{"id":"filozofia-2009-maj-matura-rozszerzona/zad/8","paper_id":"filozofia-2009-maj-matura-rozszerzona","number":"8","points":3,"ptype":"open","subject":"filozofia","category":"matura","year":2009,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 8. (3 pkt)\nDo poniższych cytatów przyporządkuj jego autora z podanej listy filozofów:\nKarol Wojtyła, Blaise Pascal, Arystoteles, Platon, Baruch Spinoza,\nśw. Augustyn, Epikur, Auguste Comte.\na) „Definicję budujemy, podając rodzaj najbliższy oraz różnicę gatunkową”.\nb) „Śmierć wcale nas nie dotyczy, bo gdy my istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy tylko\nśmierć się pojawi, wtedy nas już nie ma”.\nc) „Wraz ze sprawczością i transcendencją przychodzi szczególna zależność działania\nod osoby. Człowiek jest nie tylko sprawcą swego działania, ale jest także jego twórcą”.\nPoziom rozszerzony\n5\nCzęść II - (30 punktów)\nNa podstawie fragmentu dzieła Johna Stuarta Milla Utylitaryzm wykonaj polecenia.\n[…] Nauka, która przyjmuje jako podstawę moralności użyteczność, czyli zasadę\nnajwiększego szczęścia, głosi, że czyny są dobre, jeżeli przyczyniają się do szczęścia, złe,\njeżeli przyczyniają się do czegoś przeciwnego. Przez szczęście rozumie się przyjemność\ni brak cierpienia; przez nieszczęście - cierpienie i brak przyjemności. Ażeby przedstawić\njasno kryterium moralne sformułowane przez tę teorię, wiele należałoby jeszcze powiedzieć,\na zwłaszcza, co się rozumie przez przyjemność i przykrość i na ile tę sprawę można zostawić\njako otwartą. Te dodatkowe wyjaśnienia jednak nie wpływają na teorię życia, na której opiera\nsię ta teoria moralności, mianowicie na teorię głoszącą, że przyjemność i brak cierpienia są\njedynymi rzeczami pożądanymi jako cele i że wszystko, co pożądane (a jest tego równie dużo\nw systemie utylitarystycznym jak w każdym innym) jest pożądane bądź dlatego, że samo jest\nprzyjemne, bądź dlatego, że stanowi środek zapewniania przyjemności i zapobiegania\ncierpieniu.\n[…] Gdyby mnie ktoś pytał, co rozumiem przez różnicę jakości w przyjemnościach,\nalbo, co czyni jedną przyjemność - jako przyjemność - bardziej wartościową od innych, przy\nwyłączeniu różnic ilościowych, jedna tylko odpowiedź wydaje mi się możliwa. Jeżeli\nz dwóch przyjemności jedną wybierają bez wahania wszyscy albo prawie wszyscy, którzy\nznają z osobistego doświadczenia obie, a nie dokonują wyboru pod naporem żadnych\nmoralnych zobowiązań - to ta właśnie jest bardziej pożądana. Jeżeli jedną z tych\nprzyjemności ci, którzy należycie znają obie, przedkładają nad drugą tak dalece, że wolą ją,\nchociaż wiedzą, że pogoń za nią będzie połączona z większym niedosytem, przy czym nie\nzrezygnowaliby z niej dla największej z możliwych do przeżycia dawek drugiej, to mamy\nprawo uznać wyższość jakościową wybranej przyjemności, tak bardzo przeważającej jakością\nilość drugiej, że ilość ta, w tym zestawieniu, traci znaczenie.\nOtóż jest rzeczą niewątpliwą, że ci, którzy w równym stopniu znają obie przyjemności\ni w równym stopniu umieją je cenić i nimi się cieszyć, wyraźnie przedkładają typ życia, który\nangażuje ich wyższe uzdolnienia. Mało kto zgodziłby się na to, by zostać zamienionym\nw któreś ze zwierząt niżej zorganizowanych, w zamian za obietnicę najpełniejszego użycia\nprzyjemności, których to zwierzę doznać może; nikt inteligentny nie godziłby się być\ngłupcem, […] żaden człowiek mający jakieś uczucia dla ludzi i wrażliwe sumienie nie\nchciałby być egoistą ani człowiekiem podłym - nawet gdyby ich przekonano, że głupiec,\ntępak i łotr są bardziej zadowoleni ze swojego losu niż oni ze swojego. Nie zrezygnowaliby\nze swej wyższości za cenę najpełniejszego zaspokojenia tych pragnień, które z tamtymi\ndzielą. Gdyby im kiedy taka możliwość przyszła do głowy, to chyba tylko w wypadku\nnieszczęścia tak wielkiego, że dla jego uniknięcia byliby gotowi zamienić swój los na prawie\nkażdy inny, jakkolwiek byłby w ich oczach zasadniczo nieponętny. Istota o wyższych\nuzdolnieniach potrzebuje więcej do szczęścia, cierpienie przeżywa prawdopodobnie głębiej,\na niewątpliwie doświadcza go częściej niż istota niższego typu. Mimo to jednak\nPoziom rozszerzony\n6\nnie zgodziłaby się nigdy na istnienie, które uważa za degradujące. Możemy sobie dowolnie\nten sprzeciw interpretować: możemy przypisywać go dumie, której mianem obejmujemy\npewne uczucia zarówno najbardziej jak i najmniej godne szacunku; możemy uważać go za\nprzejaw umiłowania wolności i niezależności osobistej, które - według stoików -\nprzyczyniają się przede wszystkim do jego zaszczepienia; możemy uważać go za przejaw\nżądzy władzy albo też potrzeby silnych wrażeń - bowiem oba te czynniki sprzyjają tworzeniu\nsię tej postawy i wchodzą w jej skład. Lecz najlepiej będzie mówić tu o poczuciu własnej\ngodności, posiadanym przez wszystkich ludzi w tej czy innej postaci i w pewnej, choć\nniedokładnej, proporcji do ich wyższych kwalifikacji. U tych, u których poczucie to jest silne,\nstanowi ono tak istotny składnik ich szczęścia, że tylko przelotnie mogą oni pożądać czegoś,\nco wchodzi z tym poczuciem w konflikt. Ktokolwiek by myślał, że idąc za głosem tego\npoczucia poświęcamy coś z naszego szczęścia, że istota wyższa nie jest, w jednakowych\nwarunkach; szczęśliwsza od niższej - ten plącze ze sobą dwa bardzo różne pojęcia: szczęścia\ni zaspokojenia pragnień. Trudno wątpić, że istoty, których przyjemności są niewybredne,\nmają największe szanse na pełne zaspokojenie swoich pragnień, podczas gdy osoba\no wysokich aspiracjach będzie zawsze odczuwała szczęście, które jest w tym świecie\ndostępne jako niedoskonałe. Ale może się ona nauczyć znosić te niedoskonałości, jeżeli są\none w ogóle do zniesienia, przy czym nie będzie z ich powodu zazdrościć komuś,\nkto wprawdzie ich nie odczuwa, lecz tylko dlatego, że nie reaguje w ogóle na te dobra,\nktórych brak o tej niedoskonałości stanowi. Lepiej być niezadowolonym człowiekiem niż\nzadowoloną świnią; lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowolonym głupcem.\nA jeżeli głupiec i świnia są innego zdania, to dlatego, że umieją patrzeć na sprawę wyłącznie\nze swego punktu widzenia. Drugiej stronie oba punkty widzenia są znane.\n[ ] Zgodnie z powyższą interpretacją zasady najwyższego szczęścia, celem\nostatecznym, ze względu na który pożądane są wszystkie inne rzeczy (zarówno wtedy,\ngdy bierzemy pod uwagę nasze własne dobro, jak i cudze), jest istnienie jak najbardziej wolne\nod cierpień i jak najbardziej bogate w przyjemności, zarówno pod względem jakościowym jak\ni ilościowym, przy czym o jakości tych ostatnich i o ważeniu jej na szali w stosunku do ilości\ndecyduje głos tych, którzy są do tych porównań najbardziej powołani, zarówno przez swój\nzasób doświadczeń jak przez swoje wdrożenie do samoobserwacji. Skoro to stanowi -\nzdaniem utylitarystów - cel ludzkiego działania, stanowi także z konieczności i sprawdzian\ntego, co moralne; moralność bowiem można odpowiednio zdefiniować jako zespół takich\nreguł\ni\nprzepisów\nludzkiego\npostępowania,\nktórych\nprzestrzeganie\nzapewniłoby\nw największym stopniu opisane wyżej istnienie nie tylko całej ludzkości, lecz w miarę\nmożności, wszystkim istotom czującym.\nJohn Stuart Mill, Utylitaryzm, fragmenty rozdz. II,\nprzekład Maria Ossowska, Wyd. PWN, Warszawa 2005, s. 10-23\nPoziom rozszerzony\n7\nZadania do tekstu","answer":null,"answer_text":"a) - 2\nza 4 trafne\n0-2","solution":null,"image":"img/filozofia-2009-maj-matura-rozszerzona/zad-8.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":4,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Filozofia · Matura · maj 2009 (rozszerzona)","subject_label":"Filozofia","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 8. (3 pkt)<br>Do poniższych cytatów przyporządkuj jego autora z podanej listy filozofów:<br>Karol Wojtyła, Blaise Pascal, Arystoteles, Platon, Baruch Spinoza,<br>św. Augustyn, Epikur, Auguste Comte.<br>a) „Definicję budujemy, podając rodzaj najbliższy oraz różnicę gatunkową”.<br>b) „Śmierć wcale nas nie dotyczy, bo gdy my istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy tylko<br>śmierć się pojawi, wtedy nas już nie ma”.<br>c) „Wraz ze sprawczością i transcendencją przychodzi szczególna zależność działania<br>od osoby. Człowiek jest nie tylko sprawcą swego działania, ale jest także jego twórcą”.<br>Poziom rozszerzony<br>5<br>Część II - (30 punktów)<br>Na podstawie fragmentu dzieła Johna Stuarta Milla Utylitaryzm wykonaj polecenia.<br>[…] Nauka, która przyjmuje jako podstawę moralności użyteczność, czyli zasadę<br>największego szczęścia, głosi, że czyny są dobre, jeżeli przyczyniają się do szczęścia, złe,<br>jeżeli przyczyniają się do czegoś przeciwnego. Przez szczęście rozumie się przyjemność<br>i brak cierpienia; przez nieszczęście - cierpienie i brak przyjemności. Ażeby przedstawić<br>jasno kryterium moralne sformułowane przez tę teorię, wiele należałoby jeszcze powiedzieć,<br>a zwłaszcza, co się rozumie przez przyjemność i przykrość i na ile tę sprawę można zostawić<br>jako otwartą. Te dodatkowe wyjaśnienia jednak nie wpływają na teorię życia, na której opiera<br>się ta teoria moralności, mianowicie na teorię głoszącą, że przyjemność i brak cierpienia są<br>jedynymi rzeczami pożądanymi jako cele i że wszystko, co pożądane (a jest tego równie dużo<br>w systemie utylitarystycznym jak w każdym innym) jest pożądane bądź dlatego, że samo jest<br>przyjemne, bądź dlatego, że stanowi środek zapewniania przyjemności i zapobiegania<br>cierpieniu.<br>[…] Gdyby mnie ktoś pytał, co rozumiem przez różnicę jakości w przyjemnościach,<br>albo, co czyni jedną przyjemność - jako przyjemność - bardziej wartościową od innych, przy<br>wyłączeniu różnic ilościowych, jedna tylko odpowiedź wydaje mi się możliwa. Jeżeli<br>z dwóch przyjemności jedną wybierają bez wahania wszyscy albo prawie wszyscy, którzy<br>znają z osobistego doświadczenia obie, a nie dokonują wyboru pod naporem żadnych<br>moralnych zobowiązań - to ta właśnie jest bardziej pożądana. Jeżeli jedną z tych<br>przyjemności ci, którzy należycie znają obie, przedkładają nad drugą tak dalece, że wolą ją,<br>chociaż wiedzą, że pogoń za nią będzie połączona z większym niedosytem, przy czym nie<br>zrezygnowaliby z niej dla największej z możliwych do przeżycia dawek drugiej, to mamy<br>prawo uznać wyższość jakościową wybranej przyjemności, tak bardzo przeważającej jakością<br>ilość drugiej, że ilość ta, w tym zestawieniu, traci znaczenie.<br>Otóż jest rzeczą niewątpliwą, że ci, którzy w równym stopniu znają obie przyjemności<br>i w równym stopniu umieją je cenić i nimi się cieszyć, wyraźnie przedkładają typ życia, który<br>angażuje ich wyższe uzdolnienia. Mało kto zgodziłby się na to, by zostać zamienionym<br>w któreś ze zwierząt niżej zorganizowanych, w zamian za obietnicę najpełniejszego użycia<br>przyjemności, których to zwierzę doznać może; nikt inteligentny nie godziłby się być<br>głupcem, […] żaden człowiek mający jakieś uczucia dla ludzi i wrażliwe sumienie nie<br>chciałby być egoistą ani człowiekiem podłym - nawet gdyby ich przekonano, że głupiec,<br>tępak i łotr są bardziej zadowoleni ze swojego losu niż oni ze swojego. Nie zrezygnowaliby<br>ze swej wyższości za cenę najpełniejszego zaspokojenia tych pragnień, które z tamtymi<br>dzielą. Gdyby im kiedy taka możliwość przyszła do głowy, to chyba tylko w wypadku<br>nieszczęścia tak wielkiego, że dla jego uniknięcia byliby gotowi zamienić swój los na prawie<br>każdy inny, jakkolwiek byłby w ich oczach zasadniczo nieponętny. Istota o wyższych<br>uzdolnieniach potrzebuje więcej do szczęścia, cierpienie przeżywa prawdopodobnie głębiej,<br>a niewątpliwie doświadcza go częściej niż istota niższego typu. Mimo to jednak<br>Poziom rozszerzony<br>6<br>nie zgodziłaby się nigdy na istnienie, które uważa za degradujące. Możemy sobie dowolnie<br>ten sprzeciw interpretować: możemy przypisywać go dumie, której mianem obejmujemy<br>pewne uczucia zarówno najbardziej jak i najmniej godne szacunku; możemy uważać go za<br>przejaw umiłowania wolności i niezależności osobistej, które - według stoików -<br>przyczyniają się przede wszystkim do jego zaszczepienia; możemy uważać go za przejaw<br>żądzy władzy albo też potrzeby silnych wrażeń - bowiem oba te czynniki sprzyjają tworzeniu<br>się tej postawy i wchodzą w jej skład. Lecz najlepiej będzie mówić tu o poczuciu własnej<br>godności, posiadanym przez wszystkich ludzi w tej czy innej postaci i w pewnej, choć<br>niedokładnej, proporcji do ich wyższych kwalifikacji. U tych, u których poczucie to jest silne,<br>stanowi ono tak istotny składnik ich szczęścia, że tylko przelotnie mogą oni pożądać czegoś,<br>co wchodzi z tym poczuciem w konflikt. Ktokolwiek by myślał, że idąc za głosem tego<br>poczucia poświęcamy coś z naszego szczęścia, że istota wyższa nie jest, w jednakowych<br>warunkach; szczęśliwsza od niższej - ten plącze ze sobą dwa bardzo różne pojęcia: szczęścia<br>i zaspokojenia pragnień. Trudno wątpić, że istoty, których przyjemności są niewybredne,<br>mają największe szanse na pełne zaspokojenie swoich pragnień, podczas gdy osoba<br>o wysokich aspiracjach będzie zawsze odczuwała szczęście, które jest w tym świecie<br>dostępne jako niedoskonałe. Ale może się ona nauczyć znosić te niedoskonałości, jeżeli są<br>one w ogóle do zniesienia, przy czym nie będzie z ich powodu zazdrościć komuś,<br>kto wprawdzie ich nie odczuwa, lecz tylko dlatego, że nie reaguje w ogóle na te dobra,<br>których brak o tej niedoskonałości stanowi. Lepiej być niezadowolonym człowiekiem niż<br>zadowoloną świnią; lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowolonym głupcem.<br>A jeżeli głupiec i świnia są innego zdania, to dlatego, że umieją patrzeć na sprawę wyłącznie<br>ze swego punktu widzenia. Drugiej stronie oba punkty widzenia są znane.<br>[ ] Zgodnie z powyższą interpretacją zasady najwyższego szczęścia, celem<br>ostatecznym, ze względu na który pożądane są wszystkie inne rzeczy (zarówno wtedy,<br>gdy bierzemy pod uwagę nasze własne dobro, jak i cudze), jest istnienie jak najbardziej wolne<br>od cierpień i jak najbardziej bogate w przyjemności, zarówno pod względem jakościowym jak<br>i ilościowym, przy czym o jakości tych ostatnich i o ważeniu jej na szali w stosunku do ilości<br>decyduje głos tych, którzy są do tych porównań najbardziej powołani, zarówno przez swój<br>zasób doświadczeń jak przez swoje wdrożenie do samoobserwacji. Skoro to stanowi -<br>zdaniem utylitarystów - cel ludzkiego działania, stanowi także z konieczności i sprawdzian<br>tego, co moralne; moralność bowiem można odpowiednio zdefiniować jako zespół takich<br>reguł<br>i<br>przepisów<br>ludzkiego<br>postępowania,<br>których<br>przestrzeganie<br>zapewniłoby<br>w największym stopniu opisane wyżej istnienie nie tylko całej ludzkości, lecz w miarę<br>możności, wszystkim istotom czującym.<br>John Stuart Mill, Utylitaryzm, fragmenty rozdz. II,<br>przekład Maria Ossowska, Wyd. PWN, Warszawa 2005, s. 10-23<br>Poziom rozszerzony<br>7<br>Zadania do tekstu</p>","answer_text_html":"<p>a) - 2<br>za 4 trafne<br>0-2</p>","solutions":[]}