{"id":"historia-2007-maj-matura-rozszerzona/zad/24","paper_id":"historia-2007-maj-matura-rozszerzona","number":"24","points":20,"ptype":"closed","subject":"historia","category":"matura","year":2007,"month":"maj","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 24. (20 pkt)\nZadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.\nTemat I\nScharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej\nw XVI - XVIII w.\nTemat II\nScharakteryzuj\nproblem\nPrus\nWschodnich\nw\nstosunkach\npolsko-niemieckich\nw XX wieku.\nWybieram temat:\nNr zadania\n24.\nMaks. liczba pkt\n20\nWypełnia\negzaminator!\nUzyskana liczba pkt\nPoziom rozszerzony\n19\nPoziom rozszerzony\n20\nPoziom rozszerzony\n21\nPoziom rozszerzony\n22\nPoziom rozszerzony\n23\nBRUDNOPIS","answer":null,"answer_text":"Zadanie 24. (20 pkt)\nZadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.\nTemat I\nScharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej\nw XVI - XVIII w.\nTemat II\nScharakteryzuj\nproblem\nPrus\nWschodnich\nw\nstosunkach\npolsko-niemieckich\nw XX wieku.\nWybieram temat: I\nRamy chronologiczne mojej pracy wyznaczają dwa wydarzenia - początek\nostatniej wojny z zakonem krzyżackim i trzeci rozbiór Polski. Terytorialny zasięg\nrozważań\ndotyczy\nobszaru\nPrus\nKsiążęcych,\nBrandenburgii\ni Rzeczypospolitej Obojga Narodów od XVI do XVIII w.\nPaweł Jasienica w „Polsce Jagiellonów” nazywa traktat krakowski\n„klęską” i przytacza wiersz napisany przez Stanisława Hozjusza po podpisaniu\nukładu w 1525 r. W utworze tym Zygmunt Stary został określony mianem\n„monarchy szalonego”, który mogąc „skończyć ze zwyciężonym” (Albrechtem\nHohenzollernem) okazał mu łaskę.\nJak doszło do podpisania traktatu krakowskiego?\nW latach 1519-1521 toczyła się ostatnia wojna polsko-krzyżacka\nwywołana odmową złożenia hołdu królowi polskiemu przez wielkiego mistrza\nAlbrechta Hohenzollerna i żądaniami zwrotu wszystkich ziem należących przed\n1466 r. do zakonu krzyżackiego. Król Zygmunt Stary uprzedził atak przeciwnika\ni\nrozpoczął\nwojnę,\ndo\nktórej\nKrzyżacy\nnie\nbyli\nprzygotowani.\nZe względu na toczącą się walkę z reformacją cesarz i papież nie mogli udzielić\nKrzyżakom pomocy. W 1521 r. został zawarty rozejm, a traktat pokojowy\npodpisano dopiero w 1525 r. Należy zastanowić się, co skłoniło Polskę do\npodpisania tego układu. Paweł Jasienica zwraca uwagę na stanowisko\nmożnowładztwa polskiego, które było przeciwne kontynuacji wojny wymagającej\nużycia pospolitego ruszenia. Powołana pod broń szlachta mogła wysunąć\nżądania polityczne i zaprotestować przeciw łamaniu prawa zabraniającego\nskupiania różnych godności w jednym ręku. Na decyzję Zygmunta Starego\nwpływało także pokrewieństwo z Albrechtem Hohenzollernem, który był\nsiostrzeńcem króla. Traktat krakowski podpisano po zwycięstwie cesarza\nNr zadania\n24.\nMaks. liczba pkt\n20\nWypełnia\negzaminator!\nUzyskana liczba pkt\nPoziom rozszerzony\n19\nKarola V pod Pawią. Na wieść o tym wydarzeniu Zygmunt Stary postanowił\npoprzeć Hohenzollernów, aby z ich pomocą osłabić Habsburgów. Tak więc na\ndecyzję o podpisaniu traktatu krakowskiego miały wpływ doraźne interesy\npolityczne możnowładztwa, koligacje rodzinne Jagiellonów i rozwój sytuacji\nmiędzynarodowej.\nZakon krzyżacki w Prusach w wyniku postanowień traktatu został\nzeświecczony, zakonnicy przeszli na luteranizm. Prusy, już nie Krzyżackie\na Książęce, zostały uznane za lenno Polski. Potomkowie Albrechta mieli prawa\ndziedziczne do Prus; do sukcesji dopuszczono także jego braci. Traktat nakładał\nna Albrechta liczne obowiązki (np. służby wojskowej na wezwanie króla Polski)\ni ograniczał jego władzę (np. poprzez prawo apelacji od wyroków sądów\npruskich do trybunału, który miał ostatecznie rozstrzygać spory między księciem\na jego poddanymi). Książę nie mógł samodzielnie prowadzić polityki\nzagranicznej i bić monety, która była symbolem suwerenności, a także\ndecydować o wprowadzeniu nowych ceł. Sekularyzacja państwa krzyżackiego\nodbierała papiestwu i cesarstwu pretekst do roszczeń w sprawie zwierzchnictwa\nnad tymi terenami. Albrecht nie mógł już liczyć na poparcie swoich dawnych\nsojuszników. Przestało istnieć wrogie Polsce państwo zakonne.\nW świadomości historycznej Polaków traktat krakowski z 1525 r.\nnierozerwalnie łączy się z hołdem złożonym przez Albrechta Hohenzollerna\nZygmuntowi Staremu na Rynku Głównym w Krakowie. Wydarzenie to stało się\ntematem obrazu namalowanego przez Jana Matejkę pod koniec XIX wieku.\nObraz pokazuje ludność zgromadzoną na rynku, która radośnie wyraża swoją\naprobatę wobec zakończonego konfliktu z Krzyżakami, wiwatuje na cześć króla\ni księcia. Pogodną atmosferę zakłóca postać błazna królewskiego - Stańczyka,\nktóry nie podziela radości zebranych, nie cieszy się z rezultatu wojny. Malarz,\nukazując zachowanie tej postaci, zasugerował widzom bardziej krytyczny\nstosunek do wydarzeń 1525 r. Pogrążony w myślach Stańczyk wydaje się\nprzewidywać przyszłość - późniejsze dzieje Prus Książęcych.\nJakie konsekwencje przyniósł Polsce traktat krakowski?\nRozważania na temat konsekwencji traktatu krakowskiego należy\nrozpocząć od stwierdzenia, że przez cały XVI wiek istniały szanse na integrację\nPrus Książęcych z Koroną. Analizując rozwój stosunków między Prusami\nKsiążęcymi a Polską, należy zwrócić uwagę na wzajemne kulturowe\ni gospodarcze oddziaływania tych obszarów. Prusy Książęce odegrały bardzo\nważną rolę w rozwoju polskiej reformacji, a obszar ten z kolei był pod\nprzemożnym wpływem polskiego odrodzenia. Albrecht Hohenzollern był\nmecenasem kultury. Łączyła go przyjaźń z Andrzejem Fryczem Modrzewskim.\nW Królewcu często przebywali Mikołaj Rej i Jan Kochanowski. W oficynach\nwydawniczych w Królewcu drukowano pisma reformacyjne w języku polskim.\nUkazało się tu pierwsze polskie wydanie Nowego Testamentu. Znaczna część\nszlachty pruskiej opowiadała się za integracją Prus Książęcych z Polską, widząc\nw niej szansę na zrównanie w prawach ze szlachtą polską i korzyści\nPoziom rozszerzony\n20\nekonomiczne związane ze ściślejszymi kontaktami handlowymi z państwem\nJagiellonów. Niestety, tych szans nie wykorzystano.\nZygmunt August zapoczątkował decyzje, które zmieniały postanowienia\ntraktatu bądź łagodziły warunki postawione Hohenzollernom w 1525 r.\nObawiając się działań książąt Rzeszy przeciwko jego planom wobec Inflant,\ndopuścił linię elektorską Hohenzollernów do lenna. Po śmierci Albrechta\nHohenzollerna władzę w Prusach Książęcych objął jego syn Albrecht Fryderyk.\nZłożył on hołd lenny Stefanowi Batoremu, ale nie przeszkodziło mu\nto w popieraniu buntu Gdańska przeciw królowi. Wobec zbliżającej się wojny\nz Rosją, dążąc do zażegnania tego konfliktu i zapewnienia sobie środków\nfinansowych potrzebnych na prowadzenie działań zbrojnych, Stefan Batory\npozwolił, aby stryjeczny brat księcia pruskiego - margrabia brandenburski objął\nkuratelę nad umysłowo chorym Albrechtem Fryderykiem. Z kolei Zygmunt III\nWaza w 1611 r. podjął decyzję, w wyniku której ówczesny elektor brandenburski\ni jego sukcesorzy zostali uznani za następców obłąkanego księcia. Takie\nrozwiązanie może tłumaczyć (nie usprawiedliwiać) zaangażowanie Zygmunta III\nWazy w wojny z Rosją i Szwecją. Dziedziczna władza Brandenburczyków\nw Prusach Książęcych została w ten sposób oficjalnie i ostatecznie\nzatwierdzona.\nW czasie potopu szwedzkiego król Szwecji Karol Gustaw zaoferował\nksięciu pruskiemu Wielkopolskę w zamian za pomoc militarną. W 1656 r. został\npodpisany traktat w Radnot pomiędzy Szwecją, Brandenburgią, Siedmiogrodem\ni Kozakami przewidujący rozbiór Rzeczypospolitej. Aby rozbić ten sojusz,\nw 1657 r. Polska zaoferowała elektorowi brandenburskiemu podpisanie układu,\nw którym zrzekłaby się zwierzchnictwa nad Prusami Książęcymi. Warunki\nzostały przyjęte i na mocy traktatów welawsko-bydgoskich elektorzy\nbrandenburscy stali się suwerennymi władcami w Prusach Książęcych. O tym,\nże nadal wielu mieszkańców Prus Książęcych nie porzucało nadziei\nna przekreślenie postanowień tego traktatu świadczy postawa pułkownika\nChrystiana Kalksteina, który zapłacił życiem za wierność idei ściślejszego\nzwiązania Prus z Polską. Plany odzyskania Prus Książęcych snuł Jan III\nSobieski. Ziemie te miały stać się dziedziczną własnością rodziny Sobieskich.\nNiesprzyjająca sytuacja międzynarodowa i kolejna wojna z Turcją przekreśliły\nte plany. Przytoczone powyżej fakty pokazują, że decyzje polskich władców\ndotyczące Prus Książęcych były uwarunkowane sytuacją międzynarodową oraz\nukładem sił politycznych w Rzeczypospolitej.\nW 1701 r. władca Brandenburgii koronował się na króla Prus. W ten\nsposób doszło do połączenia panowania w Prusach Książęcych i Brandenburgii.\nPowstało nowe państwo, Królestwo Pruskie, które pod rządami Fryderyka II\nzwanego Wielkim, sprawującego władzę w duchu absolutyzmu oświeconego,\nstało się jednym z głównych mocarstw Europy. Prowadzące politykę ekspansji\nKrólestwo Prus należało do inicjatorów rozbiorów Polski. W 1772 r. do Prus\nprzyłączono Prusy Królewskie (bez Gdańska i Torunia) i położoną nad Notecią\nPoziom rozszerzony\n21\nczęść Wielkopolski. W wyniku II rozbioru Prusy zabrały Polsce resztę ziem\nw Wielkopolsce oraz Gdańsk, Toruń i ziemię płocką. W 1795 r. do Prus\nwłączono część Mazowsza z Warszawą, Podlasie i obszar rozciągający się aż po\nNiemen. Rozbiory były końcem Rzeczypospolitej szlacheckiej. Stańczyk\nna obrazie Jana Matejki oczyma wyobraźni dostrzegał ten tragiczny finał.\nNa temat przyczyn upadku Polski wypowiadało się wielu historyków.\nIch poglądy kształtowane były przez osobiste doświadczenia i aktualną sytuację\npolityczną. Żyjący w drugiej połowie XIX wieku Michał Bobrzyński,\nreprezentant historycznej szkoły krakowskiej, uważał, że słabość wewnętrzna\nPolski, która doprowadziła do upadku państwa, przejawiła się już przy\npodpisywaniu\ntraktatu\nkrakowskiego.\nPod\nwpływem\nprac\nMichała\nBobrzyńskiego Jan Matejko kształtował swoje spojrzenie na wydarzenia 1525 r.\nObaj - historyk i malarz - wpłynęli na ugruntowanie wśród znacznej części\npolskiego społeczeństwa negatywnego stosunku do traktatu krakowskiego.\nW obronie twórców traktatu wystąpił Zygmunt Wojciechowski. Uważał, że nie\nmożna oceniać wydarzeń wcześniejszych poprzez wydarzenia, które miały\nmiejsce ponad dwa wieki później. Na nasze postrzeganie roku 1525 nie powinna\nwpływać wiedza o losach Prus Książęcych w późniejszych stuleciach.\nPrzychylam się do opinii Zygmunta Wojciechowskiego i uważam,\nże w ówczesnej sytuacji politycznej zawarcie traktatu krakowskiego było\nkorzystne dla Polski, gdyż stwarzało możliwości prawne do zespolenia dawnych\nziem krzyżackich z Polską. Twórcy traktatu nie mogą ponosić odpowiedzialności\nza błędy polityki polskiej w kolejnych stuleciach. Henryk Samsonowicz\npodkreślił, że traktat krakowski był pierwszym w Europie układem, jaki został\nzawarty pomiędzy protestanckim księciem a katolickim monarchą i stanowił\nuznanie prawa „heretyków” do posiadania własnego państwa. Traktat\nkrakowski był rozwiązaniem kompromisowym, a dla współczesnych może być\nprzykładem poszukiwania metod pokojowego współżycia skonfliktowanych\nstron.\nPoziom rozszerzony\n22\nCZĘŚĆ III\nZADANIE ROZSZERZONEJ ODPOWIEDZI (20 punktów)\nZadanie 24. (20 pkt)\nZadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.\nTemat I\nScharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej\nw XVI - XVIII w.\nTemat II\nScharakteryzuj\nproblem\nPrus\nWschodnich\nw\nstosunkach\npolsko-niemieckich\nw XX wieku.\nWybieram temat: II\nPrusy Wschodnie to nazwa części Królestwa Pruskiego, a następnie\nzjednoczonych w XIX wieku Niemiec. Prowincja Prusy Wschodnie powstała\nz Prus Książęcych oraz części terytorium Polski (Prus Królewskich\ni Warmii).\nZe względu na bliskość Morza Bałtyckiego i na drogi handlowe wiodące\ndo portów był to ważny obszar, który stał się miejscem rywalizacji Polski,\nNiemiec, Litwy i Rosji. Zmiany terytorialne na tym obszarze w XX wieku były\nwywołane decyzjami podejmowanymi w wyniku dwóch wielkich wojen - I i II\nwojny światowej.\nPrusy Wschodnie były peryferyjną, słabo rozwiniętą gospodarczo\nprowincją państwa niemieckiego. Wraz z rozwojem dróg żelaznych tysiące ludzi\npodążało na Zachód w poszukiwaniu pracy - do Zagłębia Ruhry, do Westfalii.\nWśród nich było wielu Mazurów z Prus i Warmiaków, najbardziej zaradnych\ni przedsiębiorczych, wykazujących inicjatywę w walce o lepsze warunki życia\ndla siebie i swoich rodzin. Stanowili oni siłę roboczą dla prężnie rozwijającego\nsię na przełomie XIX i XX w. przemysłu niemieckiego.\nPoczątek I wojny światowej wydobył tę prowincję z zapomnienia. Stała się ona\nteatrem działań wojennych. W sierpniu 1914 r. rozegrała się między wojskami\nniemieckimi i rosyjskimi bitwa pod Tannenbergiem (niedaleko Grunwaldu, co\npodkreślała propaganda niemiecka). To zwycięstwo nad Rosjanami miało\nwymazać z pamięci Niemców porażkę, jaką poniosły w 1410 r. wojska\nkrzyżackie pokonane przez Polaków i Litwinów. Wśród tych, którzy oddali pod\nTannenbergiem życie za cesarza i cara, było wielu Polaków zmobilizowanych do\narmii zaborczych. I wojna światowa zakończyła się klęską Niemiec\ni jednoczesnym odrodzeniem państwa polskiego. Najważniejszą kwestią dla\nPolski stała się sprawa ustalenia granic. Ostateczne decyzje konferencji\npokojowej wprowadzono do traktatu podpisanego w Wersalu 28 VI 1919 r.\nNr zadania\n25.\nMaks. liczba pkt\n20\nWypełnia\negzaminator!\nUzyskana liczba pkt\nPoziom rozszerzony\n23\nNa Warmii i Mazurach oraz Powiślu plebiscyty miały rozstrzygnąć, jaką\nprzynależność państwową wybierze mieszkająca tam ludność. Wyniki\nplebiscytów z 11 lipca 1920 r. były niekorzystne dla Polski. Do istotnych\nprzyczyn przegranej można zaliczyć fatalny termin (w lipcu 1920 r. podchodziły\npod Warszawę wojska radzieckie), pozostawienie na terenie plebiscytowym\ndotychczasowej administracji, słabą organizację ruchu polskiego, nikłe\nzainteresowanie Polski sytuacją na tym obszarze. W dniu głosowania napłynęło\nz Niemiec wiele osób, które na terenach plebiscytowych urodziły się, ale od lat\ntu nie mieszkały. Na kartkach do głosowania wydrukowano napisy „Prusy\nWschodnie” i „Polska”. Ludzie mieli do wyboru kraj ojczysty i nieznane\npaństwo - Polskę. Bardzo silną agitację za przynależnością tego obszaru\ndo Niemiec prowadziło duchowieństwo ewangelickie. Działacze mazurscy\nprosili o wsparcie premiera Witosa, który miał stwierdzić, że z powodu kilku\nPolaków nie będzie prowadził wojny z Niemcami.\nRepublika Weimarska z jej chaosem politycznym, inflacją, biedą,\ntysiącami bezrobotnych postrzegana była krytycznie w rozmaitych kręgach\nspołecznych. Polacy domagali się, niestety bezskutecznie, od władz Republiki\nWeimarskiej\nrealizacji\nprzyrzeczeń,\nktórymi\nszafowano\nw\nokresie\nprzedplebiscytowym. W latach Wielkiego Kryzysu dla mieszkańców Prus\nWschodnich atrakcyjne były hasła nazistowskie, szczególnie dla bezrobotnych\ni biedoty, ale także dla mieszkającej tu arystokracji niemieckiej, która obawiała\nsię efektów radykalizacji poglądów społecznych.\nW połowie lat 30. XX wieku ukazała się w Polsce książka Melchiora\nWańkowicza „Na tropach Smętka”, która po raz pierwszy zwróciła uwagę\nspołeczeństwa polskiego na Mazury. Autor podawał w niej liczne przykłady\nszykanowania Polaków przez władze niemieckie na terenie Prus Wschodnich,\na także wskazywał na polskie ślady na tym obszarze. Książka ta, ciesząca się\ndużą popularnością wśród czytelników, zachęcała do odwiedzenia Warmii\ni Mazur, budziła emocjonalną potrzebę lepszego poznania tych ziem i ich\nmieszkańców. Niektórzy z nich (np. Michał Kajka) byli wytrwałymi piewcami\nuroków mazurskiego krajobrazu i polskości tego obszaru. Do wypraw\nna Mazury (czyli za granicę!) zachęcał także chwilowo cieplejszy klimat\nstosunków politycznych między Warszawą a Berlinem. W 1934 r. została\npodpisana polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy w stosunkach\nwzajemnych. Hitler w ten sposób, nie rezygnując z możliwości rewizji granicy\nwschodniej w przyszłości, wychodził z izolacji politycznej w Europie. Stosunki\npolsko-niemieckie już wkrótce uległy zmianie. W końcu 1938 r. zostały\nsformułowane żądania niemieckie wobec Polski. Niemcy chciały przyłączyć\nWolne Miasto Gdańsk i przeprowadzić eksterytorialną autostradę do Prus\nWschodnich. W zamian za zgodę Polski oferowały przedłużenie deklaracji\no niestosowaniu przemocy. Na żądania niemieckie Polska dała odpowiedź\nodmowną.\nPoziom rozszerzony\n24\nOd pierwszych dni września 1939 r. aresztowania objęły działaczy\nnajmocniej zaangażowanych w ruch polski - nauczycieli, instruktorów\nharcerskich, dziennikarzy. Wielu z nich trafiło do obozów koncentracyjnych\n(np. do Sztutowa zlokalizowanego w pobliżu Gdańska). Mężczyźni wbrew\nwłasnej woli byli wcielani do Werhmachtu. Ofensywa zimowa Armii Czerwonej\nwkraczającej w styczniu 1945 r. na teren wrogiego państwa dostarczyła\nżołnierzom okazji, by dać upust nienawiści i powetować zbrodnie hitlerowskie.\nJak zawsze, także i w tym przypadku najbardziej ucierpiała ludność cywilna.\nOfiarami mordów padała zarówno ludność niemiecka, jak i Polacy mieszkający\nna tych terenach.\nJuż na konferencji w Jałcie w lutym 1945 r., gdy dyskutowano sprawę\nterytorium Polski i przesunięcia jej granic na zachód, w centrum uwagi stanął\nforsowany przez stronę radziecką postulat odzyskania przez państwo polskie\nziem po Odrę i Nysę. Ostateczne rozstrzygnięcia zapadły po wojnie,\nw Poczdamie w sierpniu 1945 r. Od tego momentu wiadomo było, że w obrębie\npaństwa polskiego znajdzie się część Prus Wschodnich i ówczesny rząd nowej\nPolski przygotowywał się do ich objęcia. Chociaż formalnie administracji\npolskiej przekazano władzę w maju 1945 r., nie oznaczało to polskiej kontroli\nnad całym terenem. Władzom sowieckim wolno było wywozić mienie z Prus.\nArmia Czerwona wcielała mężczyzn do batalionów kierowanych na wschód\ndo przymusowej pracy. Dla wielu mieszkańców ziem pruskich - szczególnie\ntych, którzy zdążyli ewakuować się przed nadejściem frontu (nieraz\nw tragicznych okolicznościach, o czym pisał w jednej ze swych powieści Günter\nGrass) - w proch rozsypała się wielowiekowa przeszłość. Arystokratyczne rody\nniemieckie mieszkały tu często od kilku stuleci, jak np. Dönhoffowie. Pozostała\nim pamięć o miejscach, które Marion Dönhoff (znana rzeczniczka pojednania\npolsko-niemieckiego) nazwała w swych wspomnieniach „miejscami, których\nnazwy nikt nie wymienia”.\nPrzez dziesiątki lat mówiono tylko o wyzwoleniu Warmii i Mazur.\nWiększość ludności, która przeżyła 1945 r. nie mieszka już na tym terenie. Jedni\nzostali wysiedleni zgodnie z decyzjami międzynarodowymi, inni - narażeni\nna akty gwałtów, grabieży i bezprawia ginęli lub sami podejmowali decyzję\no wyjeździe. W 1946 r. rząd wydał dekret o mieniu poniemieckim\ni opuszczonym, a wkrótce - dekret o zagospodarowaniu Ziem Odzyskanych.\nNie było w nich mowy o tych, których nazywano autochtonami. W praktyce\noznaczało to, że mienie mazurskie to też mienie poniemieckie. Poza tym\nna obszar Warmii i Mazur po wojnie napływały rzesze szabrowników. Obok\nnaturalnych trudności, jakie sprawiało usuwanie powojennych zniszczeń, bardzo\nsilne były reakcje na wszystko, co obce. Niechęć wzbudzały nie tylko krzyżackie\nzamki,\nale\nnawet\nczerwona\ndachówka,\ntak\nnieodłącznie\nzwiązana\nz tym krajobrazem. W opinii zwykłych ludzi piętno niemieckości nosiła cała\nludność autochtoniczna wyrzucona z własnych domów, ograbiona przez\nszabrowników, skazana na nędzę i głód.\nPoziom rozszerzony\n25\nWarmia i Mazury były po wojnie obszarem wielkiej migracji i wymiany\nludności. Zaczęły tu przybywać grupy przesiedleńców - repatriantów,\nnp.\nz\nWołynia,\nz\nWileńszczyzny,\nktórzy\nmieli\nprzyczynić\nsię\ndo zagospodarowania Ziem Północnych. Repatriantom towarzyszyło poczucie\nniesprawiedliwości,\nwyobcowania,\ntymczasowości,\npoczucie\nkrzywdy\ni wydziedziczenia. Wielu z nich walczyło po stronie zwycięskiej koalicji\nantyhitlerowskiej, a po wojnie utracili dom i ojczyznę. Takie nastroje\nnie sprzyjały budowaniu atmosfery zaufania i współpracy między ludnością\nprzybyłą i autochtonami. Kolejni przybysze trafili na Ziemie Północne, gdy\nwładze zastosowały w ramach Akcji Wisła zasadę odpowiedzialności zbiorowej,\nprzesiedlając Ukraińców i Łemków z ich rodzimych okolic, gdzie działała UPA.\nNieuregulowanie\npraw\nwłasności\ndo\nindywidualnych\ngospodarstw\nobejmowanych przez przesiedleńców stwarza do dziś istotne problemy.\nGłównym celem polskiej polityki zagranicznej po II wojnie światowej było\nuznanie polskiej granicy północnej i zachodniej przez Niemcy. Polska zawarła\ntraktat o granicy z NRD w 1950 r. w Zgorzelcu. Natomiast RFN Ziemie\nZachodnie i Północne uważała za tereny niemieckie znajdujące się pod polską\nadministracją. Gdy w RFN kanclerzem został Willy Brandt zmienił się kurs\npolityki niemieckiej i w 1970 r. podpisano polsko-niemiecki układ\no podstawach normalizacji we wzajemnych stosunkach, w którym obie strony\npodkreśliły, że nie mają żadnych roszczeń terytorialnych wobec siebie.\nNawiązano także stosunki dyplomatyczne między Warszawą i Bonn.\nWładze polskie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kładły\nnacisk na integrację obszaru dawnych Prus Wschodnich z Macierzą. Służyła\ntemu organizacja wielkich imprez, np. Zlotów Grunwaldzkich czy obchody Roku\nKopernikowskiego. W swym podstawowym założeniu miały one przede\nwszystkim odgrywać rolę politycznej manifestacji wierności młodzieży ideom\nsocjalistycznym. Należy jednak przyznać, że w znacznym stopniu przyczyniły się\ndo popularyzacji wiedzy o tym terenie i pozostawiły trwałe efekty gospodarcze,\nnp. nowe obiekty turystyczne.\nW 1990 r. do udziału w konferencji „4+2” przygotowującej zasady\nzjednoczenia NRD i RFN zaproszono też Polskę. Zjednoczone Niemcy\nostatecznie zagwarantowały nienaruszalność granicy z Polską. Wkrótce Niemcy\npoparły nasze starania o przystąpienie do Unii Europejskiej.\nObecnie budzą niepokój dążenia Niemców mieszkających w Prusach\nWschodnich przed 1945 r. do odzyskania dawnych posiadłości lub otrzymania\nodszkodowań za utracone mienie. Bardzo ważne jest stanowisko rządu\nniemieckiego w tej sprawie. Nie popiera on tych dążeń.\nUważam, że problem Prus Wschodnich w polityce polsko-niemieckiej\nto cząstka problemu, jaki stwarzają w polityce europejskiej obszary\nwieloetniczne, wielokulturowe, które pod wpływem zewnętrznych decyzji\nzmieniały przynależność państwową. Wszelkie jednostronne postrzeganie tych\nproblemów jest błędem. Do obiektywnej oceny potrzebna jest dobra wola dwóch\nPoziom rozszerzony\n26\nstron i pamięć o tym, że poczucie krzywdy ma zawsze subiektywny wymiar.\nMożna przyjąć, że najlepszy początek temu wzajemnemu zrozumieniu dany\nzostał przez biskupów polskich, którzy w 1965 r. w liście do biskupów\nniemieckich pisali „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Symbolem\npojednania polsko-niemieckiego jest przekazanie sobie znaku pokoju przez\nHelmuta Kohla i Tadeusza Mazowieckiego podczas mszy odprawionej w 1989 r.\nw Krzyżowej. Nad budowaniem niezafałszowanego obrazu przeszłości\nw podręcznikach szkolnych pracuje wspólna polsko-niemiecka komisja\nz udziałem wielu znanych historyków. Oprócz faktów historycznych, takich jak\nrozpoczęcie II wojny światowej przez Niemcy w 1939 r., ważne są jednostkowe\ndoświadczenia ludzi uwikłanych w historię. Zgadzam się z opinią Marion\nDönhoff, dawnej mieszkanki Prus Wschodnich, która powiedziała, że na stosunki\npolsko-niemieckie nie można patrzeć przez „wsteczne lusterko”.\nPoziom rozszerzony\n27\nBRUDNOPIS","solution":null,"image":"img/historia-2007-maj-matura-rozszerzona/zad-24.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":18,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Historia · Matura · maj 2007 (rozszerzona)","subject_label":"Historia","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 24. (20 pkt)<br>Zadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.<br>Temat I<br>Scharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej<br>w XVI - XVIII w.<br>Temat II<br>Scharakteryzuj<br>problem<br>Prus<br>Wschodnich<br>w<br>stosunkach<br>polsko-niemieckich<br>w XX wieku.<br>Wybieram temat:<br>Nr zadania<br>24.<br>Maks. liczba pkt<br>20<br>Wypełnia<br>egzaminator!<br>Uzyskana liczba pkt<br>Poziom rozszerzony<br>19<br>Poziom rozszerzony<br>20<br>Poziom rozszerzony<br>21<br>Poziom rozszerzony<br>22<br>Poziom rozszerzony<br>23<br>BRUDNOPIS</p>","answer_text_html":"<p>Zadanie 24. (20 pkt)<br>Zadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.<br>Temat I<br>Scharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej<br>w XVI - XVIII w.<br>Temat II<br>Scharakteryzuj<br>problem<br>Prus<br>Wschodnich<br>w<br>stosunkach<br>polsko-niemieckich<br>w XX wieku.<br>Wybieram temat: I<br>Ramy chronologiczne mojej pracy wyznaczają dwa wydarzenia - początek<br>ostatniej wojny z zakonem krzyżackim i trzeci rozbiór Polski. Terytorialny zasięg<br>rozważań<br>dotyczy<br>obszaru<br>Prus<br>Książęcych,<br>Brandenburgii<br>i Rzeczypospolitej Obojga Narodów od XVI do XVIII w.<br>Paweł Jasienica w „Polsce Jagiellonów” nazywa traktat krakowski<br>„klęską” i przytacza wiersz napisany przez Stanisława Hozjusza po podpisaniu<br>układu w 1525 r. W utworze tym Zygmunt Stary został określony mianem<br>„monarchy szalonego”, który mogąc „skończyć ze zwyciężonym” (Albrechtem<br>Hohenzollernem) okazał mu łaskę.<br>Jak doszło do podpisania traktatu krakowskiego?<br>W latach 1519-1521 toczyła się ostatnia wojna polsko-krzyżacka<br>wywołana odmową złożenia hołdu królowi polskiemu przez wielkiego mistrza<br>Albrechta Hohenzollerna i żądaniami zwrotu wszystkich ziem należących przed<br>1466 r. do zakonu krzyżackiego. Król Zygmunt Stary uprzedził atak przeciwnika<br>i<br>rozpoczął<br>wojnę,<br>do<br>której<br>Krzyżacy<br>nie<br>byli<br>przygotowani.<br>Ze względu na toczącą się walkę z reformacją cesarz i papież nie mogli udzielić<br>Krzyżakom pomocy. W 1521 r. został zawarty rozejm, a traktat pokojowy<br>podpisano dopiero w 1525 r. Należy zastanowić się, co skłoniło Polskę do<br>podpisania tego układu. Paweł Jasienica zwraca uwagę na stanowisko<br>możnowładztwa polskiego, które było przeciwne kontynuacji wojny wymagającej<br>użycia pospolitego ruszenia. Powołana pod broń szlachta mogła wysunąć<br>żądania polityczne i zaprotestować przeciw łamaniu prawa zabraniającego<br>skupiania różnych godności w jednym ręku. Na decyzję Zygmunta Starego<br>wpływało także pokrewieństwo z Albrechtem Hohenzollernem, który był<br>siostrzeńcem króla. Traktat krakowski podpisano po zwycięstwie cesarza<br>Nr zadania<br>24.<br>Maks. liczba pkt<br>20<br>Wypełnia<br>egzaminator!<br>Uzyskana liczba pkt<br>Poziom rozszerzony<br>19<br>Karola V pod Pawią. Na wieść o tym wydarzeniu Zygmunt Stary postanowił<br>poprzeć Hohenzollernów, aby z ich pomocą osłabić Habsburgów. Tak więc na<br>decyzję o podpisaniu traktatu krakowskiego miały wpływ doraźne interesy<br>polityczne możnowładztwa, koligacje rodzinne Jagiellonów i rozwój sytuacji<br>międzynarodowej.<br>Zakon krzyżacki w Prusach w wyniku postanowień traktatu został<br>zeświecczony, zakonnicy przeszli na luteranizm. Prusy, już nie Krzyżackie<br>a Książęce, zostały uznane za lenno Polski. Potomkowie Albrechta mieli prawa<br>dziedziczne do Prus; do sukcesji dopuszczono także jego braci. Traktat nakładał<br>na Albrechta liczne obowiązki (np. służby wojskowej na wezwanie króla Polski)<br>i ograniczał jego władzę (np. poprzez prawo apelacji od wyroków sądów<br>pruskich do trybunału, który miał ostatecznie rozstrzygać spory między księciem<br>a jego poddanymi). Książę nie mógł samodzielnie prowadzić polityki<br>zagranicznej i bić monety, która była symbolem suwerenności, a także<br>decydować o wprowadzeniu nowych ceł. Sekularyzacja państwa krzyżackiego<br>odbierała papiestwu i cesarstwu pretekst do roszczeń w sprawie zwierzchnictwa<br>nad tymi terenami. Albrecht nie mógł już liczyć na poparcie swoich dawnych<br>sojuszników. Przestało istnieć wrogie Polsce państwo zakonne.<br>W świadomości historycznej Polaków traktat krakowski z 1525 r.<br>nierozerwalnie łączy się z hołdem złożonym przez Albrechta Hohenzollerna<br>Zygmuntowi Staremu na Rynku Głównym w Krakowie. Wydarzenie to stało się<br>tematem obrazu namalowanego przez Jana Matejkę pod koniec XIX wieku.<br>Obraz pokazuje ludność zgromadzoną na rynku, która radośnie wyraża swoją<br>aprobatę wobec zakończonego konfliktu z Krzyżakami, wiwatuje na cześć króla<br>i księcia. Pogodną atmosferę zakłóca postać błazna królewskiego - Stańczyka,<br>który nie podziela radości zebranych, nie cieszy się z rezultatu wojny. Malarz,<br>ukazując zachowanie tej postaci, zasugerował widzom bardziej krytyczny<br>stosunek do wydarzeń 1525 r. Pogrążony w myślach Stańczyk wydaje się<br>przewidywać przyszłość - późniejsze dzieje Prus Książęcych.<br>Jakie konsekwencje przyniósł Polsce traktat krakowski?<br>Rozważania na temat konsekwencji traktatu krakowskiego należy<br>rozpocząć od stwierdzenia, że przez cały XVI wiek istniały szanse na integrację<br>Prus Książęcych z Koroną. Analizując rozwój stosunków między Prusami<br>Książęcymi a Polską, należy zwrócić uwagę na wzajemne kulturowe<br>i gospodarcze oddziaływania tych obszarów. Prusy Książęce odegrały bardzo<br>ważną rolę w rozwoju polskiej reformacji, a obszar ten z kolei był pod<br>przemożnym wpływem polskiego odrodzenia. Albrecht Hohenzollern był<br>mecenasem kultury. Łączyła go przyjaźń z Andrzejem Fryczem Modrzewskim.<br>W Królewcu często przebywali Mikołaj Rej i Jan Kochanowski. W oficynach<br>wydawniczych w Królewcu drukowano pisma reformacyjne w języku polskim.<br>Ukazało się tu pierwsze polskie wydanie Nowego Testamentu. Znaczna część<br>szlachty pruskiej opowiadała się za integracją Prus Książęcych z Polską, widząc<br>w niej szansę na zrównanie w prawach ze szlachtą polską i korzyści<br>Poziom rozszerzony<br>20<br>ekonomiczne związane ze ściślejszymi kontaktami handlowymi z państwem<br>Jagiellonów. Niestety, tych szans nie wykorzystano.<br>Zygmunt August zapoczątkował decyzje, które zmieniały postanowienia<br>traktatu bądź łagodziły warunki postawione Hohenzollernom w 1525 r.<br>Obawiając się działań książąt Rzeszy przeciwko jego planom wobec Inflant,<br>dopuścił linię elektorską Hohenzollernów do lenna. Po śmierci Albrechta<br>Hohenzollerna władzę w Prusach Książęcych objął jego syn Albrecht Fryderyk.<br>Złożył on hołd lenny Stefanowi Batoremu, ale nie przeszkodziło mu<br>to w popieraniu buntu Gdańska przeciw królowi. Wobec zbliżającej się wojny<br>z Rosją, dążąc do zażegnania tego konfliktu i zapewnienia sobie środków<br>finansowych potrzebnych na prowadzenie działań zbrojnych, Stefan Batory<br>pozwolił, aby stryjeczny brat księcia pruskiego - margrabia brandenburski objął<br>kuratelę nad umysłowo chorym Albrechtem Fryderykiem. Z kolei Zygmunt III<br>Waza w 1611 r. podjął decyzję, w wyniku której ówczesny elektor brandenburski<br>i jego sukcesorzy zostali uznani za następców obłąkanego księcia. Takie<br>rozwiązanie może tłumaczyć (nie usprawiedliwiać) zaangażowanie Zygmunta III<br>Wazy w wojny z Rosją i Szwecją. Dziedziczna władza Brandenburczyków<br>w Prusach Książęcych została w ten sposób oficjalnie i ostatecznie<br>zatwierdzona.<br>W czasie potopu szwedzkiego król Szwecji Karol Gustaw zaoferował<br>księciu pruskiemu Wielkopolskę w zamian za pomoc militarną. W 1656 r. został<br>podpisany traktat w Radnot pomiędzy Szwecją, Brandenburgią, Siedmiogrodem<br>i Kozakami przewidujący rozbiór Rzeczypospolitej. Aby rozbić ten sojusz,<br>w 1657 r. Polska zaoferowała elektorowi brandenburskiemu podpisanie układu,<br>w którym zrzekłaby się zwierzchnictwa nad Prusami Książęcymi. Warunki<br>zostały przyjęte i na mocy traktatów welawsko-bydgoskich elektorzy<br>brandenburscy stali się suwerennymi władcami w Prusach Książęcych. O tym,<br>że nadal wielu mieszkańców Prus Książęcych nie porzucało nadziei<br>na przekreślenie postanowień tego traktatu świadczy postawa pułkownika<br>Chrystiana Kalksteina, który zapłacił życiem za wierność idei ściślejszego<br>związania Prus z Polską. Plany odzyskania Prus Książęcych snuł Jan III<br>Sobieski. Ziemie te miały stać się dziedziczną własnością rodziny Sobieskich.<br>Niesprzyjająca sytuacja międzynarodowa i kolejna wojna z Turcją przekreśliły<br>te plany. Przytoczone powyżej fakty pokazują, że decyzje polskich władców<br>dotyczące Prus Książęcych były uwarunkowane sytuacją międzynarodową oraz<br>układem sił politycznych w Rzeczypospolitej.<br>W 1701 r. władca Brandenburgii koronował się na króla Prus. W ten<br>sposób doszło do połączenia panowania w Prusach Książęcych i Brandenburgii.<br>Powstało nowe państwo, Królestwo Pruskie, które pod rządami Fryderyka II<br>zwanego Wielkim, sprawującego władzę w duchu absolutyzmu oświeconego,<br>stało się jednym z głównych mocarstw Europy. Prowadzące politykę ekspansji<br>Królestwo Prus należało do inicjatorów rozbiorów Polski. W 1772 r. do Prus<br>przyłączono Prusy Królewskie (bez Gdańska i Torunia) i położoną nad Notecią<br>Poziom rozszerzony<br>21<br>część Wielkopolski. W wyniku II rozbioru Prusy zabrały Polsce resztę ziem<br>w Wielkopolsce oraz Gdańsk, Toruń i ziemię płocką. W 1795 r. do Prus<br>włączono część Mazowsza z Warszawą, Podlasie i obszar rozciągający się aż po<br>Niemen. Rozbiory były końcem Rzeczypospolitej szlacheckiej. Stańczyk<br>na obrazie Jana Matejki oczyma wyobraźni dostrzegał ten tragiczny finał.<br>Na temat przyczyn upadku Polski wypowiadało się wielu historyków.<br>Ich poglądy kształtowane były przez osobiste doświadczenia i aktualną sytuację<br>polityczną. Żyjący w drugiej połowie XIX wieku Michał Bobrzyński,<br>reprezentant historycznej szkoły krakowskiej, uważał, że słabość wewnętrzna<br>Polski, która doprowadziła do upadku państwa, przejawiła się już przy<br>podpisywaniu<br>traktatu<br>krakowskiego.<br>Pod<br>wpływem<br>prac<br>Michała<br>Bobrzyńskiego Jan Matejko kształtował swoje spojrzenie na wydarzenia 1525 r.<br>Obaj - historyk i malarz - wpłynęli na ugruntowanie wśród znacznej części<br>polskiego społeczeństwa negatywnego stosunku do traktatu krakowskiego.<br>W obronie twórców traktatu wystąpił Zygmunt Wojciechowski. Uważał, że nie<br>można oceniać wydarzeń wcześniejszych poprzez wydarzenia, które miały<br>miejsce ponad dwa wieki później. Na nasze postrzeganie roku 1525 nie powinna<br>wpływać wiedza o losach Prus Książęcych w późniejszych stuleciach.<br>Przychylam się do opinii Zygmunta Wojciechowskiego i uważam,<br>że w ówczesnej sytuacji politycznej zawarcie traktatu krakowskiego było<br>korzystne dla Polski, gdyż stwarzało możliwości prawne do zespolenia dawnych<br>ziem krzyżackich z Polską. Twórcy traktatu nie mogą ponosić odpowiedzialności<br>za błędy polityki polskiej w kolejnych stuleciach. Henryk Samsonowicz<br>podkreślił, że traktat krakowski był pierwszym w Europie układem, jaki został<br>zawarty pomiędzy protestanckim księciem a katolickim monarchą i stanowił<br>uznanie prawa „heretyków” do posiadania własnego państwa. Traktat<br>krakowski był rozwiązaniem kompromisowym, a dla współczesnych może być<br>przykładem poszukiwania metod pokojowego współżycia skonfliktowanych<br>stron.<br>Poziom rozszerzony<br>22<br>CZĘŚĆ III<br>ZADANIE ROZSZERZONEJ ODPOWIEDZI (20 punktów)<br>Zadanie 24. (20 pkt)<br>Zadanie zawiera dwa tematy. Wybierz jeden z nich do opracowania.<br>Temat I<br>Scharakteryzuj przyczyny i skutki traktatu krakowskiego z 1525 r. dla Rzeczypospolitej<br>w XVI - XVIII w.<br>Temat II<br>Scharakteryzuj<br>problem<br>Prus<br>Wschodnich<br>w<br>stosunkach<br>polsko-niemieckich<br>w XX wieku.<br>Wybieram temat: II<br>Prusy Wschodnie to nazwa części Królestwa Pruskiego, a następnie<br>zjednoczonych w XIX wieku Niemiec. Prowincja Prusy Wschodnie powstała<br>z Prus Książęcych oraz części terytorium Polski (Prus Królewskich<br>i Warmii).<br>Ze względu na bliskość Morza Bałtyckiego i na drogi handlowe wiodące<br>do portów był to ważny obszar, który stał się miejscem rywalizacji Polski,<br>Niemiec, Litwy i Rosji. Zmiany terytorialne na tym obszarze w XX wieku były<br>wywołane decyzjami podejmowanymi w wyniku dwóch wielkich wojen - I i II<br>wojny światowej.<br>Prusy Wschodnie były peryferyjną, słabo rozwiniętą gospodarczo<br>prowincją państwa niemieckiego. Wraz z rozwojem dróg żelaznych tysiące ludzi<br>podążało na Zachód w poszukiwaniu pracy - do Zagłębia Ruhry, do Westfalii.<br>Wśród nich było wielu Mazurów z Prus i Warmiaków, najbardziej zaradnych<br>i przedsiębiorczych, wykazujących inicjatywę w walce o lepsze warunki życia<br>dla siebie i swoich rodzin. Stanowili oni siłę roboczą dla prężnie rozwijającego<br>się na przełomie XIX i XX w. przemysłu niemieckiego.<br>Początek I wojny światowej wydobył tę prowincję z zapomnienia. Stała się ona<br>teatrem działań wojennych. W sierpniu 1914 r. rozegrała się między wojskami<br>niemieckimi i rosyjskimi bitwa pod Tannenbergiem (niedaleko Grunwaldu, co<br>podkreślała propaganda niemiecka). To zwycięstwo nad Rosjanami miało<br>wymazać z pamięci Niemców porażkę, jaką poniosły w 1410 r. wojska<br>krzyżackie pokonane przez Polaków i Litwinów. Wśród tych, którzy oddali pod<br>Tannenbergiem życie za cesarza i cara, było wielu Polaków zmobilizowanych do<br>armii zaborczych. I wojna światowa zakończyła się klęską Niemiec<br>i jednoczesnym odrodzeniem państwa polskiego. Najważniejszą kwestią dla<br>Polski stała się sprawa ustalenia granic. Ostateczne decyzje konferencji<br>pokojowej wprowadzono do traktatu podpisanego w Wersalu 28 VI 1919 r.<br>Nr zadania<br>25.<br>Maks. liczba pkt<br>20<br>Wypełnia<br>egzaminator!<br>Uzyskana liczba pkt<br>Poziom rozszerzony<br>23<br>Na Warmii i Mazurach oraz Powiślu plebiscyty miały rozstrzygnąć, jaką<br>przynależność państwową wybierze mieszkająca tam ludność. Wyniki<br>plebiscytów z 11 lipca 1920 r. były niekorzystne dla Polski. Do istotnych<br>przyczyn przegranej można zaliczyć fatalny termin (w lipcu 1920 r. podchodziły<br>pod Warszawę wojska radzieckie), pozostawienie na terenie plebiscytowym<br>dotychczasowej administracji, słabą organizację ruchu polskiego, nikłe<br>zainteresowanie Polski sytuacją na tym obszarze. W dniu głosowania napłynęło<br>z Niemiec wiele osób, które na terenach plebiscytowych urodziły się, ale od lat<br>tu nie mieszkały. Na kartkach do głosowania wydrukowano napisy „Prusy<br>Wschodnie” i „Polska”. Ludzie mieli do wyboru kraj ojczysty i nieznane<br>państwo - Polskę. Bardzo silną agitację za przynależnością tego obszaru<br>do Niemiec prowadziło duchowieństwo ewangelickie. Działacze mazurscy<br>prosili o wsparcie premiera Witosa, który miał stwierdzić, że z powodu kilku<br>Polaków nie będzie prowadził wojny z Niemcami.<br>Republika Weimarska z jej chaosem politycznym, inflacją, biedą,<br>tysiącami bezrobotnych postrzegana była krytycznie w rozmaitych kręgach<br>społecznych. Polacy domagali się, niestety bezskutecznie, od władz Republiki<br>Weimarskiej<br>realizacji<br>przyrzeczeń,<br>którymi<br>szafowano<br>w<br>okresie<br>przedplebiscytowym. W latach Wielkiego Kryzysu dla mieszkańców Prus<br>Wschodnich atrakcyjne były hasła nazistowskie, szczególnie dla bezrobotnych<br>i biedoty, ale także dla mieszkającej tu arystokracji niemieckiej, która obawiała<br>się efektów radykalizacji poglądów społecznych.<br>W połowie lat 30. XX wieku ukazała się w Polsce książka Melchiora<br>Wańkowicza „Na tropach Smętka”, która po raz pierwszy zwróciła uwagę<br>społeczeństwa polskiego na Mazury. Autor podawał w niej liczne przykłady<br>szykanowania Polaków przez władze niemieckie na terenie Prus Wschodnich,<br>a także wskazywał na polskie ślady na tym obszarze. Książka ta, ciesząca się<br>dużą popularnością wśród czytelników, zachęcała do odwiedzenia Warmii<br>i Mazur, budziła emocjonalną potrzebę lepszego poznania tych ziem i ich<br>mieszkańców. Niektórzy z nich (np. Michał Kajka) byli wytrwałymi piewcami<br>uroków mazurskiego krajobrazu i polskości tego obszaru. Do wypraw<br>na Mazury (czyli za granicę!) zachęcał także chwilowo cieplejszy klimat<br>stosunków politycznych między Warszawą a Berlinem. W 1934 r. została<br>podpisana polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy w stosunkach<br>wzajemnych. Hitler w ten sposób, nie rezygnując z możliwości rewizji granicy<br>wschodniej w przyszłości, wychodził z izolacji politycznej w Europie. Stosunki<br>polsko-niemieckie już wkrótce uległy zmianie. W końcu 1938 r. zostały<br>sformułowane żądania niemieckie wobec Polski. Niemcy chciały przyłączyć<br>Wolne Miasto Gdańsk i przeprowadzić eksterytorialną autostradę do Prus<br>Wschodnich. W zamian za zgodę Polski oferowały przedłużenie deklaracji<br>o niestosowaniu przemocy. Na żądania niemieckie Polska dała odpowiedź<br>odmowną.<br>Poziom rozszerzony<br>24<br>Od pierwszych dni września 1939 r. aresztowania objęły działaczy<br>najmocniej zaangażowanych w ruch polski - nauczycieli, instruktorów<br>harcerskich, dziennikarzy. Wielu z nich trafiło do obozów koncentracyjnych<br>(np. do Sztutowa zlokalizowanego w pobliżu Gdańska). Mężczyźni wbrew<br>własnej woli byli wcielani do Werhmachtu. Ofensywa zimowa Armii Czerwonej<br>wkraczającej w styczniu 1945 r. na teren wrogiego państwa dostarczyła<br>żołnierzom okazji, by dać upust nienawiści i powetować zbrodnie hitlerowskie.<br>Jak zawsze, także i w tym przypadku najbardziej ucierpiała ludność cywilna.<br>Ofiarami mordów padała zarówno ludność niemiecka, jak i Polacy mieszkający<br>na tych terenach.<br>Już na konferencji w Jałcie w lutym 1945 r., gdy dyskutowano sprawę<br>terytorium Polski i przesunięcia jej granic na zachód, w centrum uwagi stanął<br>forsowany przez stronę radziecką postulat odzyskania przez państwo polskie<br>ziem po Odrę i Nysę. Ostateczne rozstrzygnięcia zapadły po wojnie,<br>w Poczdamie w sierpniu 1945 r. Od tego momentu wiadomo było, że w obrębie<br>państwa polskiego znajdzie się część Prus Wschodnich i ówczesny rząd nowej<br>Polski przygotowywał się do ich objęcia. Chociaż formalnie administracji<br>polskiej przekazano władzę w maju 1945 r., nie oznaczało to polskiej kontroli<br>nad całym terenem. Władzom sowieckim wolno było wywozić mienie z Prus.<br>Armia Czerwona wcielała mężczyzn do batalionów kierowanych na wschód<br>do przymusowej pracy. Dla wielu mieszkańców ziem pruskich - szczególnie<br>tych, którzy zdążyli ewakuować się przed nadejściem frontu (nieraz<br>w tragicznych okolicznościach, o czym pisał w jednej ze swych powieści Günter<br>Grass) - w proch rozsypała się wielowiekowa przeszłość. Arystokratyczne rody<br>niemieckie mieszkały tu często od kilku stuleci, jak np. Dönhoffowie. Pozostała<br>im pamięć o miejscach, które Marion Dönhoff (znana rzeczniczka pojednania<br>polsko-niemieckiego) nazwała w swych wspomnieniach „miejscami, których<br>nazwy nikt nie wymienia”.<br>Przez dziesiątki lat mówiono tylko o wyzwoleniu Warmii i Mazur.<br>Większość ludności, która przeżyła 1945 r. nie mieszka już na tym terenie. Jedni<br>zostali wysiedleni zgodnie z decyzjami międzynarodowymi, inni - narażeni<br>na akty gwałtów, grabieży i bezprawia ginęli lub sami podejmowali decyzję<br>o wyjeździe. W 1946 r. rząd wydał dekret o mieniu poniemieckim<br>i opuszczonym, a wkrótce - dekret o zagospodarowaniu Ziem Odzyskanych.<br>Nie było w nich mowy o tych, których nazywano autochtonami. W praktyce<br>oznaczało to, że mienie mazurskie to też mienie poniemieckie. Poza tym<br>na obszar Warmii i Mazur po wojnie napływały rzesze szabrowników. Obok<br>naturalnych trudności, jakie sprawiało usuwanie powojennych zniszczeń, bardzo<br>silne były reakcje na wszystko, co obce. Niechęć wzbudzały nie tylko krzyżackie<br>zamki,<br>ale<br>nawet<br>czerwona<br>dachówka,<br>tak<br>nieodłącznie<br>związana<br>z tym krajobrazem. W opinii zwykłych ludzi piętno niemieckości nosiła cała<br>ludność autochtoniczna wyrzucona z własnych domów, ograbiona przez<br>szabrowników, skazana na nędzę i głód.<br>Poziom rozszerzony<br>25<br>Warmia i Mazury były po wojnie obszarem wielkiej migracji i wymiany<br>ludności. Zaczęły tu przybywać grupy przesiedleńców - repatriantów,<br>np.<br>z<br>Wołynia,<br>z<br>Wileńszczyzny,<br>którzy<br>mieli<br>przyczynić<br>się<br>do zagospodarowania Ziem Północnych. Repatriantom towarzyszyło poczucie<br>niesprawiedliwości,<br>wyobcowania,<br>tymczasowości,<br>poczucie<br>krzywdy<br>i wydziedziczenia. Wielu z nich walczyło po stronie zwycięskiej koalicji<br>antyhitlerowskiej, a po wojnie utracili dom i ojczyznę. Takie nastroje<br>nie sprzyjały budowaniu atmosfery zaufania i współpracy między ludnością<br>przybyłą i autochtonami. Kolejni przybysze trafili na Ziemie Północne, gdy<br>władze zastosowały w ramach Akcji Wisła zasadę odpowiedzialności zbiorowej,<br>przesiedlając Ukraińców i Łemków z ich rodzimych okolic, gdzie działała UPA.<br>Nieuregulowanie<br>praw<br>własności<br>do<br>indywidualnych<br>gospodarstw<br>obejmowanych przez przesiedleńców stwarza do dziś istotne problemy.<br>Głównym celem polskiej polityki zagranicznej po II wojnie światowej było<br>uznanie polskiej granicy północnej i zachodniej przez Niemcy. Polska zawarła<br>traktat o granicy z NRD w 1950 r. w Zgorzelcu. Natomiast RFN Ziemie<br>Zachodnie i Północne uważała za tereny niemieckie znajdujące się pod polską<br>administracją. Gdy w RFN kanclerzem został Willy Brandt zmienił się kurs<br>polityki niemieckiej i w 1970 r. podpisano polsko-niemiecki układ<br>o podstawach normalizacji we wzajemnych stosunkach, w którym obie strony<br>podkreśliły, że nie mają żadnych roszczeń terytorialnych wobec siebie.<br>Nawiązano także stosunki dyplomatyczne między Warszawą i Bonn.<br>Władze polskie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kładły<br>nacisk na integrację obszaru dawnych Prus Wschodnich z Macierzą. Służyła<br>temu organizacja wielkich imprez, np. Zlotów Grunwaldzkich czy obchody Roku<br>Kopernikowskiego. W swym podstawowym założeniu miały one przede<br>wszystkim odgrywać rolę politycznej manifestacji wierności młodzieży ideom<br>socjalistycznym. Należy jednak przyznać, że w znacznym stopniu przyczyniły się<br>do popularyzacji wiedzy o tym terenie i pozostawiły trwałe efekty gospodarcze,<br>np. nowe obiekty turystyczne.<br>W 1990 r. do udziału w konferencji „4+2” przygotowującej zasady<br>zjednoczenia NRD i RFN zaproszono też Polskę. Zjednoczone Niemcy<br>ostatecznie zagwarantowały nienaruszalność granicy z Polską. Wkrótce Niemcy<br>poparły nasze starania o przystąpienie do Unii Europejskiej.<br>Obecnie budzą niepokój dążenia Niemców mieszkających w Prusach<br>Wschodnich przed 1945 r. do odzyskania dawnych posiadłości lub otrzymania<br>odszkodowań za utracone mienie. Bardzo ważne jest stanowisko rządu<br>niemieckiego w tej sprawie. Nie popiera on tych dążeń.<br>Uważam, że problem Prus Wschodnich w polityce polsko-niemieckiej<br>to cząstka problemu, jaki stwarzają w polityce europejskiej obszary<br>wieloetniczne, wielokulturowe, które pod wpływem zewnętrznych decyzji<br>zmieniały przynależność państwową. Wszelkie jednostronne postrzeganie tych<br>problemów jest błędem. Do obiektywnej oceny potrzebna jest dobra wola dwóch<br>Poziom rozszerzony<br>26<br>stron i pamięć o tym, że poczucie krzywdy ma zawsze subiektywny wymiar.<br>Można przyjąć, że najlepszy początek temu wzajemnemu zrozumieniu dany<br>został przez biskupów polskich, którzy w 1965 r. w liście do biskupów<br>niemieckich pisali „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Symbolem<br>pojednania polsko-niemieckiego jest przekazanie sobie znaku pokoju przez<br>Helmuta Kohla i Tadeusza Mazowieckiego podczas mszy odprawionej w 1989 r.<br>w Krzyżowej. Nad budowaniem niezafałszowanego obrazu przeszłości<br>w podręcznikach szkolnych pracuje wspólna polsko-niemiecka komisja<br>z udziałem wielu znanych historyków. Oprócz faktów historycznych, takich jak<br>rozpoczęcie II wojny światowej przez Niemcy w 1939 r., ważne są jednostkowe<br>doświadczenia ludzi uwikłanych w historię. Zgadzam się z opinią Marion<br>Dönhoff, dawnej mieszkanki Prus Wschodnich, która powiedziała, że na stosunki<br>polsko-niemieckie nie można patrzeć przez „wsteczne lusterko”.<br>Poziom rozszerzony<br>27<br>BRUDNOPIS</p>","solutions":[]}