Aha!… I oskubać ich, a potem zemknąć5 - wtrącił dychawiczny.\n- Nie - mówił bas - on z tych dostaw nie obmyje się nawet szarym mydłem. Kupiec\ngalanteryjny robi dostawy! Warszawiak jedzie do Bułgarii!…\n- Pański brat, inżynier, jeździł za zarobkiem jeszcze dalej - odezwał się półgłos.\n- Zapewne! - przerwał bas. - Czy może i sprowadzał perkaliki6 z Moskwy? Tu jest drugi\nsęk: zabija przemysł krajowy!…\n- Ehe! he!… - zaśmiał się ktoś, dotąd milczący - to już do kupca nie należy. Kupiec jest\nod tego, ażeby sprowadzał tańszy towar i z lepszym zyskiem dla siebie. Nieprawda?… Ehe!\nhe!…\n- W każdym razie nie dałbym trzech groszy za jego patriotyzm - odparł bas.\n- Podobno jednak - wtrącił półgłos - ten Wokulski dowiódł swego patriotyzmu nie tylko\njęzykiem…\n- Tym gorzej - przerwał bas. - Dowodził, będąc gołym; ochłonął, poczuwszy ruble\nw kieszeni.\n- O!… że też my zawsze kogoś musimy posądzać albo o zdradę kraju, albo\no złodziejstwo! Nieładnie!… - oburzał się półgłos.\n- Coś go pan mocno bronisz?… - spytał bas, posuwając krzesłem.\nEPOP-P2_100\n- Bronię, bom trochę o nim słyszał - odpowiedział półgłos. - Furmani u mnie niejaki\nWysocki, który umierał z głodu, nim Wokulski postawił go na nogi…\n- Za pieniądze z dostaw w Bułgarii!… Dobroczyńca!…\n- Inni, panie, zbogacili się na funduszach narodowych i - nic. Ehe! he!…\n- W każdym razie ciemna to figura - zakonkludował dychawiczny. - Rzuca się w prawo\ni w lewo, sklepu nie pilnuje, perkaliki sprowadza, szlachtę jakby chciał naciągnąć…\nPonieważ chłopiec sklepowy w tej chwili przyniósł im nowe butelki, więc wymknąłem się\npo cichu. Nie wmieszałem się do tej rozmowy, gdyż znając Stacha od dziecka, mógłbym im\npowiedzieć tylko dwa wyrazy: „Jesteście podli…”.\nI to wszystko gadają wówczas, kiedy ja drżę z obawy o jego przyszłość, kiedy, wstając\ni kładąc się spać, pytam: „Co on robi? po co robi? i co z tego wyniknie?…”. I to wszystko\ngadają o nim dziś, przy mnie, który wczoraj patrzyłem, jak dróżnik Wysocki upadł mu do nóg,\ndziękując za przeniesienie do Skierniewic i udzielenie zapomogi…\nBolesław Prus, Lalka, Wrocław 2019.\n1 Handelek - mała restauracja przy sklepie z winem.\n2 Wędlarnia - wędzarnia.\n3 Fagasować - schlebiać, wysługiwać się, płaszczyć się.\n4 Dychawiczny - oddychający z trudem.\n5 Zemknąć - uciec.\n6 Perkalik - gatunek perkalu, czyli cienkiego płótna bawełnianego.\nEPOP-P2_100\nTemat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja\npraca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.\nUrszula Kozioł\nTraktacik o możeniu\nMogę, ile mogę. Nie mogę więcej, niż mogę. Chciałbym\njeszcze móc. Gdybym mógł to i tamto, to by mi pomogło\nna wszystko. Trzeba chcieć móc. Móc, aby móc. Jedynie\nw możeniu kołacze się jeszcze iskierka nadziei. A zatem\niskierka życia. Wymóc na sobie chęć możenia choćby po\nto, żeby cokolwiek móc. Jestem, póki mogę. Dopóki mogę\ncoś, nawet całkiem małego, jestem. A skoro jestem, więc\nmogę. Być! Móc!\nJak tu się przemóc, żeby coś móc? Choćby całkiem\nmałego, zwykłego, najdrobniejszego?\nOto jest pytanie. Pytanie o to, czy mogę. Czy mógłbym\njeszcze. Mógłbym? Jak? Co zrobić, żeby móc? Ale co móc?\nTrzeba wdrażać się od kołyski w możeniu. Przemagać\nniemoc. Liczyć się ze swoimi siłami? Ależ tak. I liczyć się\nze słowami. Przede wszystkim jednak pomagać samemu\nsobie coś jeszcze móc. Wzmagać moc możenia. Wymóc to\nna sobie za wszelką cenę, żeby dopóki się tylko da - móc.\nJesteś o tyle tylko, o ile możesz. Czyż nie tak? Zatem\nmóż!\nDlaczego sądzisz, że nie możesz? Przecież skoro jesteś,\nmożesz!\nTylko wtedy jedynie, gdyby nie było cię, nie mógłbyś\nnic, nie mógłbyś niczego.\nZatem bądź, móż!\nW możeniu tkwi najważniejszy sekret i imperatyw1 bycia.\n[1998]\nUrszula Kozioł, Traktacik o możeniu, [w:] tejże, Stany nieoczywistości, Warszawa 1999.\n1 Imperatyw - nakaz, norma moralna.\nEPOP-P2_100\nna temat nr\nMiejsce dla\negzaminatora\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nEPOP-P2_100\nTabelę wypełnia egzaminator!\nLiczba punktów\nSuma\nUzasadnienie przyznania 0 punktów\nrozprawka\nA.\n0 - 3 - 6\nB.\n0 - 4 - 8 - 12 - 18\ninterpretacja\nA.\n0 - 3 - 6 - 9\nB.\n0 - 5 - 10 - 15\nC.\n0 - 2 - 4\nD.\n0 - 3 - 6\nE.\n0 - 1 - 2\nF.\n0 - 2 - 4\nG.\n0 - 3 - 6\nH.\n0 - 2 - 4\nEPOP-P2_100\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)\nJĘZYK POLSKI\nPoziom podstawowy\nWypracowanie\nFormuła 2015\nJĘZYK POLSKI\nPoziom podstawowy\nWypracowanie\nFormuła 2015\nJĘZYK POLSKI\nPoziom podstawowy\nWypracowanie\nFormuła 2015","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2026-maj-matura-stara-podstawowa-2/zad-13.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":3,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2026 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"}]}