{"id":"jezyk-polski-2008-marzec-probna-rozszerzona/zad/8","paper_id":"jezyk-polski-2008-marzec-probna-rozszerzona","number":"8","points":1,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"probna","year":2008,"month":"marzec","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 8. (1 pkt)\nArtykuł zbudowany jest z trzech części. Podaj numery akapitów składających się na każdą\nz nich.\nwstęp:\nrozwinięcie treści zawartych we wstępie:\npodsumowanie:\nCzęść II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.\nWybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).\nTemat 1. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej fragmentów Pana Tadeusza\nAdama Mickiewicza oraz Raportu o stanie wojennym Marka Nowakowskiego,\nzwracając uwagę na sposoby przedstawienia lasu.\nAdam Mickiewicz Pan Tadeusz (fragment Księgi IV Dyplomatyka i łowy)\nRówienniki litewskich wielkich kniaziów, drzewa\nBiałowieży, Świtezi, Ponar, Kuszelewa!\nKtórych cień spadał niegdyś na koronne głowy\nGroźnego Witenesa, wielkiego Mindowy\nI Giedymina, kiedy na Ponarskiej górze,\nPrzy ognisku myśliwskim, na niedźwiedziej skórze\nLeżał, słuchając pieśni mądrego Lizdejki,\nA Wiliji widokiem i szumem Wilejki\nUkołysany, marzył o wilku żelaznym;\nI zbudzony, za bogów rozkazem wyraźnym\nZbudował miasto Wilno, które w lasach siedzi\nJak wilk pośrodku żubrów, dzików i niedźwiedzi.\nZ tego to miasta Wilna, jak z rzymskiej wilczycy,\nWyszedł Kiejstut i Olgierd, i Olgierdowicy,\nRównie myśliwi wielcy jak sławni rycerze,\nCzyli wroga ścigali, czyli dzikie źwierzę.\nSen myśliwski nam odkrył tajnie przyszłych czasów,\nŻe Litwie trzeba zawsze żelaza i lasów.\nKnieje! do was ostatni przyjeżdżał na łowy\nOstatni król, co nosił kołpak Witoldowy,\nOstatni z Jagiellonów wojownik szczęśliwy\nI ostatni na Litwie monarcha myśliwy.\nDrzewa moje ojczyste! jeśli niebo zdarzy,\nBym wrócił was oglądać, przyjaciele starzy,\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n6\nCzyli was znajdę jeszcze? czy dotąd żyjecie?\nWy, koło których niegdyś pełzałem jak dziecię;\nCzy żyje wielki Baublis, w którego ogromie\nWiekami wydrążonym, jakby w dobrym domie,\nDwunastu ludzi mogło wieczerzać za stołem?\nCzy kwitnie gaj Mendoga pod farnym kościołem?\nI tam na Ukrainie, czy się dotąd wznosi\nPrzed Hołowińskich domem, nad brzegami Rosi,\nLipa tak rozrośniona, że pod jej cieniami\nStu młodzieńców, sto panien szło w taniec parami?\nPomniki nasze! ileż co rok was pożera\nKupiecka, lub rządowa, moskiewska siekiera!\nNie zostawia przytułku ni 1eśnym śpiewakom,\nNi wieszczom, którym cień wasz tak miły jak ptakom.\nWszak lipa Czarnolaska, na głos Jana czuła,\nTyle rymów natchnęła! wszak ów dąb gaduła\nKozackiemu wieszczowi tyle cudów śpiewa!\nJa ileż wam winienem, o domowe drzewa!\nBłahy strzelec, uchodząc szyderstw towarzyszy\nZa chybioną źwierzynę, ileż w waszej ciszy\nUpolowałem dumań, gdy w dzikim ostępie,\nZapomniawszy o łowach usiadłem na kępie [ ]\n1834\nAdam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa 1988\nMarek Nowakowski Las (z tomu Raport o stanie wojennym)\nLas nie był puszczą. Ale były w nim uroczyska. Schowane w starodrzewie polanki.\nPiaszczyste usypiska pośród bagien. Jar porośnięty brzeziną. Te ustronne zakątki uchowały się\nprzez wiele lat i panowała tam głucha cisza. Las skrywał swoje miejsca. Trzeba było umieć do nich\ntrafić, klucząc przez gęstwinę maliniaków, przeskakując zwalone wiatrołomem pniaki i napotykając\nczarne oczka wodne w szuwarach. Po drodze nieraz odkrywały się w mchu całe kolonie krzepkich,\nciemnych prawdziwków i czerwonych kozaków. Choć las otoczony był przez pola i osiedla,\npodrąbywany bezlitośnie na obrzeżach, trwał jednak uparcie i zachowywał swą urodę. Stanowił raj\ndla wiejskich chłopców, którzy wciąż znajdowali w nim podziurawione hełmy kilku wojen i bagnety.\nMiał też swoich wolnych mieszkańców. Z nagła potrafił mignąć biały zadek sarny czy kozła.\nPodmokłe chaszcze zamieszkiwały dziki. Swymi szablami orały ziemię w leszczynie i kobiety\nzbierając jagody omijały te ślady strachliwym półkolem. Zmierzchem zaś niejeden z okolicznych\nmieszkańców widział lisa, podążającego przecinką. Zawsze więc pierwszy śnieg ujawniał zwierzęcą\ni ptasią mapę tropów. Całą tę gmatwaninę paciorków, wgłębień po kopytach i ściegu pazurów. Tropy\nzataczały wymyślne zawijasy prowadząc gdzieś w głąb mateczników, do serca lasu. Znaków tego\nleśnego życia z latami ubywało. Zwierzyna została bezlitośnie wytrzebiona przez myśliwych.\nCi myśliwi z zażartym uporem otaczali całe połacie gęstwiny, puszczali psy i gęsto rozlegały się\nstrzały. Sam las kurczył się i przerzedzał. Wyręby klinami wdzierały się coraz dalej i łyse miejsca,\nporośnięte niskim młodnikiem, zajmowały znaczne obszary powierzchni. Ginął las i te tajemnicze\npolanki, gdzie skąpo docierało słońce przez korony wysokich, stuletnich drzew, zostały nagle\nujawnione i pozbawione wszelkiej urody. Tam, gdzie schowana była w moczarach piaszczysta\nwysepka z pokracznymi sosnami, których korzenie niby reumatyczne paluchy wczepiały się cudem\nw podłoże, usypano żużlową drogę i wśród bagien wyrosła wiertnicza wieża. Drążono tutaj ziemię\nposzukując ropy naftowej. Warkot świdra wypłoszył wszystkie ptaki i nie pokazała się już nigdy para\ndrapieżnych myszołowów, która miała swoje gniazdko w dziupli wypalonego piorunem drzewa.\nNajdłużej zachował się jar porośnięty brzeziną. Jakoś to miejsce uchodziło niszczycielskiej ludzkiej\nuwadze. Jesiennym dniem, idąc wąską ścieżyną w szeleście suchych liści, można było zaszyć się\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n7\nw tym ustroniu i dumać w ciszy jeszcze niczym nie zakłóconej. Ostatniej zimy jednak osaczył jar\nterkot elektrycznych pił. Drwale dobrali się do najbliższego lasu, półkolem otaczającego brzezinę.\nCałą zimę rozlegał się trzask i huk padających drzew. Jedne wywożono ciągnikami, inne cięto\ni układano w sągi. Malowniczy jar przestał istnieć. Stał się zwyczajnym, gliniastym dołem\no nierównym dnie, zaśmieconym puszkami i butelkami po winie, z kilkoma żałośnie sterczącymi\nbrzózkami. Większe brzozy bowiem doszczętnie wycięto. Cały las przestał być lasem. Zamienił się\nw goliznę poręb, okraszoną tu i ówdzie młodnikiem. Ze wszystkich stron majaczyły brzydkie, szare\ndomy z prefabrykatów. Poza nimi ciągnęła się płaska, naga równina po horyzont.\nMłodzieniec, który w tym lesie od lat miał swoje miejsca marzeń i rozmyślań, stał\nna piaszczystym wzniesieniu będącym niegdyś uroczyskiem wśród bagien. Stał i patrzył na łysą,\nzdewastowaną ziemię. Twarz mu stężała, a oczy zaświeciły się zimnym blaskiem. Nic już nie łączyło\ngo z tą ziemią. Pozostała tylko pamięć. Ruszył przed siebie i nie obejrzał się ani razu.\n1982\nMarek Nowakowski, Raport o stanie wojennym, Białystok 1990\nTemat 2. Język w państwie policyjnym. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Ewy Lipskiej\nZ cyklu: Wielkie awarie (I).\nEwa Lipska Z cyklu: Wielkie awarie (I)\nW kraju nastąpiła awaria języka.\nMonterzy od wczesnych godzin rannych\nusiłowali zatrzymać potoki słów.\nZatopione znaczenia opadały na dno.\nWyrazy traciły szyk.\nMowa zaczęła być zależna\nod kilku generałów jednego nieboszczyka\nw znaku skorpiona papugi\nużywanej do przenoszenia haseł\nusłużnych językoznawców\nnakręcających język na papiloty.\nUfryzowana mowa\nginęła w rwących potokach.\nMówiono o wymianie głosek.\nGwałtownie ustawiano zapory mównic.\nNa drzewach rozwieszano megafony.\nZajeżdżały wozy pancerne\nz żonglerami słów.\nAle język słabł. Opadał z sił.\nSzerzyła się epidemia afazji3.\nSens błądził po manowcach\ngdzie zaczynały kwitnąć\npierwsze podejrzenia i truskawki.\nManipulanci pracowali na cztery zmiany.\nUrywał się wątek.\nW gazetach wisiały już tylko\nczarne garnitury czcionek.\nZ ust wydobywał się bezkształt.\nGinęły szepty i wyznania.\nKtoś próbował się jeszcze zdobyć na odpowiedź\nale zagłuszyły go jaskrawe iluminacje.\nRuszyła ziemia.\nSpadały pierwsze pelargonie.\nUlewny deszcz zmywał porzucone aluzje\nstrzępy słowników i map.\n3 afazja - zaburzenie mowy, powstające wskutek uszkodzenia niektórych okolic półkuli mózgu\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n8\nW kilka tygodni później\nocalony\nudziela sobie wywiadu:\nteraz trzeba od nowa\nnajlepiej zacząć od naśladowania ptaków\nmówi\nz wysiłkiem wydobywając z ust\nzgrzytliwy dźwięk znaczeń.\nJeszcze później:\nzaczynają padać pierwsze rozkazy\nwracają mównice\nprzybywa coraz więcej\nliter alfabetu\nubywa dnia.\n(Z tomu Przechowalnia ciemności, 1985)\nna temat nr\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n9\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n10\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n11\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n12\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego\nPoziom rozszerzony\n13\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":"8.\nwstęp: akapit 1. - 3.\nrozwiniecie treści zawartych we wstępie: akapity 4. - 7.\npodsumowanie: akapit 8.\n1\n0\nPrzykładowy zestaw zadań z języka polskiego - poziom rozszerzony\nOdpowiedzi i schemat punktowania\n3\nTemat 1. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej fragmentów Pana Tadeusza\nAdama Mickiewicza oraz Raportu o stanie wojennym Marka Nowakowskiego,\nzwracając uwagę na sposoby przedstawienia lasu.\nI. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 26 punktów)\nPunktacja","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2008-marzec-probna-rozszerzona/zad-8.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":5,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura próbna · marzec 2008 (rozszerzona)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura próbna","text_html":"<p>Zadanie 8. (1 pkt)<br>Artykuł zbudowany jest z trzech części. Podaj numery akapitów składających się na każdą<br>z nich.<br>wstęp:<br>rozwinięcie treści zawartych we wstępie:<br>podsumowanie:<br>Część II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym w arkuszu.<br>Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niż dwie strony (około 250 słów).<br>Temat 1. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej fragmentów Pana Tadeusza<br>Adama Mickiewicza oraz Raportu o stanie wojennym Marka Nowakowskiego,<br>zwracając uwagę na sposoby przedstawienia lasu.<br>Adam Mickiewicz Pan Tadeusz (fragment Księgi IV Dyplomatyka i łowy)<br>Rówienniki litewskich wielkich kniaziów, drzewa<br>Białowieży, Świtezi, Ponar, Kuszelewa!<br>Których cień spadał niegdyś na koronne głowy<br>Groźnego Witenesa, wielkiego Mindowy<br>I Giedymina, kiedy na Ponarskiej górze,<br>Przy ognisku myśliwskim, na niedźwiedziej skórze<br>Leżał, słuchając pieśni mądrego Lizdejki,<br>A Wiliji widokiem i szumem Wilejki<br>Ukołysany, marzył o wilku żelaznym;<br>I zbudzony, za bogów rozkazem wyraźnym<br>Zbudował miasto Wilno, które w lasach siedzi<br>Jak wilk pośrodku żubrów, dzików i niedźwiedzi.<br>Z tego to miasta Wilna, jak z rzymskiej wilczycy,<br>Wyszedł Kiejstut i Olgierd, i Olgierdowicy,<br>Równie myśliwi wielcy jak sławni rycerze,<br>Czyli wroga ścigali, czyli dzikie źwierzę.<br>Sen myśliwski nam odkrył tajnie przyszłych czasów,<br>Że Litwie trzeba zawsze żelaza i lasów.<br>Knieje! do was ostatni przyjeżdżał na łowy<br>Ostatni król, co nosił kołpak Witoldowy,<br>Ostatni z Jagiellonów wojownik szczęśliwy<br>I ostatni na Litwie monarcha myśliwy.<br>Drzewa moje ojczyste! jeśli niebo zdarzy,<br>Bym wrócił was oglądać, przyjaciele starzy,<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>6<br>Czyli was znajdę jeszcze? czy dotąd żyjecie?<br>Wy, koło których niegdyś pełzałem jak dziecię;<br>Czy żyje wielki Baublis, w którego ogromie<br>Wiekami wydrążonym, jakby w dobrym domie,<br>Dwunastu ludzi mogło wieczerzać za stołem?<br>Czy kwitnie gaj Mendoga pod farnym kościołem?<br>I tam na Ukrainie, czy się dotąd wznosi<br>Przed Hołowińskich domem, nad brzegami Rosi,<br>Lipa tak rozrośniona, że pod jej cieniami<br>Stu młodzieńców, sto panien szło w taniec parami?<br>Pomniki nasze! ileż co rok was pożera<br>Kupiecka, lub rządowa, moskiewska siekiera!<br>Nie zostawia przytułku ni 1eśnym śpiewakom,<br>Ni wieszczom, którym cień wasz tak miły jak ptakom.<br>Wszak lipa Czarnolaska, na głos Jana czuła,<br>Tyle rymów natchnęła! wszak ów dąb gaduła<br>Kozackiemu wieszczowi tyle cudów śpiewa!<br>Ja ileż wam winienem, o domowe drzewa!<br>Błahy strzelec, uchodząc szyderstw towarzyszy<br>Za chybioną źwierzynę, ileż w waszej ciszy<br>Upolowałem dumań, gdy w dzikim ostępie,<br>Zapomniawszy o łowach usiadłem na kępie [ ]<br>1834<br>Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa 1988<br>Marek Nowakowski Las (z tomu Raport o stanie wojennym)<br>Las nie był puszczą. Ale były w nim uroczyska. Schowane w starodrzewie polanki.<br>Piaszczyste usypiska pośród bagien. Jar porośnięty brzeziną. Te ustronne zakątki uchowały się<br>przez wiele lat i panowała tam głucha cisza. Las skrywał swoje miejsca. Trzeba było umieć do nich<br>trafić, klucząc przez gęstwinę maliniaków, przeskakując zwalone wiatrołomem pniaki i napotykając<br>czarne oczka wodne w szuwarach. Po drodze nieraz odkrywały się w mchu całe kolonie krzepkich,<br>ciemnych prawdziwków i czerwonych kozaków. Choć las otoczony był przez pola i osiedla,<br>podrąbywany bezlitośnie na obrzeżach, trwał jednak uparcie i zachowywał swą urodę. Stanowił raj<br>dla wiejskich chłopców, którzy wciąż znajdowali w nim podziurawione hełmy kilku wojen i bagnety.<br>Miał też swoich wolnych mieszkańców. Z nagła potrafił mignąć biały zadek sarny czy kozła.<br>Podmokłe chaszcze zamieszkiwały dziki. Swymi szablami orały ziemię w leszczynie i kobiety<br>zbierając jagody omijały te ślady strachliwym półkolem. Zmierzchem zaś niejeden z okolicznych<br>mieszkańców widział lisa, podążającego przecinką. Zawsze więc pierwszy śnieg ujawniał zwierzęcą<br>i ptasią mapę tropów. Całą tę gmatwaninę paciorków, wgłębień po kopytach i ściegu pazurów. Tropy<br>zataczały wymyślne zawijasy prowadząc gdzieś w głąb mateczników, do serca lasu. Znaków tego<br>leśnego życia z latami ubywało. Zwierzyna została bezlitośnie wytrzebiona przez myśliwych.<br>Ci myśliwi z zażartym uporem otaczali całe połacie gęstwiny, puszczali psy i gęsto rozlegały się<br>strzały. Sam las kurczył się i przerzedzał. Wyręby klinami wdzierały się coraz dalej i łyse miejsca,<br>porośnięte niskim młodnikiem, zajmowały znaczne obszary powierzchni. Ginął las i te tajemnicze<br>polanki, gdzie skąpo docierało słońce przez korony wysokich, stuletnich drzew, zostały nagle<br>ujawnione i pozbawione wszelkiej urody. Tam, gdzie schowana była w moczarach piaszczysta<br>wysepka z pokracznymi sosnami, których korzenie niby reumatyczne paluchy wczepiały się cudem<br>w podłoże, usypano żużlową drogę i wśród bagien wyrosła wiertnicza wieża. Drążono tutaj ziemię<br>poszukując ropy naftowej. Warkot świdra wypłoszył wszystkie ptaki i nie pokazała się już nigdy para<br>drapieżnych myszołowów, która miała swoje gniazdko w dziupli wypalonego piorunem drzewa.<br>Najdłużej zachował się jar porośnięty brzeziną. Jakoś to miejsce uchodziło niszczycielskiej ludzkiej<br>uwadze. Jesiennym dniem, idąc wąską ścieżyną w szeleście suchych liści, można było zaszyć się<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>7<br>w tym ustroniu i dumać w ciszy jeszcze niczym nie zakłóconej. Ostatniej zimy jednak osaczył jar<br>terkot elektrycznych pił. Drwale dobrali się do najbliższego lasu, półkolem otaczającego brzezinę.<br>Całą zimę rozlegał się trzask i huk padających drzew. Jedne wywożono ciągnikami, inne cięto<br>i układano w sągi. Malowniczy jar przestał istnieć. Stał się zwyczajnym, gliniastym dołem<br>o nierównym dnie, zaśmieconym puszkami i butelkami po winie, z kilkoma żałośnie sterczącymi<br>brzózkami. Większe brzozy bowiem doszczętnie wycięto. Cały las przestał być lasem. Zamienił się<br>w goliznę poręb, okraszoną tu i ówdzie młodnikiem. Ze wszystkich stron majaczyły brzydkie, szare<br>domy z prefabrykatów. Poza nimi ciągnęła się płaska, naga równina po horyzont.<br>Młodzieniec, który w tym lesie od lat miał swoje miejsca marzeń i rozmyślań, stał<br>na piaszczystym wzniesieniu będącym niegdyś uroczyskiem wśród bagien. Stał i patrzył na łysą,<br>zdewastowaną ziemię. Twarz mu stężała, a oczy zaświeciły się zimnym blaskiem. Nic już nie łączyło<br>go z tą ziemią. Pozostała tylko pamięć. Ruszył przed siebie i nie obejrzał się ani razu.<br>1982<br>Marek Nowakowski, Raport o stanie wojennym, Białystok 1990<br>Temat 2. Język w państwie policyjnym. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Ewy Lipskiej<br>Z cyklu: Wielkie awarie (I).<br>Ewa Lipska Z cyklu: Wielkie awarie (I)<br>W kraju nastąpiła awaria języka.<br>Monterzy od wczesnych godzin rannych<br>usiłowali zatrzymać potoki słów.<br>Zatopione znaczenia opadały na dno.<br>Wyrazy traciły szyk.<br>Mowa zaczęła być zależna<br>od kilku generałów jednego nieboszczyka<br>w znaku skorpiona papugi<br>używanej do przenoszenia haseł<br>usłużnych językoznawców<br>nakręcających język na papiloty.<br>Ufryzowana mowa<br>ginęła w rwących potokach.<br>Mówiono o wymianie głosek.<br>Gwałtownie ustawiano zapory mównic.<br>Na drzewach rozwieszano megafony.<br>Zajeżdżały wozy pancerne<br>z żonglerami słów.<br>Ale język słabł. Opadał z sił.<br>Szerzyła się epidemia afazji3.<br>Sens błądził po manowcach<br>gdzie zaczynały kwitnąć<br>pierwsze podejrzenia i truskawki.<br>Manipulanci pracowali na cztery zmiany.<br>Urywał się wątek.<br>W gazetach wisiały już tylko<br>czarne garnitury czcionek.<br>Z ust wydobywał się bezkształt.<br>Ginęły szepty i wyznania.<br>Ktoś próbował się jeszcze zdobyć na odpowiedź<br>ale zagłuszyły go jaskrawe iluminacje.<br>Ruszyła ziemia.<br>Spadały pierwsze pelargonie.<br>Ulewny deszcz zmywał porzucone aluzje<br>strzępy słowników i map.<br>3 afazja - zaburzenie mowy, powstające wskutek uszkodzenia niektórych okolic półkuli mózgu<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>8<br>W kilka tygodni później<br>ocalony<br>udziela sobie wywiadu:<br>teraz trzeba od nowa<br>najlepiej zacząć od naśladowania ptaków<br>mówi<br>z wysiłkiem wydobywając z ust<br>zgrzytliwy dźwięk znaczeń.<br>Jeszcze później:<br>zaczynają padać pierwsze rozkazy<br>wracają mównice<br>przybywa coraz więcej<br>liter alfabetu<br>ubywa dnia.<br>(Z tomu Przechowalnia ciemności, 1985)<br>na temat nr<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>9<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>10<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>11<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>12<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego<br>Poziom rozszerzony<br>13<br>BRUDNOPIS (nie podlega ocenie)</p>","answer_text_html":"<p>8.<br>wstęp: akapit 1. - 3.<br>rozwiniecie treści zawartych we wstępie: akapity 4. - 7.<br>podsumowanie: akapit 8.<br>1<br>0<br>Przykładowy zestaw zadań z języka polskiego - poziom rozszerzony<br>Odpowiedzi i schemat punktowania<br>3<br>Temat 1. Dokonaj analizy i interpretacji porównawczej fragmentów Pana Tadeusza<br>Adama Mickiewicza oraz Raportu o stanie wojennym Marka Nowakowskiego,<br>zwracając uwagę na sposoby przedstawienia lasu.<br>I. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 26 punktów)<br>Punktacja</p>","solutions":[]}