{"id":"jezyk-polski-2008-maj-matura-podstawowa/zad/15","paper_id":"jezyk-polski-2008-maj-matura-podstawowa","number":"15","points":1,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2008,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Zadanie 15. (1 pkt)\nKtóre z poniższych stwierdzeń najpełniej wyraża główną myśl tekstu?\nA. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do podniesienia poziomu debaty publicznej.\nB. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do obniżenia poziomu debaty publicznej.\nC. Mimo swojej popularności blogi pozostaną tylko substytutem normalnej, pachnącej farbą,\ngazety.\nD. Blogi to nowoczesny sposób wypowiadania się na ważne tematy, zmieniający oblicze\npublicystyki.\nPoziom podstawowy\n7\nCzęść II - pisanie tekstu własnego w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.\nWybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).\nTemat 1. Analizując fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza i wiersz Któż nam\npowróci Kazimierza Przerwy-Tetmajera, porównaj przedstawione w nich\nobrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców.\nWykorzystaj konteksty historycznoliterackie.\nAdam Mickiewicz Oda do młodości\nBez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;\nMłodości! dodaj mi skrzydła!\nNiech nad martwym wzlecę światem\nW rajską dziedzinę ułudy:\nKędy zapał tworzy cudy,\nNowości potrząsa kwiatem,\nI obleka w nadziei złote malowidła.\nNiechaj, kogo wiek zamroczy,\nChyląc ku ziemi poradlone czoło,\nTakie widzi świata koło,\nJakie tępymi zakreśla oczy.\nMłodości! ty nad poziomy\nWylatuj, a okiem słońca\nLudzkości całe ogromy\nPrzeniknij z końca do końca.\nPatrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia\nObszar gnuśności zalany odmętem:\nTo ziemia!\nPatrz, jak nad jej wody trupie\nWzbił się jakiś płaz w skorupie.\nSam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;\nGoniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,\nTo się wzbija, to w głąb wali:\nNie lgnie do niego fala ani on do fali;\nA wtem jak bańka prysnął o szmat głazu:\nNikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:\nTo samoluby!\nMłodości! tobie nektar żywota\nNatenczas słodki, gdy z innymi dzielę:\nSerca niebieskie poi wesele,\nKiedy je razem nić powiąże złota.\nRazem, młodzi przyjaciele!\nW szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;\nJednością silni, rozumni szałem,\nRazem, młodzi przyjaciele!\nI ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,\nJeżeli poległym ciałem\nDał innym szczebel do sławy grodu.\nRazem, młodzi przyjaciele!\nChoć droga stroma i śliska,\nGwałt i słabość bronią wchodu:\nPoziom podstawowy\n8\nGwałt niech się gwałtem odciska,\nA ze słabością łamać uczmy się za młodu!\nDzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,\nTen młody zdusi Centaury,\nPiekłu ofiarę wydrze,\nDo nieba pójdzie po laury.\nTam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;\nŁam, czego rozum nie złamie:\nMłodości! orla twych lotów potęga,\nJako piorun twoje ramię.\nHej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy\nOpaszmy ziemskie kolisko!\nZestrzelmy myśli w jedno ognisko\nI w jedno ognisko duchy!\nDalej, bryło, z posad świata!\nNowymi cię pchniemy tory,\nAż opleśniałej zbywszy się kory,\nZielone przypomnisz lata.\nGrudzień 1820\nAdam Mickiewicz, Wybór pism, Warszawa 1952\nKazimierz Przerwa-Tetmajer Któż nam powróci\nKtóż nam powróci te lata stracone\nbez wiosennego w wiośnie życia nieba?\nWołają na nas, że w złą idziem stronę,\nprecz o świat troskę rzucając powinną,\na czy pytają się nas, co nam trzeba\ni czyśmy mogli obrać drogę inną?\nKto z was policzył te gorzkie godziny\ndaremnych pragnień, żrących naszą duszę?\nKto zmierzył smutku naszego głębiny\nbez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha\nniepodległego straszne są katusze,\ngdy zerwać swego nie może łańcucha?\nSpójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły\nwrodzone ludziom daremne pragnienia.\nWołacie na nas: „Jesteśmy bez siły,\ndajcie nam słowa wiary i otuchy” - -\na nam któż daje słowa pocieszenia?\nA któż mdlejące nasze wzmacnia duchy?\nKtóż nam powróci te lata stracone\nbez wiosennego w wiośnie życia nieba?\nChcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,\nżądacie od nas zbawień i pomocy,\nlecz my, z waszego wykarmieni chleba,\njak wy, nie mamy odwagi i mocy.\n1894\nKazimierz Przerwa-Tetmajer, Poezje, Warszawa 1980\nPoziom podstawowy\n9","answer":null,"answer_text":"Zadanie 15. (1 pkt)\nKtóre z poniższych stwierdzeń najpełniej wyraża główną myśl tekstu?\nA. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do podniesienia poziomu debaty publicznej.\nB. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do obniżenia poziomu debaty publicznej.\nC. Mimo swojej popularności blogi pozostaną tylko substytutem normalnej, pachnącej farbą,\ngazety.\nD. Blogi to nowoczesny sposób wypowiadania się na ważne tematy, zmieniający\noblicze publicystyki.\nPoziom podstawowy\n7\nCzęść II - pisanie tekstu własnego w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.\nWybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).\nTemat 1. Analizując fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza i wiersz Któż nam\npowróci Kazimierza Przerwy-Tetmajera, porównaj przedstawione w nich\nobrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców.\nWykorzystaj konteksty historycznoliterackie.\nAdam Mickiewicz Oda do młodości\nBez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;\nMłodości! dodaj mi skrzydła!\nNiech nad martwym wzlecę światem\nW rajską dziedzinę ułudy:\nKędy zapał tworzy cudy,\nNowości potrząsa kwiatem,\nI obleka w nadziei złote malowidła.\nNiechaj, kogo wiek zamroczy,\nChyląc ku ziemi poradlone czoło,\nTakie widzi świata koło,\nJakie tępymi zakreśla oczy.\nMłodości! ty nad poziomy\nWylatuj, a okiem słońca\nLudzkości całe ogromy\nPrzeniknij z końca do końca.\nPatrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia\nObszar gnuśności zalany odmętem:\nTo ziemia!\nPatrz, jak nad jej wody trupie\nWzbił się jakiś płaz w skorupie.\nSam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;\nGoniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,\nTo się wzbija, to w głąb wali:\nNie lgnie do niego fala ani on do fali;\nA wtem jak bańka prysnął o szmat głazu:\nNikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:\nTo samoluby!\nMłodości! tobie nektar żywota\nNatenczas słodki, gdy z innymi dzielę:\nSerca niebieskie poi wesele,\nKiedy je razem nić powiąże złota.\nRazem, młodzi przyjaciele!\nW szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;\nJednością silni, rozumni szałem,\nRazem, młodzi przyjaciele!\nI ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,\nJeżeli poległym ciałem\nDał innym szczebel do sławy grodu.\nRazem, młodzi przyjaciele!\nChoć droga stroma i śliska,\nGwałt i słabość bronią wchodu:\nPoziom podstawowy\n8\nGwałt niech się gwałtem odciska,\nA ze słabością łamać uczmy się za młodu!\nDzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,\nTen młody zdusi Centaury,\nPiekłu ofiarę wydrze,\nDo nieba pójdzie po laury.\nTam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;\nŁam, czego rozum nie złamie:\nMłodości! orla twych lotów potęga,\nJako piorun twoje ramię.\nHej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy\nOpaszmy ziemskie kolisko!\nZestrzelmy myśli w jedno ognisko\nI w jedno ognisko duchy!\nDalej, bryło, z posad świata!\nNowymi cię pchniemy tory,\nAż opleśniałej zbywszy się kory,\nZielone przypomnisz lata.\nGrudzień 1820\nAdam Mickiewicz, Wybór pism, Warszawa 1952\nKazimierz Przerwa-Tetmajer Któż nam powróci\nKtóż nam powróci te lata stracone\nbez wiosennego w wiośnie życia nieba?\nWołają na nas, że w złą idziem stronę,\nprecz o świat troskę rzucając powinną,\na czy pytają się nas, co nam trzeba\ni czyśmy mogli obrać drogę inną?\nKto z was policzył te gorzkie godziny\ndaremnych pragnień, żrących naszą duszę?\nKto zmierzył smutku naszego głębiny\nbez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha\nniepodległego straszne są katusze,\ngdy zerwać swego nie może łańcucha?\nSpójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły\nwrodzone ludziom daremne pragnienia.\nWołacie na nas: „Jesteśmy bez siły,\ndajcie nam słowa wiary i otuchy” - -\na nam któż daje słowa pocieszenia?\nA któż mdlejące nasze wzmacnia duchy?\nKtóż nam powróci te lata stracone\nbez wiosennego w wiośnie życia nieba?\nChcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,\nżądacie od nas zbawień i pomocy,\nlecz my, z waszego wykarmieni chleba,\njak wy, nie mamy odwagi i mocy.\n1894\nKazimierz Przerwa-Tetmajer, Poezje, Warszawa 1980\nPoziom podstawowy\n9","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2008-maj-matura-podstawowa/zad-15.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":6,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2008 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 15. (1 pkt)<br>Które z poniższych stwierdzeń najpełniej wyraża główną myśl tekstu?<br>A. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do podniesienia poziomu debaty publicznej.<br>B. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do obniżenia poziomu debaty publicznej.<br>C. Mimo swojej popularności blogi pozostaną tylko substytutem normalnej, pachnącej farbą,<br>gazety.<br>D. Blogi to nowoczesny sposób wypowiadania się na ważne tematy, zmieniający oblicze<br>publicystyki.<br>Poziom podstawowy<br>7<br>Część II - pisanie tekstu własnego w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.<br>Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).<br>Temat 1. Analizując fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza i wiersz Któż nam<br>powróci Kazimierza Przerwy-Tetmajera, porównaj przedstawione w nich<br>obrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców.<br>Wykorzystaj konteksty historycznoliterackie.<br>Adam Mickiewicz Oda do młodości<br>Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;<br>Młodości! dodaj mi skrzydła!<br>Niech nad martwym wzlecę światem<br>W rajską dziedzinę ułudy:<br>Kędy zapał tworzy cudy,<br>Nowości potrząsa kwiatem,<br>I obleka w nadziei złote malowidła.<br>Niechaj, kogo wiek zamroczy,<br>Chyląc ku ziemi poradlone czoło,<br>Takie widzi świata koło,<br>Jakie tępymi zakreśla oczy.<br>Młodości! ty nad poziomy<br>Wylatuj, a okiem słońca<br>Ludzkości całe ogromy<br>Przeniknij z końca do końca.<br>Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia<br>Obszar gnuśności zalany odmętem:<br>To ziemia!<br>Patrz, jak nad jej wody trupie<br>Wzbił się jakiś płaz w skorupie.<br>Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;<br>Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,<br>To się wzbija, to w głąb wali:<br>Nie lgnie do niego fala ani on do fali;<br>A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu:<br>Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:<br>To samoluby!<br>Młodości! tobie nektar żywota<br>Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:<br>Serca niebieskie poi wesele,<br>Kiedy je razem nić powiąże złota.<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;<br>Jednością silni, rozumni szałem,<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,<br>Jeżeli poległym ciałem<br>Dał innym szczebel do sławy grodu.<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>Choć droga stroma i śliska,<br>Gwałt i słabość bronią wchodu:<br>Poziom podstawowy<br>8<br>Gwałt niech się gwałtem odciska,<br>A ze słabością łamać uczmy się za młodu!<br>Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,<br>Ten młody zdusi Centaury,<br>Piekłu ofiarę wydrze,<br>Do nieba pójdzie po laury.<br>Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;<br>Łam, czego rozum nie złamie:<br>Młodości! orla twych lotów potęga,<br>Jako piorun twoje ramię.<br>Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy<br>Opaszmy ziemskie kolisko!<br>Zestrzelmy myśli w jedno ognisko<br>I w jedno ognisko duchy!<br>Dalej, bryło, z posad świata!<br>Nowymi cię pchniemy tory,<br>Aż opleśniałej zbywszy się kory,<br>Zielone przypomnisz lata.<br>Grudzień 1820<br>Adam Mickiewicz, Wybór pism, Warszawa 1952<br>Kazimierz Przerwa-Tetmajer Któż nam powróci<br>Któż nam powróci te lata stracone<br>bez wiosennego w wiośnie życia nieba?<br>Wołają na nas, że w złą idziem stronę,<br>precz o świat troskę rzucając powinną,<br>a czy pytają się nas, co nam trzeba<br>i czyśmy mogli obrać drogę inną?<br>Kto z was policzył te gorzkie godziny<br>daremnych pragnień, żrących naszą duszę?<br>Kto zmierzył smutku naszego głębiny<br>bez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha<br>niepodległego straszne są katusze,<br>gdy zerwać swego nie może łańcucha?<br>Spójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły<br>wrodzone ludziom daremne pragnienia.<br>Wołacie na nas: „Jesteśmy bez siły,<br>dajcie nam słowa wiary i otuchy” - -<br>a nam któż daje słowa pocieszenia?<br>A któż mdlejące nasze wzmacnia duchy?<br>Któż nam powróci te lata stracone<br>bez wiosennego w wiośnie życia nieba?<br>Chcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,<br>żądacie od nas zbawień i pomocy,<br>lecz my, z waszego wykarmieni chleba,<br>jak wy, nie mamy odwagi i mocy.<br>1894<br>Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Poezje, Warszawa 1980<br>Poziom podstawowy<br>9</p>","answer_text_html":"<p>Zadanie 15. (1 pkt)<br>Które z poniższych stwierdzeń najpełniej wyraża główną myśl tekstu?<br>A. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do podniesienia poziomu debaty publicznej.<br>B. Blogi w najbliższym czasie przyczynią się do obniżenia poziomu debaty publicznej.<br>C. Mimo swojej popularności blogi pozostaną tylko substytutem normalnej, pachnącej farbą,<br>gazety.<br>D. Blogi to nowoczesny sposób wypowiadania się na ważne tematy, zmieniający<br>oblicze publicystyki.<br>Poziom podstawowy<br>7<br>Część II - pisanie tekstu własnego w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.<br>Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).<br>Temat 1. Analizując fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza i wiersz Któż nam<br>powróci Kazimierza Przerwy-Tetmajera, porównaj przedstawione w nich<br>obrazy młodego pokolenia oraz stosunek młodych do pokolenia ojców.<br>Wykorzystaj konteksty historycznoliterackie.<br>Adam Mickiewicz Oda do młodości<br>Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;<br>Młodości! dodaj mi skrzydła!<br>Niech nad martwym wzlecę światem<br>W rajską dziedzinę ułudy:<br>Kędy zapał tworzy cudy,<br>Nowości potrząsa kwiatem,<br>I obleka w nadziei złote malowidła.<br>Niechaj, kogo wiek zamroczy,<br>Chyląc ku ziemi poradlone czoło,<br>Takie widzi świata koło,<br>Jakie tępymi zakreśla oczy.<br>Młodości! ty nad poziomy<br>Wylatuj, a okiem słońca<br>Ludzkości całe ogromy<br>Przeniknij z końca do końca.<br>Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia<br>Obszar gnuśności zalany odmętem:<br>To ziemia!<br>Patrz, jak nad jej wody trupie<br>Wzbił się jakiś płaz w skorupie.<br>Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;<br>Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,<br>To się wzbija, to w głąb wali:<br>Nie lgnie do niego fala ani on do fali;<br>A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu:<br>Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:<br>To samoluby!<br>Młodości! tobie nektar żywota<br>Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:<br>Serca niebieskie poi wesele,<br>Kiedy je razem nić powiąże złota.<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;<br>Jednością silni, rozumni szałem,<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,<br>Jeżeli poległym ciałem<br>Dał innym szczebel do sławy grodu.<br>Razem, młodzi przyjaciele!<br>Choć droga stroma i śliska,<br>Gwałt i słabość bronią wchodu:<br>Poziom podstawowy<br>8<br>Gwałt niech się gwałtem odciska,<br>A ze słabością łamać uczmy się za młodu!<br>Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,<br>Ten młody zdusi Centaury,<br>Piekłu ofiarę wydrze,<br>Do nieba pójdzie po laury.<br>Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;<br>Łam, czego rozum nie złamie:<br>Młodości! orla twych lotów potęga,<br>Jako piorun twoje ramię.<br>Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy<br>Opaszmy ziemskie kolisko!<br>Zestrzelmy myśli w jedno ognisko<br>I w jedno ognisko duchy!<br>Dalej, bryło, z posad świata!<br>Nowymi cię pchniemy tory,<br>Aż opleśniałej zbywszy się kory,<br>Zielone przypomnisz lata.<br>Grudzień 1820<br>Adam Mickiewicz, Wybór pism, Warszawa 1952<br>Kazimierz Przerwa-Tetmajer Któż nam powróci<br>Któż nam powróci te lata stracone<br>bez wiosennego w wiośnie życia nieba?<br>Wołają na nas, że w złą idziem stronę,<br>precz o świat troskę rzucając powinną,<br>a czy pytają się nas, co nam trzeba<br>i czyśmy mogli obrać drogę inną?<br>Kto z was policzył te gorzkie godziny<br>daremnych pragnień, żrących naszą duszę?<br>Kto zmierzył smutku naszego głębiny<br>bez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha<br>niepodległego straszne są katusze,<br>gdy zerwać swego nie może łańcucha?<br>Spójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły<br>wrodzone ludziom daremne pragnienia.<br>Wołacie na nas: „Jesteśmy bez siły,<br>dajcie nam słowa wiary i otuchy” - -<br>a nam któż daje słowa pocieszenia?<br>A któż mdlejące nasze wzmacnia duchy?<br>Któż nam powróci te lata stracone<br>bez wiosennego w wiośnie życia nieba?<br>Chcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,<br>żądacie od nas zbawień i pomocy,<br>lecz my, z waszego wykarmieni chleba,<br>jak wy, nie mamy odwagi i mocy.<br>1894<br>Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Poezje, Warszawa 1980<br>Poziom podstawowy<br>9</p>","solutions":[]}