{"id":"humanistyczny-2010-egzamin-gimnazjalny/zad/6","paper_id":"humanistyczny-2010-egzamin-gimnazjalny","number":"6","points":1,"ptype":"closed","subject":"humanistyczny","category":"egzamin-gimnazjalny","year":2010,"month":null,"level":null,"text":"Zadanie 6. (0-1)\nWyrażenie „salomonowy wyrok” oznacza decyzję\nA. sprawiedliwą, choć czasem zaskakującą.\nB. pochopną i okrutną.\nC. odważną, ale niekiedy niesprawiedliwą.\nD. natychmiastową i nieodwołalną.\nTekst II\nJurand ze Spychowa był rycerzem znanym ze swej siły i męstwa. Mścił się okrutnie na Krzyżakach,\nktórzy zabili mu żonę. W odwecie Krzyżacy porwali jego córkę Danusię. Udał się po nią do zamku\nkrzyżackiego w Szczytnie, gdzie został upokorzony i okrutnie okaleczony przez zakonnika krzyżackiego\nZygfryda. Oślepiono go, pozbawiono języka i prawej dłoni. Nie udało mu się odzyskać córki. Po\nwypuszczeniu z lochu spotkał przypadkiem Maćka z Bogdańca i Jagienkę, którzy odwieźli go do domu\nw Spychowie.\nPrzy krześle stał stół, a na nim krucyfiks, dzban z wodą i bochen czarnego chleba\nz utkwioną w nim mizerykordią, czyli groźnym nożem, którego rycerze używali do dobijania\nrannych.\n- Jest tu Hlawa - ozwała się wreszcie słodkim głosem Jagienka - chcecie-li go\nwysłuchać?\nSkinął głową na znak zgody, więc Czech rozpoczął [ ] opowiadanie [ ]. Ponurej tej\nopowieści towarzyszył nie mniej posępny pomruk zapowiadającej się burzy. [ ] Jurand\nsłuchał opowiadania bez jednego drgnienia i ruchu, tak że obecnym zdawać się mogło, iż jest\npogrążony we śnie. Słyszał wszystko jednak i rozumiał wszystko, bo gdy Hlawa zaczął\nmówić o niedoli Danusi, wówczas w pustych jamach oczu zebrały się dwie wielkie łzy\ni spłynęły mu po policzkach. Ze wszystkich ziemskich uczuć pozostało mu jeszcze jedno\ntylko: miłość do dziecka.\nPotem sinawe jego usta poczęły poruszać się modlitwą. Na dworze rozległy się pierwsze,\ndalekie jeszcze grzmoty i błyskawice jęły kiedy niekiedy rozświecać okna. On modlił się\ndługo i znów łzy kapały mu na białą brodę. [ ]\nNa koniec stary Tolima, prawa Jurandowa przez całe życie ręka, rzekł:\n- Stoi przed wami, panie, ten piekielnik, ten wilkołak krzyżacki, który katował was\ni dziecko wasze; dajcie znak, co mam z nim uczynić i jak go pokarać?\nNa te słowa przez oblicze Juranda przebiegły nagle promienie - i skinął, aby mu\nprzywiedziono tuż więźnia.\nDwaj pachołkowie chwycili go w mgnieniu oka za barki i przywiedli przed starca, a ów\nwyciągnął rękę, przesunął naprzód dłoń po twarzy Zygfryda [ ], następnie opuścił ją na\npiersi Krzyżaka, zmacał skrzyżowanie na nich ramion, dotknął powrozów - i przymknąwszy\noczy, znów przechylił głowę.\nObecni mniemali, że się namyślał. Ale cokolwiek bądź czynił, nie trwało to długo, gdyż\npo chwili ocknął się - i skierował dłoń w stronę bochenka chleba, w którym utkwiona była\nmizerykordia.\nWówczas Jagienka, Czech, nawet stary Tolima i wszyscy pachołkowie zatrzymali dech\nw piersiach. [ ] Ale on, ująwszy w połowie nóż, wyciągnął wskazujący palec do końca\nostrza, tak aby mógł wiedzieć, czego dotyka, i począł przecinać sznury na ramionach\nKrzyżaka.\nZdumienie ogarnęło wszystkich, zrozumieli bowiem jego chęć - i oczom nie chcieli\nwierzyć. Tylko ksiądz Kaleb począł pytać przerywanym przez niepohamowany płacz głosem:\n- Bracie Jurandzie, czego chcecie? Czy chcecie darować jeńca wolnością?\n- Tak - odpowiedział skinieniem głowy Jurand.\nCoraz częstsze błyskawice rozświecały okna, burza była bliżej i bliżej.\nHenryk Sienkiewicz, Krzyżacy, Warszawa 1982.","answer":"A","answer_text":"Zadanie 6.\nczytanie i odbiór\ntekstów kultury\nczytanie tekstu na poziomie przeno-\nśnym (I/1)\nodczytanie przenośnego sensu wyra-\nżenia\nA","solution":null,"image":"img/humanistyczny-2010-egzamin-gimnazjalny/zad-6.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":3,"source":"ocr","answer_source":"ocr","answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Humanistyczny · Egzamin gimnazjalny · 2010","subject_label":"Humanistyczny","category_label":"Egzamin gimnazjalny","text_html":"<p>Zadanie 6. (0-1)<br>Wyrażenie „salomonowy wyrok” oznacza decyzję<br>A. sprawiedliwą, choć czasem zaskakującą.<br>B. pochopną i okrutną.<br>C. odważną, ale niekiedy niesprawiedliwą.<br>D. natychmiastową i nieodwołalną.<br>Tekst II<br>Jurand ze Spychowa był rycerzem znanym ze swej siły i męstwa. Mścił się okrutnie na Krzyżakach,<br>którzy zabili mu żonę. W odwecie Krzyżacy porwali jego córkę Danusię. Udał się po nią do zamku<br>krzyżackiego w Szczytnie, gdzie został upokorzony i okrutnie okaleczony przez zakonnika krzyżackiego<br>Zygfryda. Oślepiono go, pozbawiono języka i prawej dłoni. Nie udało mu się odzyskać córki. Po<br>wypuszczeniu z lochu spotkał przypadkiem Maćka z Bogdańca i Jagienkę, którzy odwieźli go do domu<br>w Spychowie.<br>Przy krześle stał stół, a na nim krucyfiks, dzban z wodą i bochen czarnego chleba<br>z utkwioną w nim mizerykordią, czyli groźnym nożem, którego rycerze używali do dobijania<br>rannych.</p>\n<ul><li>Jest tu Hlawa - ozwała się wreszcie słodkim głosem Jagienka - chcecie-li go</li></ul>\n<p>wysłuchać?<br>Skinął głową na znak zgody, więc Czech rozpoczął [ ] opowiadanie [ ]. Ponurej tej<br>opowieści towarzyszył nie mniej posępny pomruk zapowiadającej się burzy. [ ] Jurand<br>słuchał opowiadania bez jednego drgnienia i ruchu, tak że obecnym zdawać się mogło, iż jest<br>pogrążony we śnie. Słyszał wszystko jednak i rozumiał wszystko, bo gdy Hlawa zaczął<br>mówić o niedoli Danusi, wówczas w pustych jamach oczu zebrały się dwie wielkie łzy<br>i spłynęły mu po policzkach. Ze wszystkich ziemskich uczuć pozostało mu jeszcze jedno<br>tylko: miłość do dziecka.<br>Potem sinawe jego usta poczęły poruszać się modlitwą. Na dworze rozległy się pierwsze,<br>dalekie jeszcze grzmoty i błyskawice jęły kiedy niekiedy rozświecać okna. On modlił się<br>długo i znów łzy kapały mu na białą brodę. [ ]<br>Na koniec stary Tolima, prawa Jurandowa przez całe życie ręka, rzekł:</p>\n<ul><li>Stoi przed wami, panie, ten piekielnik, ten wilkołak krzyżacki, który katował was</li></ul>\n<p>i dziecko wasze; dajcie znak, co mam z nim uczynić i jak go pokarać?<br>Na te słowa przez oblicze Juranda przebiegły nagle promienie - i skinął, aby mu<br>przywiedziono tuż więźnia.<br>Dwaj pachołkowie chwycili go w mgnieniu oka za barki i przywiedli przed starca, a ów<br>wyciągnął rękę, przesunął naprzód dłoń po twarzy Zygfryda [ ], następnie opuścił ją na<br>piersi Krzyżaka, zmacał skrzyżowanie na nich ramion, dotknął powrozów - i przymknąwszy<br>oczy, znów przechylił głowę.<br>Obecni mniemali, że się namyślał. Ale cokolwiek bądź czynił, nie trwało to długo, gdyż<br>po chwili ocknął się - i skierował dłoń w stronę bochenka chleba, w którym utkwiona była<br>mizerykordia.<br>Wówczas Jagienka, Czech, nawet stary Tolima i wszyscy pachołkowie zatrzymali dech<br>w piersiach. [ ] Ale on, ująwszy w połowie nóż, wyciągnął wskazujący palec do końca<br>ostrza, tak aby mógł wiedzieć, czego dotyka, i począł przecinać sznury na ramionach<br>Krzyżaka.<br>Zdumienie ogarnęło wszystkich, zrozumieli bowiem jego chęć - i oczom nie chcieli<br>wierzyć. Tylko ksiądz Kaleb począł pytać przerywanym przez niepohamowany płacz głosem:</p>\n<ul><li>Bracie Jurandzie, czego chcecie? Czy chcecie darować jeńca wolnością?</li><li>Tak - odpowiedział skinieniem głowy Jurand.</li></ul>\n<p>Coraz częstsze błyskawice rozświecały okna, burza była bliżej i bliżej.<br>Henryk Sienkiewicz, Krzyżacy, Warszawa 1982.</p>","answer_text_html":"<p>Zadanie 6.<br>czytanie i odbiór<br>tekstów kultury<br>czytanie tekstu na poziomie przeno-<br>śnym (I/1)<br>odczytanie przenośnego sensu wyra-<br>żenia<br>A</p>","solutions":[]}