{"id":"filozofia-2009-maj-matura-podstawowa/zad/12","paper_id":"filozofia-2009-maj-matura-podstawowa","number":"12","points":2,"ptype":"open","subject":"filozofia","category":"matura","year":2009,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Zadanie 12. (2 pkt)\nRozpoznaj filozofa zajmującego centralną pozycję na reprodukcji obrazu i wykonaj\npolecenia.\na) Filozof ten to -\nb) Nazwij i scharakteryzuj stanowisko etyczne reprezentowane przez tego filozofa.\nNazwa stanowiska:\nCharakterystyka stanowiska:\nPoziom podstawowy\n8\nCzęść II (30 punktów)\nNa podstawie tekstu Bertranda Russella wykonaj polecenia.\nW pewnym sensie trzeba przyznać, że nigdy nie zdołamy dowieść istnienia innych\nrzeczy niż my sami i nasze doznania. Hipoteza, że świat składa się ze mnie, z moich myśli,\nuczuć i wrażeń, zaś wszystko inne jest zwykłym wymysłem, nie prowadzi do żadnego\nlogicznego absurdu. W marzeniach sennych pojawia się bardzo złożony świat, a jednak\npo przebudzeniu się stwierdzamy, że była to ułuda. Innymi słowy, okazuje się, że danym\nzmysłowym ze snu nie odpowiadają takie przedmioty fizyczne, o jakich normalnie\nna podstawie naszych wrażeń zmysłowych wnioskujemy. [ ] Założenie, że całe życie jest\nsnem, w trakcie którego stwarzamy wszystkie napotykane przedmioty, nie jest logicznie\nniemożliwe. Ale choć nie jest logicznie niemożliwe, to nie ma najmniejszego powodu,\naby przypuszczać, że jest prawdziwe. Faktycznie, jako sposób wyjaśniania zdarzeń z naszego\nwłasnego życia, ta hipoteza jest mniej prosta od hipotezy zdroworozsądkowej, zgodnie z którą\nnaprawdę istnieją przedmioty od nas niezależne, a ich oddziaływanie jest przyczyną naszych\nwrażeń.\nŁatwo pojąć, w jaki sposób założenie, że naprawdę istnieją przedmioty fizyczne,\npowiększa prostotę. Jeśli kot pojawia się najpierw w jednej części pokoju, a po chwili\nw drugiej, to odruchowo zakładamy, że przemieścił się on stąd tam, przechodząc przez ciąg\npołożeń pośrednich. Ale jeśli jest on jedynie zbiorem danych zmysłowych, to nie mógł być\nw żadnym z tych miejsc, w których go nie widziałem; a zatem musielibyśmy przyjąć,\niż w czasie, gdy nie patrzyłem, w ogóle nie istniał, natomiast nagle zaczął istnieć w nowym\nmiejscu. Jeśli kot istnieje niezależnie od tego, czy go widzę, to możemy na podstawie\nwłasnych doświadczeń zrozumieć, w jaki sposób głodnieje on między jednym posiłkiem\na drugim, ale jeśli kot nie istnieje wtedy, gdy go nie widzę, to dziwne się wydaje, że apetyt\nw czasie nieistnienia rośnie równie szybko, jak w czasie istnienia. A jeśli kot składa się\njedynie z danych zmysłowych, to nie może być głodny, albowiem jedynie mój głód może\nstanowić moją daną zmysłową. Tak więc, choć zachowanie danych zmysłowych, które\nw moim odczuciu odpowiadają kotu, wydaje się zupełnie naturalne, jeśli uważa się\nje za wyraz głodu, to nie sposób go wyjaśnić, jeśli sądzi się, że są to zwykłe ruchy i zmiany\nbarwnych plam, które nie mogą odczuwać głodu, tak jak trójkąt nie może grać w piłkę nożną.\n[ ]\nTak więc zasada prostoty skłania nas do przyjęcia naturalnego poglądu, zgodnie\nz którym naprawdę istnieją przedmioty inne niż my sami i nasze dane zmysłowe, przedmioty,\nktórych istnienie nie zależy od tego, czy my je postrzegamy.\nOczywiście, to nie argumenty pierwotnie doprowadziły nas do wiary w niezależny\nświat zewnętrzny. Gdy tylko zaczynamy się zastanawiać, już to przekonanie w sobie\nznajdujemy: można by je nazwać przekonaniem instynktownym. Nigdy byśmy nie zaczęli go\nkwestionować, gdyby nie fakt, że - w każdym razie w przypadku wzroku - wydajemy się być\ninstynktownie przekonani, iż sama dana zmysłowa jest niezależnym przedmiotem, podczas\ngdy argumenty wykazują, że ów przedmiot nie może być identyczny z ową daną. To odkrycie\n- które nie ma w sobie nic paradoksalnego w przypadku smaku, zapachu i dźwięku,\na niewiele w przypadku dotyku - nie umniejsza jednak naszej instynktownej wiary w to, że są\nprzedmioty odpowiadające naszym danym zmysłowym. Skoro to przekonanie nie prowadzi\ndo żadnych trudności, a przeciwnie: upraszcza i systematyzuje nasze relacje z naszych\ndoznań, to, jak się wydaje, nie istnieją dobre racje po temu, aby je odrzucać. Możemy zatem\nprzyjąć - choć z odrobioną wątpliwości związaną ze snami - że świat zewnętrzny istnieje\nnaprawdę, a jego istnienie nie całkowicie zależy od tego, czy go nieustannie postrzegamy.\nArgument, który doprowadził nas do tego wniosku, nie jest niewątpliwie tak silny, jak\nbyśmy sobie tego życzyli, ale stanowi to typową cechę wielu argumentów filozoficznych,\ndlatego też warto nieco zastanowić się nad jego charakterem i prawomocnością. Wszelka\nwiedza, jak widać, opierać się musi na naszych przekonaniach instynktownych, a jeśli\nje odrzucimy, to nic nie pozostanie.\nŹródło: Bertrand Russell, Problemy filozofii, Warszawa 1999, rozdział 2, ss. 27-29.\nPoziom podstawowy\n9","answer":null,"answer_text":"a) Sokrates\nza 3 poprawne\n0-2","solution":null,"image":"img/filozofia-2009-maj-matura-podstawowa/zad-12.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":7,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Filozofia · Matura · maj 2009 (podstawowa)","subject_label":"Filozofia","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 12. (2 pkt)<br>Rozpoznaj filozofa zajmującego centralną pozycję na reprodukcji obrazu i wykonaj<br>polecenia.<br>a) Filozof ten to -<br>b) Nazwij i scharakteryzuj stanowisko etyczne reprezentowane przez tego filozofa.<br>Nazwa stanowiska:<br>Charakterystyka stanowiska:<br>Poziom podstawowy<br>8<br>Część II (30 punktów)<br>Na podstawie tekstu Bertranda Russella wykonaj polecenia.<br>W pewnym sensie trzeba przyznać, że nigdy nie zdołamy dowieść istnienia innych<br>rzeczy niż my sami i nasze doznania. Hipoteza, że świat składa się ze mnie, z moich myśli,<br>uczuć i wrażeń, zaś wszystko inne jest zwykłym wymysłem, nie prowadzi do żadnego<br>logicznego absurdu. W marzeniach sennych pojawia się bardzo złożony świat, a jednak<br>po przebudzeniu się stwierdzamy, że była to ułuda. Innymi słowy, okazuje się, że danym<br>zmysłowym ze snu nie odpowiadają takie przedmioty fizyczne, o jakich normalnie<br>na podstawie naszych wrażeń zmysłowych wnioskujemy. [ ] Założenie, że całe życie jest<br>snem, w trakcie którego stwarzamy wszystkie napotykane przedmioty, nie jest logicznie<br>niemożliwe. Ale choć nie jest logicznie niemożliwe, to nie ma najmniejszego powodu,<br>aby przypuszczać, że jest prawdziwe. Faktycznie, jako sposób wyjaśniania zdarzeń z naszego<br>własnego życia, ta hipoteza jest mniej prosta od hipotezy zdroworozsądkowej, zgodnie z którą<br>naprawdę istnieją przedmioty od nas niezależne, a ich oddziaływanie jest przyczyną naszych<br>wrażeń.<br>Łatwo pojąć, w jaki sposób założenie, że naprawdę istnieją przedmioty fizyczne,<br>powiększa prostotę. Jeśli kot pojawia się najpierw w jednej części pokoju, a po chwili<br>w drugiej, to odruchowo zakładamy, że przemieścił się on stąd tam, przechodząc przez ciąg<br>położeń pośrednich. Ale jeśli jest on jedynie zbiorem danych zmysłowych, to nie mógł być<br>w żadnym z tych miejsc, w których go nie widziałem; a zatem musielibyśmy przyjąć,<br>iż w czasie, gdy nie patrzyłem, w ogóle nie istniał, natomiast nagle zaczął istnieć w nowym<br>miejscu. Jeśli kot istnieje niezależnie od tego, czy go widzę, to możemy na podstawie<br>własnych doświadczeń zrozumieć, w jaki sposób głodnieje on między jednym posiłkiem<br>a drugim, ale jeśli kot nie istnieje wtedy, gdy go nie widzę, to dziwne się wydaje, że apetyt<br>w czasie nieistnienia rośnie równie szybko, jak w czasie istnienia. A jeśli kot składa się<br>jedynie z danych zmysłowych, to nie może być głodny, albowiem jedynie mój głód może<br>stanowić moją daną zmysłową. Tak więc, choć zachowanie danych zmysłowych, które<br>w moim odczuciu odpowiadają kotu, wydaje się zupełnie naturalne, jeśli uważa się<br>je za wyraz głodu, to nie sposób go wyjaśnić, jeśli sądzi się, że są to zwykłe ruchy i zmiany<br>barwnych plam, które nie mogą odczuwać głodu, tak jak trójkąt nie może grać w piłkę nożną.<br>[ ]<br>Tak więc zasada prostoty skłania nas do przyjęcia naturalnego poglądu, zgodnie<br>z którym naprawdę istnieją przedmioty inne niż my sami i nasze dane zmysłowe, przedmioty,<br>których istnienie nie zależy od tego, czy my je postrzegamy.<br>Oczywiście, to nie argumenty pierwotnie doprowadziły nas do wiary w niezależny<br>świat zewnętrzny. Gdy tylko zaczynamy się zastanawiać, już to przekonanie w sobie<br>znajdujemy: można by je nazwać przekonaniem instynktownym. Nigdy byśmy nie zaczęli go<br>kwestionować, gdyby nie fakt, że - w każdym razie w przypadku wzroku - wydajemy się być<br>instynktownie przekonani, iż sama dana zmysłowa jest niezależnym przedmiotem, podczas<br>gdy argumenty wykazują, że ów przedmiot nie może być identyczny z ową daną. To odkrycie</p>\n<ul><li>które nie ma w sobie nic paradoksalnego w przypadku smaku, zapachu i dźwięku,</li></ul>\n<p>a niewiele w przypadku dotyku - nie umniejsza jednak naszej instynktownej wiary w to, że są<br>przedmioty odpowiadające naszym danym zmysłowym. Skoro to przekonanie nie prowadzi<br>do żadnych trudności, a przeciwnie: upraszcza i systematyzuje nasze relacje z naszych<br>doznań, to, jak się wydaje, nie istnieją dobre racje po temu, aby je odrzucać. Możemy zatem<br>przyjąć - choć z odrobioną wątpliwości związaną ze snami - że świat zewnętrzny istnieje<br>naprawdę, a jego istnienie nie całkowicie zależy od tego, czy go nieustannie postrzegamy.<br>Argument, który doprowadził nas do tego wniosku, nie jest niewątpliwie tak silny, jak<br>byśmy sobie tego życzyli, ale stanowi to typową cechę wielu argumentów filozoficznych,<br>dlatego też warto nieco zastanowić się nad jego charakterem i prawomocnością. Wszelka<br>wiedza, jak widać, opierać się musi na naszych przekonaniach instynktownych, a jeśli<br>je odrzucimy, to nic nie pozostanie.<br>Źródło: Bertrand Russell, Problemy filozofii, Warszawa 1999, rozdział 2, ss. 27-29.<br>Poziom podstawowy<br>9</p>","answer_text_html":"<p>a) Sokrates<br>za 3 poprawne<br>0-2</p>","solutions":[]}