{"paper":{"id":"maturazai-polski-f2015-2017-pr","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2017,"month":null,"level":"rozszerzona","variant":null,"exam_pdf":null,"key_pdf":null,"question_count":2,"source_label":"Język polski · Matura · 2017 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},"questions":[{"id":"maturazai-polski-f2015-2017-pr/zad/1","paper_id":"maturazai-polski-f2015-2017-pr","number":"1","points":40,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2017,"month":null,"level":"rozszerzona","text":"Okresl, jaki problem podejmuje Wolfgang Kayser w podanym tekscie. Zajmij stanowisko wobec rozwiazania przyjetego przez autora, odwolujac sie do tego tekstu oraz innych tekstow kultury.\n\nOkresl, jaki problem podejmuje Wolfgang Kayser w podanym tekscie. Zajmij stanowisko wobec rozwiazania przyjetego przez autora, odwolujac sie do tego tekstu oraz innych tekstow kultury. Twoja praca powinna liczyc co najmniej 300 slow.\n\nCzy to sluszne, ze jezyk, od ktorego przeciez jestesmy w znacznej mierze uzaleznieni, ma w pogotowiu stale ten sam wyraz \"groteskowe\", choc rozne bywa to, co jest nim okreslane? Wydaje nam sie, ze tak -- choc oczywiscie na owo ponadczasowe pojecie groteskowosci nie sklada sie wszystko, co w roznych czasach bylo tym mianem nazywane. Decydujace procesy dokonaly sie we wczesnej fazie historii samego terminu, w pierwszych wiekach poslugiwania sie nim, kiedy to aspekt rzeczowy poczyna ustepowac wobec znaczenia kategorii estetycznej odnoszacej sie do postaw tworczych (np. bajecznosc), tresci, struktur, a zarazem sposobow oddzialywania. [ ]\nTeza, ze pojecie groteskowosci odnosi sie do trzech dziedzin: procesu tworczego, dziela i jego odbioru -- jest trafna i odpowiada stanowi faktycznemu. Oznacza to, ze kryje ono w sobie material na podstawowe pojecie estetyczne, gdyz ten trojaki aspekt jest wlasciwy kazdemu dzielu sztuki. Jest ono mianowicie \"stwarzane\" -- co ma tu znaczenie stanowczo rozne od innych rodzajow wytwarzania. Ma szczegolny charakter strukturalny, pozwalajacy mu trwac w sobie samym, jakkolwiek skladaja sie na to w niemaly stopniu takze jego uwarunkowania. Ma sile, by wzniesc sie ponad okolicznosci. Na koniec wszakze dzielo sztuki jest \"przyjmowane\" i rowniez tym terminem poslugujemy sie, pamietajac o innych -- okreslajacych inne rodzaje postepowania z dzielem. Jakkolwiek by sie to odbywalo -- poznawane ono moze byc jedynie w akcie recepcji.\nPunktem wyjscia reinterpretacji i rozszerzenia zakresu pojec estetycznych w XVIII wieku byla wlasnie recepcja dziela sztuki. [ ] Riposta przeciwko takiemu sposobowi postepowania, praktykowanemu w czasach \"burzy i naporu\", nastapila ze strony Goethego i Karla Philippa Moritza. W usilowaniach, by uzyskac przejrzyste pojecie estetyczne, wyszli oni od recepcji, a skierowali je na samo dzielo sztuki, ktore mialo byc odtad badane pod katem nie jego wymiernych form zewnetrznych, lecz organizacji. Wspolczesna poetyka i estetyka idzie w ich slady i nam takze wydaje sie konieczne opisywac pojecie \"groteskowosci\", jesli w charakterze pojecia estetycznego ma ulec uscisleniu, jako strukture obejmujaca rozne dziela sztuki.\nOstatecznie wiec przyjmuje sie, ze groteskowosc jest uchwytna jedynie w odbiorze. Jest wszakze calkiem mozliwe przyjecie czegos za groteskowe bez znalezienia po temu usprawiedliwienia w organizacji dziela. Ktos niezaznajomiony z kultura Inkow bedzie uwawal niektore nalezace do niej posagi za groteskowe. [ ] Z drugiej strony latwo wykazac, ze groteskowe struktury dziel niekiedy nie sa przyjmowane jako takie, lecz zostaje im nadane inne znaczenie, np. komiczne i humorystyczne. Wszystko to ostrzega przed okreslaniem groteskowosci wylacznie z perspektywy odbioru, chociaz nigdy przeciez nie opuszczamy jego zaklentego kregu i pozostajemy w nim rowniez wtedy, gdy podejmujemy wysilek okreslenia struktury groteski.","answer":null,"answer_text":null,"solution":"Wolfgang Kayser w podanym fragmencie Proby okreslenia istoty groteskowosci podejmuje problem definiowania groteski jako kategorii estetycznej -- pyta o to, czy i w jaki sposob mozna precyzyjnie okreslic, czym jest groteskowosc, skoro pojecie to odnosi sie jednoczesnie do trzech odmiennych dziedzin: procesu tworczego, samego dziela i jego odbioru. Autor stawia teze, ze groteskowosc powinna byc opisywana przede wszystkim jako struktura dziela sztuki, choc jednoczesnie przyznaje, ze jest ona uchwytna jedynie w akcie recepcji. To paradoksalne rozwiazanie -- groteskowosc jako wlasciwosc strukturalna, ktora jednak objawia sie dopiero w odbiorze -- stanowi sedno problemu podjtetego przez Kaysera.\n\nStanowisko autora uwazam za trafne i wnikliwe, choc nie pozbawione pewnych napiec wewnetrznych. Kayser slusznie wskazuje, ze samo pojecie groteskowosci jest wieloznaczne i ze jego rozumienie zmienialo sie na przestrzeni wiekow. Rownie trafna jest obserwacja, ze odbiorca moze uznac cos za groteskowe bez znalezienia po temu uzasadnienia w strukturze dziela -- przyklad rzezb Inkow jest tu bardzo wymowny. Pokazuje on, ze groteska jest w pewnej mierze kategoria kulturowo uwarunkowana, zaleznaz od horyzontu oczekiwan odbiorcy. Jednoczesnie Kayser broni idei, ze groteskowosc ma swoja obiektywna podstawe w organizacji dziela -- nie jest tylko kaprylem percepcji.\n\nTo rozwiazanie -- laczace perspektywe strukturalna z recepcyjna -- znajduje potwierdzenie w wielu dzielach literatury polskiej i swiatowej. Znakomitym przykladem groteski, ktora realizuje sie zarowno na poziomie struktury, jak i odbioru, jest Ferdydurke Witolda Gombrowicza. Powiesc ta operuje groteska na wielu plaszczyznach jednoczesnie: deformuje konwencje realistyczne, tworzy absurdalne sytuacje (jak pojedynek na miny miedzy Mietusem a Syfontm, porwanie do Bolimowa), a takze podwaza same fundamenty spolecznego ladu -- szkole, rodzine, dwor ziemianski. Groteskowosc Ferdydurke tkwi w strukturze dziela -- w jego kompozycji opartej na eskalacji absurdu, w jezyku pelnym neologizmow i powtorzen -- ale ujawnia sie w pelni dopiero w akcie lektury, gdy czytelnik rozpoznaje w tych deformacjach krytyke spolecznych form i przymusow. Co wazne, niektore sceny Ferdydurke moga byc odczytywane komicznie lub humorystycznie, a nie groteskowo -- dokladnie tak, jak ostrzega Kayser, pisac o niebezpieczenstwach czysto recepcyjnego podejscia do groteski.\n\nInnym dzielem potwierdzajacym teze Kaysera jest Proces Franza Kafki, w ktorym groteskowosc realizuje sie przez zestawienie banalnej codziennosci z absurdalna logika systemu biurokratycznego. Jozef K. zostaje aresztowany bez podania przyczyny, a caly aparat sadowy dziala wedle regul, ktore sa jednoczesnie scisle przestrzegane i calkowicie irracjonalne. Struktura groteskowa tkwi tu w samej konstrukcji swiata przedstawionego, w sprzecznosci miedzy porzadkiem a chaosem, miedzy powaga a absurdem. Jednakze odbiorca, ktory nie rozpoznaje tej sprzecznosci -- na przyklad ktos, kto czyta Proces jako realistyczna opowiesc o niesprawiedliwosci wymiaru sprawiedliwosci -- nie doswiadczy groteskowosci dziela. To potwierdza intuicje Kaysera, ze groteskowosc jest wpisana w strukture, ale uchwytna jedynie w odbiorze.\n\nWarto rowniez przywolac Tango Slawomira Mrozka, dramat operujacy groteska w sposob programowy. Mrozek tworzy groteske przez odwrocenie oczekiwan -- mlody Artur, zamiast buntowac sie przeciw konwencjom, domaga sie porzadku w rodzinie, ktora dawno porzucila wszelkie normy. Groteskowosc tkwi tu w strukturze sytuacji dramatycznej, ale jej rozpoznanie wymaga od widza swiadomosci kulturowej -- musi on dostrzec odwrocenie typowego schematu konfliktu pokolen. Widz pozbawiony tej swiadomosci moze odczytac sztuke jedynie jako komedieabsurdu, nie rozpoznajac jej groteskowego wymiaru.\n\nNalezy jednak zauwazyc, ze rozwiazanie Kaysera ma pewne ograniczenia. Autor twierdzi, ze groteskowosc powinna byc opisywana jako struktura, a jednoczesnie przyznaje, ze nigdy nie opuszczamy zaklentego kregu odbioru. Rodzi to pytanie, czy w ogole mozliwe jest dotarcie do struktury dziela poza aktem recepcji -- pytanie, ktore Kayser stawia, ale na ktore nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Wspolczesna hermeneutyka -- chocby koncepcja Hansa-Georga Gadamera -- sugeruje, ze kazde rozumienie dziela jest juz interpretacja, a wiec aktem odbioru. Jesli tak, to rozroznienie miedzy groteskowoscia jako wlasciwoscia strukturalna a groteskowoscia jako efektem recepcji moze okazac sie mniej ostre, niz zaklada Kayser.\n\nPomimo tych zastrzezen zasadnicza intuicja autora pozostaje wartosciowa. Groteskowosc rzeczywiscie jest kategoria, ktora wymaga jednoczesnego uwzglednienia struktury dziela i perspektywy odbiorcy. Ani czysto formalna analiza, ani subiektywne wrazenie nie wystarczaja do jej pelnego uchwycenia. Kayser trafnie wskazuje na to podwojne zakorzenienie groteski, czyniaz ze swojego tekstu istotny glos w dyskusji nad natura kategorii estetycznych.\n\nProblem: groteskowosc i groteska.\nGroteskowosc mozna definiowac w trzech dziedzinach: procesu tworczego, dziela i jego odbioru.\nGroteskowosc dotyczy roznych dziedzin sztuki.\nNie kazda deformacja i karykatura sa groteska.\nGroteskowosc moze byc uchwytna przede wszystkim w odbiorze.","image":null,"solution_image":null,"topics":null,"page_from":null,"source":"maturazai","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":"maturazai","text_source":"maturazai","source_label":"Język polski · Matura · 2017 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"},{"id":"maturazai-polski-f2015-2017-pr/zad/2","paper_id":"maturazai-polski-f2015-2017-pr","number":"2","points":40,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2017,"month":null,"level":"rozszerzona","text":"Dokonaj interpretacji porownawczej podanych tekstow.\n\nDokonaj interpretacji porownawczej podanych tekstow. Twoja praca powinna liczyc co najmniej 300 slow.","answer":null,"answer_text":null,"solution":"Wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Obraz cnoty oraz wiersz Zbigniewa Herberta Pan Cogito o cnocie podejmuja ten sam temat -- cnoty jako wartosci moralnej -- jednak czynia to z odmiennych perspektyw i dochodza do roznych wnioskow, co pozwala na wnikliwa interpretacje porownawcza ukazujaca dwa sposoby myslenia o etyce i jej miejscu w swiecie.\n\nPawlikowska-Jasnorzewska w Obrazie cnoty dokonuje demaskacji pewnego rozumienia cnoty -- cnoty pojmowanej jako bierne posluszenstwo, wyrzeczenie sie zycia, rezygnacja z pragnienia, buntu i sily. Podmiot liryczny -- kobieta, co sygnalizuje forma \"chcialabys\" -- z ironia i sarkazmem opisuje \"ideal czlowieka\" wedlug konwencjonalnej moralnosci. Ow ideal okazuje sie trupem: nie zajmuje miejsca w swiecie, ziemie soba uzyznI, zrzekl sie nawet powietrza. Cnota w tym ujeciu jest rownoznaczna ze smiercia -- czlowiek cnotliwy to czlowiek, ktory przestal zyc, przestal pragnac, przestal przeszkadzac. Herbert natomiast w Panu Cogito o cnocie personifikuje cnote jako postac -- \"placzliwa stara panne w okropnym kapeluszu Armii Zbawienia\". Cnota u Herberta nie jest trupem, lecz zyjaca istota, tyle ze nieatrakcyjna, staromodna, smieszna. Chodzi za generalami i despotami, napominajac ich, wyciagajac z lamusa portret Sokratesa i krzyzyk z chleba. Jest coraz mniejsza, coraz bardziej marginalizowana -- \"jak wlos w gardle, jak brzeczenie w uchu\".\n\nKluczowa roznica miedzy oboma wierszami polega na stosunku podmiotu lirycznego do cnoty. Pawlikowska-Jasnorzewska jednoznacznie odrzuca cnote w jej konwencjonalnym rozumieniu. Ostatnie dwie strofy stanowia apoteozje zycia w pelni -- grzechow ludzkich, zywych i goraczkowych, plomienistosci i niebezpieczenstwa. Podmiot liryczny opowiada sie za zyciem intensywnym, pelnym namietnosci, buntu i pragnienia, przeciwstawiajac je biernej, martwej cnocie moralistow i dewotek. Herbert tymczasem zajmuje stanowisko znacznie bardziej ambiwalentne i ostatecznie odmienne. W czesci drugiej wiersza podmiot -- Pan Cogito -- wyraza zal, ze cnota nie jest atrakcyjniejsza, ze nie idzie z duchem czasu, ze nie wyglada jak Liz Taylor albo Bogini Zwyciestwa. Ale jednoczesnie rozpoznaje jej wartosc wlasnie w tym uporze, w tym wielkim \"Nie\", ktore powtarza. Cnota Herberta jest \"nieznoszna w swoim uporze, smieszna jak strach na wroble, jak sen anarchisty, jak zywoty swietych\". Te porownania -- pozornie deprecjonujace -- w istocie nobilituja cnote: sen anarchisty jest snem o lepszym swiecie, zywoty swietych sa opowiescia o heroizmie moralnym. Herbert broni cnoty, choc wie, ze jest smieszna i bezsilna.\n\nOdmienny jest rowniez adresat ironii obu poetow. Pawlikowska-Jasnorzewska kieruje ironie przeciwko tym, ktorzy propaguja cnote -- moralistom, dewotkom, \"czujnej cnocie zgorzonnej\". To oni sa obiekt krytyki, bo ich ideal czlowieka cnotliwego jest w istocie idealem czlowieka martwego. Herbert natomiast kieruje ironie -- lagodniejsza, przesycona smutkiem -- przeciwko swiatu, ktory cnoty nie docenia, ktory woli \"wspaniale zycie rumiane jak rzeznia o poranku\". To swiat generalow, atletow wladzy i despotow jest u Herberta obiektem krytyki, nie cnota sama. Cnota jest ofiar, nie oprawca.\n\nRoznice te wynikaja po czesci z odmiennych kontekstow historycznych i poetyckich tradycji. Pawlikowska-Jasnorzewska, poetka dwudziestolecia miedzywojennego, pisze w tradycji witalizmu i afirmacji zycia, ktora czerpie z Nietzscheowskiej krytyki moralnosci chrzescijanskiej. Jej wiersz jest manifestem zyciowej energii przeciwstawionej moralistycznemu rygoryzmowi. Herbert, poeta doswiadczony przez totalitaryzm -- zarowno nazistowski, jak i komunistyczny -- wie, ze swiat bez cnoty jest swiatem rzezni. Dlatego broni cnoty nawet w jej smiesznej, nieatrakcyjnej postaci, bo alternatywa -- swiat, w ktorym triumfuja despoci -- jest nieporownanie gorsza.\n\nForma obu wierszy rowniez odzwierciedla te roznice. Pawlikowska-Jasnorzewska pisze regularnym wierszem stroficznym, z rymami i wyrazista rytmika, co nadaje jej ironii lekkos i elegancje. Wiersz ma charakter retoryczny -- jest mowa, ktora narasta do kulminacyjnej apostrofy w ostatniej strofie. Herbert uzywa wiersza wolnego, bezrymowego, z krotkim wersami i oszczednym jezykiem. Jego wiersz ma charakter medytacyjny, refleksyjny -- Pan Cogito nie deklamuje, lecz mysli, wacha sie, szuka stanowiska.\n\nZestawienie obu tekstow prowadzi do paradoksalnego wniosku. Pawlikowska-Jasnorzewska atakuje cnote, ale atakuje w istocie jej karykature -- biernosc, rezygnacje, martwosc duchowa. Herbert broni cnoty, ale broni jej w postaci, ktora wielu uznaloby za nieatrakcyjna i anachroniczna. Oboje jednak zgadzaja sie w jednym: konwencjonalne, spolecznie akceptowane rozumienie cnoty jest niewystarczajace. Dla Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej prawdziwa wartosc tkwi w intensywnosci zycia, dla Herberta -- w moralnym uporze, ktory nie szuka nagrody ani podziwu. Oba stanowiska nie sa tak odlegle, jak mogloby sie wydawac -- oba bowiem odrzucaja bezrefleksyjna, konformistyczna moralnosc na rzecz postawy autentycznej, choc inaczej definiuja, na czym ta autentycznosc polega.\n\nCnota Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i cnota Herberta to dwie rozne cnoty: pierwsza jest projekcja spolecznego konformizmu, druga -- wyrazem indywidualnego sumienia. Zestawienie obu wierszy ukazuje ewolucje polskiej refleksji nad moralnoscia -- od witalistycznego buntu przeciw moralizmowi do etycznego heroizmu wobec swiata przemocy.\n\nW realizacji zadania istotne jest porownywanie (najlepiej rownolegle) obu tekstow.\nJesli zdajacy podejmuje sie interpretacji najpierw pierwszego tekstu, to interpretujac drugi tekst, powinien nawiazywac w swoim porownaniu do pierwszego tekstu.\nKrotkie, dwu- czy trzyzdaniowe porownanie utworow literackich na koncu wypracowania jest niewystarczajace.\nOba teksty podejmuja temat cnoty -- jej definicji, wartosci i relacji ze swiatem.","image":null,"solution_image":null,"topics":null,"page_from":null,"source":"maturazai","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":"maturazai","text_source":"maturazai","source_label":"Język polski · Matura · 2017 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura"}]}