{"id":"jezyk-polski-2010-styczen-probna-podstawowa/zad/16","paper_id":"jezyk-polski-2010-styczen-probna-podstawowa","number":"16","points":2,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"probna","year":2010,"month":"styczen","level":"podstawowa","text":"Zadanie 16. (2 pkt)\nWybierz prawidłową odpowiedź, a następnie uzasadnij ją jednym zdaniem.\nTekst ks. A. Draguły ma przede wszystkim charakter\nA. literacki.\nB. perswazyjny.\nC. informacyjny.\nD. ekspresywny.\nUzasadnienie:\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\n7\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nCzęść II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym\nw arkuszu. Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niŜ dwie\nstrony, tj. około 250 słów.\nTemat 1. Na podstawie analizy podanych fragmentów oraz znajomości Pana Tadeusza\nAdama Mickiewicza scharakteryzuj Maćka Dobrzyńskiego, porównując\ngo z postacią Gerwazego.\nAdam Mickiewicz Pan Tadeusz (fragmenty)\nDziady część III (fragme\nSiedmdziesiąt dwa lat liczył Maciej, starzec dziarski,\nNiskiego wzrostu, dawny konfederat barski1.\nPamiętają i swoi, i nieprzyjaciele\nJego damaskowaną krzywą karabelę2,\nKtórą piki i sztyki3 rzezał na kształt sieczki\nI której Ŝartem skromne dał imię rózeczki.\nZ konfederata stał się stronnikiem królewskim\nI trzymał z Tyzenhauzem4, podskarbim litewskim;\nLecz gdy król w Targowicy przyjął uczestnictwo5,\nMaciej opuścił znowu królewskie stronnictwo.\nI stąd to, Ŝe przechodził partyi tak wiele,\nNazywany był dawniej Kurkiem na kościele,\nśe jak kurek6 za wiatrem chorągiewkę zwracał.\nPrzyczynę zmian tak częstych na próŜno byś macał:\nMoŜe Maciej zbyt wojnę lubił, zwycięŜony\nW jednej stronie, znów bitwy szukał z drugiej strony?\nMoŜe bystry polityk duch czasu7 zbadywał\nI tam szedł, gdzie Ojczyzny dobro upatrywał?\nKto wie! to pewna, Ŝe go nigdy nie uwiodły\nAni chęć osobistej chwały, ni zysk podły,\nI Ŝe nigdy z moskiewską partyją nie trzymał;\nNa sam widok Moskala pienił się i zŜymał.\nBy nie spotkać Moskala, po kraju zaborze\nSiedział w domu, jak niedźwiedź8 gdy ssie łapę w borze.\nOstatni raz wojował poszedłszy z Ogińskim9\nDo Wilna, gdzie słuŜyli oba pod Jasińskim,\nI tam z rózeczką cudów dokazał odwagi.\nWiadomo, Ŝe sam jeden skoczył z wałów Pragi\n1 konfederacja zawiązana w Barze w 1768 r. przeciw wojskom rosyjskim w Polsce.\n2 damaskowana karabela - pochodząca z Damaszku w Syrii, gdzie wyrabiano szable z najlepszej stali.\n3 sztyki - bagnety rosyjskie.\n4 Antoni Tyzenhauz (1733-85) - podskarbi litewski, powiernik i zaufany stronnik Stanisława Augusta.\n5 Stanisław August, zwolennik Konstytucji 3 maja, wobec przewagi targowiczan i pod naporem rządu\nrosyjskiego zgłosił akces do Targowicy (1792) i tym samym ją uprawnił.\n6 kurek - kogutek z blachy umieszczany na dachu budynku; wskazywał kierunek wiatru.\n7 duch czasu - stara forma biernika, dziś: ducha.\n8 Niedźwiedź, według ludowej opowieści, zbudziwszy się zbyt wcześnie z zimowego snu, ssie łapę, wylizując\nz niej resztki miodu, i tak łagodzi głód.\n9 Michał Kleofas Ogiński, uczestnik powstania 1794 r. na Litwie.\n8\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nBronić pana Pocieja1, który, odbieŜany\nNa placu boju, dostał dwadzieście trzy rany.\nMyślano długo w Litwie, Ŝe obu zabito;\nWrócili oba, kaŜdy pokłuty jak sito.\nPan Pociej, zacny człowiek, chciał zaraz po wojnie\nObrońcę Dobrzyńskiego wynagrodzić hojnie,\nDawał mu folwark pięciu dymów2 w doŜywocie\nI wyznaczył mu rocznie tysiąc złotych w złocie.\nLecz Dobrzyński odpisał: \"Niech Pociej Macieja,\nA nie Maciej Pocieja ma za dobrodzieja\".\nOdmówił więc folwarku i nie przyjął płacy;\nSam wróciwszy do domu, Ŝył z własnej rąk pracy,\nSprawując ule dla pszczół, lekarstwa dla bydła,\nSzląc na targ kuropatwy, które łowił w sidła,\nI polując na źwierza.\nByło dość w Dobrzynie\nStarych ludzi roztropnych, którzy po łacinie\nUmieli i w palestrze3 ćwiczyli się z młodu;\nByło dość majętniejszych; a z całego rodu\nMaciek prostak, ubogi, był najwięcej czczony,\nNie tylko jako rębacz rózeczką wsławiony,\nLecz jako człek mądrego i pewnego zdania,\nZnający dzieje kraju, rodziny podania4,\nZarówno świadom prawa jak i gospodarstwa.\nWiedział takŜe sekreta strzelców5 i lekarstwa,\nPrzyznawano mu nawet (czemu pleban przeczy)\nWiadomość nadzwyczajnych i nadludzkich rzeczy.\nTo pewna, Ŝe powietrza zmiany zna dokładnie\nI częściej niŜ kalendarz gospodarski6 zgadnie.\nNie dziw tedy, Ŝe czy to siejbę rozpoczynać,\nCzy wiciny wyprawiać, czy zboŜe zaŜynać7,\nCzy procesować, czyli zawierać układy,\nNie działo się w Dobrzynie nic bez Maćka rady. [ ]\nDąbrowski rzekł do Maćka [ ]\n,,Maćku! myśliłem, Ŝe ty większym jesteś zuchem;\nJeśli szabli nie weźmiesz i na koń nie siądziesz,\nPrzynajmniej z kolegami wesoło pić będziesz\nZdrowie Napoleona i Polski nadzieje!”\n\"Ha! rzekł Maciej, słyszałem, widzę, co się dzieje!\nAle, Panie, dwóch orłów8 razem się nie gnieździ!\nŁaska pańska, Hetmanie, na pstrym koniu jeździ!\nCesarz wielki bohater! gadać o tym wiele!\n1 Aleksander hr. Pociej - w r. 1794 adiutant J. Jasińskiego; cięŜko ranny, cudem uratowany.\n2 folwark pięciu dymów - posiadający dodatkowo pięć chłopskich chałup.\n3 w palestrze - w sądownictwie.\n4 rodziny podania - tradycja opowieści domowych.\n5 sekreta strzelców - np.: jak i kiedy polować.\n6 Kalendarz gospodarski - wydawany w Wilnie, zawierał przepowiednie pogody.\n7 zaŜynki” pomyślne zaczęcie Ŝniw.\n8 dwóch orłów --francuski i polski.\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\n9\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nPamiętam, Ŝe Pułascy, moi przyjaciele,\nMawiali poglądając na Dymuryjera1,\nśe dla Polski polskiego trzeba bohatera,\nNie Francuza ani teŜ Włocha2, ale Piasta.\nJana albo Józefa, lub Maćka - i basta.\nWojsko! mówią, Ŝe polskie! lecz te fizyliery3,\nSapery, grenadiery i kanonijery!\nWięcej słychać niemieckich4 tytułów w tym tłumie\nNiŜeli narodowych! Kto to juŜ zrozumie!\nA muszą teŜ być z wami Turki czy Tartary5,\nCzy syzmatyki6, co ni Boga, ani wiary:\nSam widziałem, kobiety w wioskach napastują,\nPrzechodniów odzierają, kościoły rabują!\nCesarz idzie do Moskwy! daleka to droga,\nJeśli Cesarz Jegomość wybrał się bez Boga!\nSłyszałem, Ŝe juŜ podpadł pod klątwy biskupie;\nWszystko to jest \" Tu Maciej chleb umoczył w supie\nI jedząc nie dokończył ostatniego słowa.\nAdam Mickiewicz, Pan Tadeusz, BN, Wrocław 1996.\nTemat 2: śyciowe wybory idealistów. Analizując fragmenty Lalki Bolesława Prusa\ni Ludzi bezdomnych Stefana śeromskiego, porównaj kreacje nauczycielek.\nZinterpretuj ich postawy w kontekście postaw głównych bohaterów dzieł :\nWokulskiego i Judyma.\nBolesław Prus Lalka (fragment)\nPani Meliton przeszła twardą szkołę Ŝycia, w której nauczyła się nawet lekcewaŜyć\npowszechnie przyjęte opinie. Za młodu mówiono jej powszechnie, Ŝe panna ładna i dobra,\nchoćby nie miała majątku, moŜe jednak wyjść za mąŜ. Była dobrą i ładną, lecz za mąŜ nie\nwyszła. Później mówiono równieŜ powszechnie, Ŝe wykształcona nauczycielka zdobywa\nsobie miłość pupilów i szacunek ich rodziców. Była wykształconą, nawet zamiłowaną\nnauczycielką, lecz mimo to pupilki jej dokuczały, a ich rodzice drwili z niej od pierwszego\nśniadania do kolacji. Potem czytała duŜo romansów, w których powszechnie dowodzono,\nŜe zakochani ksiąŜęta, hrabiowie i baronowie są ludźmi szlachetnymi, którzy w zamian\nza serce mają zwyczaj oddawać ubogim nauczycielkom rękę. JakoŜ oddała serce młodemu\ni szlachetnemu hrabiemu, lecz - nie pozyskała jego ręki.\nJuŜ po trzydziestym roku Ŝycia wyszła za mąŜ za podstarzałego guwernera, Melitona,\nw tym jedynie celu, aŜeby moralnie podźwignąć człowieka, który nieco się upijał.\nNowoŜeniec jednak po ślubie więcej pił aniŜeli przed ślubem, a małŜonkę, dźwigającą go\nmoralnie, czasami okładał kijem.\nGdy umarł, podobno na ulicy, pani Melton, odprowadziwszy go na cmentarz\ni przekonawszy się, Ŝe jest niezawodnie zakopany, wzięła na opiekę psa; znowu bowiem\npowszechnie mówiono, Ŝe pies jest najwdzięczniejszym stworzeniem. Istotnie, był\n1 Dymurier - generał przysłany przez Francję konfederatom barskim jako organizator wojskowy; usunął się, nie\nspełniwszy zadania.\n2 Napoleon, urodzony na Korsyce, z rodziny wywodzącej się z pnia włoskiego: Bonaparte.\n3 fizylier (fr. fusilier) - strzelec pieszy.\n4 niemieckich - w znaczeniu: cudzoziemskich; nazwy są bowiem faktycznie francuskie.\n5 Nazwy Tartary częściej uŜywano w dawnej Polsce, kojarząc ją z łac. Tartarus - podziemie, piekło.\n6 Maciek uŜywa tu zwrotu ze starej pieśni ludowej.\n10\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nwdzięcznym, dopóki nie wściekł się i nie pokąsał słuŜącej, co samą panią Meliton\nprzyprawiło o cięŜką chorobę.\nPół roku leŜała w szpitalu, w osobnym gabinecie, samotna i zapomniana przez swoje\npupilki, ich rodziców i hrabiów, którym oddawała serce. Był czas do rozmyślań. ToteŜ gdy\nwyszła stamtąd chuda, stara, z posiwiałymi i przerzedzonymi włosami, znowu zaczęto mówić\npowszechnie, Ŝe - choroba zmieniła ją do niepoznania.\n- Zmądrzałam - odpowiedziała pani Meliton.\nNie była juŜ nauczycielką, ale rekomendowała nauczycielki; nie myślała\no zamąŜpójściu, ale swatała młode pary; nikomu nie oddawała swego serca, ale we własnym\nmieszkaniu ułatwiała schadzki zakochanym. śe zaś kaŜdy i za wszystko musiał jej płacić,\nwięc miała trochę pieniędzy i z nich Ŝyła.\nBolesław Prus, Lalka, PIW, Warszawa 1968.\nStefan śeromski Ludzie bezdomni (fragment)\n26 listopada. Cicho, cichutko umarła panna L. W niczyim sercu zapewne nie zostawiła\nuczucia głębokiego Ŝalu. Kochano ją, jeŜeli tak moŜna powiedzieć, przez obowiązek. Mój\nBoŜe, a nieraz najgorsze osoby, gdy umierają, budzą Ŝal Ŝywy i szczery. KtóŜ moŜe być\npoczytywany za wzór nie tylko człowieka, ale za wzór ucznia Chrystusowego, jeśli nie ona, ta\nmatka-panna? To była nie tylko istota duchem czysta, ale przedziwnie czysta ciałem, jeden\nz posłańców BoŜych, co na wzór Jego trzciny chwiejącej się nie złamie i lnu kurzącego się nie\nprzygasi, jak mówi święty Mateusz. Całe Ŝycie spędziła w nauczycielstwie jakby w jakimś\nzakonie. MoŜe i ona miała wady ukryte, moŜe w tajemnicy przed bystrzejszym okiem\npopełniała jakie grzechy, o których nikt nie wie, ale po handlarsku waŜąc jej Ŝycie, owo Ŝycie\nośmieszonej starej nauczycielki, nie znajduję w nim występku. Praca, głucha praca - praca-\ninstynkt, praca-namiętność, praca-idea, ułoŜona systematycznie jak teoremat geometrii.\nśycie rozłoŜone na lata i kwartały szkolne, a z jego rozkoszy czerpanie tylko owoców\nrodzinnej kultury. Nie widziałam nikogo, kto by się tak radował istotnym \"weselem wielkim\",\nkiedy zjawiały się w literaturze piękne dzieła, jak \"Potop\" albo \"Faraon\". Ona doprawdy czuła\nsię szczęśliwą, Ŝe Ŝyje w tym samym czasie, kiedy tworzy Sienkiewicz, a portret tego pisarza\nmiała w swej izdebce opleciony bluszczem.\n( ) Oto entuzjazm zaklęła w pracę, wtłoczyła go wewnątrz swoich obowiązków. Było to\ntrudne, z pewnością trudne, takie skroplenie uniesienia. Trzeba było powoli, w ciągu całego\nszeregu lat wytwarzać system, murowany system. Tak uczyć gramatyki, stylistyki, uczyć\npisania, jak to czyniła panna L. juŜ nikt nie potrafi. W tej nauce pedanckiej, prawie\ndokuczliwej, zajadłej, był właśnie entuzjazm.\nU trumny panny L. postanowiłam sobie naśladować ją. (…) A więc: 1) tłamsić\nw sobie upadki, osłabienia, czułości, a głównie, głównie, głównie wzdychający smutek;\n2) ciągle podniecać wytrwałość i kształtować wolę; 3) układać z premedytacją i krytyką plan\nzajęć; 4) ściśle wykonywać, co się po rozwadze zdecyduje, choćby kije z nieba leciały.\nTo w szczególności. A w ogóle: zachowywać czystość duszy i nie dawać do siebie przystępu\nniczemu podłemu. Wprost nie dawać przystępu. JeŜeli bierze na siebie formę kuszącą jako\nnowoczesność, nowotność, uderzać łajdactwo w piersi całą mocą ducha. (…)\nA jeszcze rzecz jedna. Czy Ŝycie panny L. byłoby równie poŜyteczne, gdyby została\nmęŜatką i miała dzieci, a właściwie, czy byłoby poŜyteczniej dla świata, gdyby zamiast tylu\nuczennic wychowała dobrze tylko swe dzieci? I czyby je wychowała tak dobrze? Zdaje mi\nsię, Ŝe to jest równieŜ macierzyństwo, a raczej macierzyństwo wyŜszego stopnia, tak\nkształtować dusze ludzkie, jak to panna L. czyniła.\nStefan śeromski, Ludzie bezdomni, KsiąŜka i Wiedza, Warszawa 1980.\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\n11\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nna temat nr\n12\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\n13\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\n14\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nOkręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu\n15\nMateriał ćwiczeniowy z języka polskiego\nPoziom podstawowy\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2010-styczen-probna-podstawowa/zad-16.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":6,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura próbna · styczeń 2010 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura próbna","text_html":"<p>Zadanie 16. (2 pkt)<br>Wybierz prawidłową odpowiedź, a następnie uzasadnij ją jednym zdaniem.<br>Tekst ks. A. Draguły ma przede wszystkim charakter<br>A. literacki.<br>B. perswazyjny.<br>C. informacyjny.<br>D. ekspresywny.<br>Uzasadnienie:<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>7<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>Część II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym<br>w arkuszu. Wybierz temat i napisz wypracowanie nie krótsze niŜ dwie<br>strony, tj. około 250 słów.<br>Temat 1. Na podstawie analizy podanych fragmentów oraz znajomości Pana Tadeusza<br>Adama Mickiewicza scharakteryzuj Maćka Dobrzyńskiego, porównując<br>go z postacią Gerwazego.<br>Adam Mickiewicz Pan Tadeusz (fragmenty)<br>Dziady część III (fragme<br>Siedmdziesiąt dwa lat liczył Maciej, starzec dziarski,<br>Niskiego wzrostu, dawny konfederat barski1.<br>Pamiętają i swoi, i nieprzyjaciele<br>Jego damaskowaną krzywą karabelę2,<br>Którą piki i sztyki3 rzezał na kształt sieczki<br>I której Ŝartem skromne dał imię rózeczki.<br>Z konfederata stał się stronnikiem królewskim<br>I trzymał z Tyzenhauzem4, podskarbim litewskim;<br>Lecz gdy król w Targowicy przyjął uczestnictwo5,<br>Maciej opuścił znowu królewskie stronnictwo.<br>I stąd to, Ŝe przechodził partyi tak wiele,<br>Nazywany był dawniej Kurkiem na kościele,<br>śe jak kurek6 za wiatrem chorągiewkę zwracał.<br>Przyczynę zmian tak częstych na próŜno byś macał:<br>MoŜe Maciej zbyt wojnę lubił, zwycięŜony<br>W jednej stronie, znów bitwy szukał z drugiej strony?<br>MoŜe bystry polityk duch czasu7 zbadywał<br>I tam szedł, gdzie Ojczyzny dobro upatrywał?<br>Kto wie! to pewna, Ŝe go nigdy nie uwiodły<br>Ani chęć osobistej chwały, ni zysk podły,<br>I Ŝe nigdy z moskiewską partyją nie trzymał;<br>Na sam widok Moskala pienił się i zŜymał.<br>By nie spotkać Moskala, po kraju zaborze<br>Siedział w domu, jak niedźwiedź8 gdy ssie łapę w borze.<br>Ostatni raz wojował poszedłszy z Ogińskim9<br>Do Wilna, gdzie słuŜyli oba pod Jasińskim,<br>I tam z rózeczką cudów dokazał odwagi.<br>Wiadomo, Ŝe sam jeden skoczył z wałów Pragi<br>1 konfederacja zawiązana w Barze w 1768 r. przeciw wojskom rosyjskim w Polsce.<br>2 damaskowana karabela - pochodząca z Damaszku w Syrii, gdzie wyrabiano szable z najlepszej stali.<br>3 sztyki - bagnety rosyjskie.<br>4 Antoni Tyzenhauz (1733-85) - podskarbi litewski, powiernik i zaufany stronnik Stanisława Augusta.<br>5 Stanisław August, zwolennik Konstytucji 3 maja, wobec przewagi targowiczan i pod naporem rządu<br>rosyjskiego zgłosił akces do Targowicy (1792) i tym samym ją uprawnił.<br>6 kurek - kogutek z blachy umieszczany na dachu budynku; wskazywał kierunek wiatru.<br>7 duch czasu - stara forma biernika, dziś: ducha.<br>8 Niedźwiedź, według ludowej opowieści, zbudziwszy się zbyt wcześnie z zimowego snu, ssie łapę, wylizując<br>z niej resztki miodu, i tak łagodzi głód.<br>9 Michał Kleofas Ogiński, uczestnik powstania 1794 r. na Litwie.<br>8<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>Bronić pana Pocieja1, który, odbieŜany<br>Na placu boju, dostał dwadzieście trzy rany.<br>Myślano długo w Litwie, Ŝe obu zabito;<br>Wrócili oba, kaŜdy pokłuty jak sito.<br>Pan Pociej, zacny człowiek, chciał zaraz po wojnie<br>Obrońcę Dobrzyńskiego wynagrodzić hojnie,<br>Dawał mu folwark pięciu dymów2 w doŜywocie<br>I wyznaczył mu rocznie tysiąc złotych w złocie.<br>Lecz Dobrzyński odpisał: &quot;Niech Pociej Macieja,<br>A nie Maciej Pocieja ma za dobrodzieja&quot;.<br>Odmówił więc folwarku i nie przyjął płacy;<br>Sam wróciwszy do domu, Ŝył z własnej rąk pracy,<br>Sprawując ule dla pszczół, lekarstwa dla bydła,<br>Szląc na targ kuropatwy, które łowił w sidła,<br>I polując na źwierza.<br>Było dość w Dobrzynie<br>Starych ludzi roztropnych, którzy po łacinie<br>Umieli i w palestrze3 ćwiczyli się z młodu;<br>Było dość majętniejszych; a z całego rodu<br>Maciek prostak, ubogi, był najwięcej czczony,<br>Nie tylko jako rębacz rózeczką wsławiony,<br>Lecz jako człek mądrego i pewnego zdania,<br>Znający dzieje kraju, rodziny podania4,<br>Zarówno świadom prawa jak i gospodarstwa.<br>Wiedział takŜe sekreta strzelców5 i lekarstwa,<br>Przyznawano mu nawet (czemu pleban przeczy)<br>Wiadomość nadzwyczajnych i nadludzkich rzeczy.<br>To pewna, Ŝe powietrza zmiany zna dokładnie<br>I częściej niŜ kalendarz gospodarski6 zgadnie.<br>Nie dziw tedy, Ŝe czy to siejbę rozpoczynać,<br>Czy wiciny wyprawiać, czy zboŜe zaŜynać7,<br>Czy procesować, czyli zawierać układy,<br>Nie działo się w Dobrzynie nic bez Maćka rady. [ ]<br>Dąbrowski rzekł do Maćka [ ]<br>,,Maćku! myśliłem, Ŝe ty większym jesteś zuchem;<br>Jeśli szabli nie weźmiesz i na koń nie siądziesz,<br>Przynajmniej z kolegami wesoło pić będziesz<br>Zdrowie Napoleona i Polski nadzieje!”<br>&quot;Ha! rzekł Maciej, słyszałem, widzę, co się dzieje!<br>Ale, Panie, dwóch orłów8 razem się nie gnieździ!<br>Łaska pańska, Hetmanie, na pstrym koniu jeździ!<br>Cesarz wielki bohater! gadać o tym wiele!<br>1 Aleksander hr. Pociej - w r. 1794 adiutant J. Jasińskiego; cięŜko ranny, cudem uratowany.<br>2 folwark pięciu dymów - posiadający dodatkowo pięć chłopskich chałup.<br>3 w palestrze - w sądownictwie.<br>4 rodziny podania - tradycja opowieści domowych.<br>5 sekreta strzelców - np.: jak i kiedy polować.<br>6 Kalendarz gospodarski - wydawany w Wilnie, zawierał przepowiednie pogody.<br>7 zaŜynki” pomyślne zaczęcie Ŝniw.<br>8 dwóch orłów --francuski i polski.<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>9<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>Pamiętam, Ŝe Pułascy, moi przyjaciele,<br>Mawiali poglądając na Dymuryjera1,<br>śe dla Polski polskiego trzeba bohatera,<br>Nie Francuza ani teŜ Włocha2, ale Piasta.<br>Jana albo Józefa, lub Maćka - i basta.<br>Wojsko! mówią, Ŝe polskie! lecz te fizyliery3,<br>Sapery, grenadiery i kanonijery!<br>Więcej słychać niemieckich4 tytułów w tym tłumie<br>NiŜeli narodowych! Kto to juŜ zrozumie!<br>A muszą teŜ być z wami Turki czy Tartary5,<br>Czy syzmatyki6, co ni Boga, ani wiary:<br>Sam widziałem, kobiety w wioskach napastują,<br>Przechodniów odzierają, kościoły rabują!<br>Cesarz idzie do Moskwy! daleka to droga,<br>Jeśli Cesarz Jegomość wybrał się bez Boga!<br>Słyszałem, Ŝe juŜ podpadł pod klątwy biskupie;<br>Wszystko to jest &quot; Tu Maciej chleb umoczył w supie<br>I jedząc nie dokończył ostatniego słowa.<br>Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, BN, Wrocław 1996.<br>Temat 2: śyciowe wybory idealistów. Analizując fragmenty Lalki Bolesława Prusa<br>i Ludzi bezdomnych Stefana śeromskiego, porównaj kreacje nauczycielek.<br>Zinterpretuj ich postawy w kontekście postaw głównych bohaterów dzieł :<br>Wokulskiego i Judyma.<br>Bolesław Prus Lalka (fragment)<br>Pani Meliton przeszła twardą szkołę Ŝycia, w której nauczyła się nawet lekcewaŜyć<br>powszechnie przyjęte opinie. Za młodu mówiono jej powszechnie, Ŝe panna ładna i dobra,<br>choćby nie miała majątku, moŜe jednak wyjść za mąŜ. Była dobrą i ładną, lecz za mąŜ nie<br>wyszła. Później mówiono równieŜ powszechnie, Ŝe wykształcona nauczycielka zdobywa<br>sobie miłość pupilów i szacunek ich rodziców. Była wykształconą, nawet zamiłowaną<br>nauczycielką, lecz mimo to pupilki jej dokuczały, a ich rodzice drwili z niej od pierwszego<br>śniadania do kolacji. Potem czytała duŜo romansów, w których powszechnie dowodzono,<br>Ŝe zakochani ksiąŜęta, hrabiowie i baronowie są ludźmi szlachetnymi, którzy w zamian<br>za serce mają zwyczaj oddawać ubogim nauczycielkom rękę. JakoŜ oddała serce młodemu<br>i szlachetnemu hrabiemu, lecz - nie pozyskała jego ręki.<br>JuŜ po trzydziestym roku Ŝycia wyszła za mąŜ za podstarzałego guwernera, Melitona,<br>w tym jedynie celu, aŜeby moralnie podźwignąć człowieka, który nieco się upijał.<br>NowoŜeniec jednak po ślubie więcej pił aniŜeli przed ślubem, a małŜonkę, dźwigającą go<br>moralnie, czasami okładał kijem.<br>Gdy umarł, podobno na ulicy, pani Melton, odprowadziwszy go na cmentarz<br>i przekonawszy się, Ŝe jest niezawodnie zakopany, wzięła na opiekę psa; znowu bowiem<br>powszechnie mówiono, Ŝe pies jest najwdzięczniejszym stworzeniem. Istotnie, był<br>1 Dymurier - generał przysłany przez Francję konfederatom barskim jako organizator wojskowy; usunął się, nie<br>spełniwszy zadania.<br>2 Napoleon, urodzony na Korsyce, z rodziny wywodzącej się z pnia włoskiego: Bonaparte.<br>3 fizylier (fr. fusilier) - strzelec pieszy.<br>4 niemieckich - w znaczeniu: cudzoziemskich; nazwy są bowiem faktycznie francuskie.<br>5 Nazwy Tartary częściej uŜywano w dawnej Polsce, kojarząc ją z łac. Tartarus - podziemie, piekło.<br>6 Maciek uŜywa tu zwrotu ze starej pieśni ludowej.<br>10<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>wdzięcznym, dopóki nie wściekł się i nie pokąsał słuŜącej, co samą panią Meliton<br>przyprawiło o cięŜką chorobę.<br>Pół roku leŜała w szpitalu, w osobnym gabinecie, samotna i zapomniana przez swoje<br>pupilki, ich rodziców i hrabiów, którym oddawała serce. Był czas do rozmyślań. ToteŜ gdy<br>wyszła stamtąd chuda, stara, z posiwiałymi i przerzedzonymi włosami, znowu zaczęto mówić<br>powszechnie, Ŝe - choroba zmieniła ją do niepoznania.</p>\n<ul><li>Zmądrzałam - odpowiedziała pani Meliton.</li></ul>\n<p>Nie była juŜ nauczycielką, ale rekomendowała nauczycielki; nie myślała<br>o zamąŜpójściu, ale swatała młode pary; nikomu nie oddawała swego serca, ale we własnym<br>mieszkaniu ułatwiała schadzki zakochanym. śe zaś kaŜdy i za wszystko musiał jej płacić,<br>więc miała trochę pieniędzy i z nich Ŝyła.<br>Bolesław Prus, Lalka, PIW, Warszawa 1968.<br>Stefan śeromski Ludzie bezdomni (fragment)<br>26 listopada. Cicho, cichutko umarła panna L. W niczyim sercu zapewne nie zostawiła<br>uczucia głębokiego Ŝalu. Kochano ją, jeŜeli tak moŜna powiedzieć, przez obowiązek. Mój<br>BoŜe, a nieraz najgorsze osoby, gdy umierają, budzą Ŝal Ŝywy i szczery. KtóŜ moŜe być<br>poczytywany za wzór nie tylko człowieka, ale za wzór ucznia Chrystusowego, jeśli nie ona, ta<br>matka-panna? To była nie tylko istota duchem czysta, ale przedziwnie czysta ciałem, jeden<br>z posłańców BoŜych, co na wzór Jego trzciny chwiejącej się nie złamie i lnu kurzącego się nie<br>przygasi, jak mówi święty Mateusz. Całe Ŝycie spędziła w nauczycielstwie jakby w jakimś<br>zakonie. MoŜe i ona miała wady ukryte, moŜe w tajemnicy przed bystrzejszym okiem<br>popełniała jakie grzechy, o których nikt nie wie, ale po handlarsku waŜąc jej Ŝycie, owo Ŝycie<br>ośmieszonej starej nauczycielki, nie znajduję w nim występku. Praca, głucha praca - praca-<br>instynkt, praca-namiętność, praca-idea, ułoŜona systematycznie jak teoremat geometrii.<br>śycie rozłoŜone na lata i kwartały szkolne, a z jego rozkoszy czerpanie tylko owoców<br>rodzinnej kultury. Nie widziałam nikogo, kto by się tak radował istotnym &quot;weselem wielkim&quot;,<br>kiedy zjawiały się w literaturze piękne dzieła, jak &quot;Potop&quot; albo &quot;Faraon&quot;. Ona doprawdy czuła<br>się szczęśliwą, Ŝe Ŝyje w tym samym czasie, kiedy tworzy Sienkiewicz, a portret tego pisarza<br>miała w swej izdebce opleciony bluszczem.<br>( ) Oto entuzjazm zaklęła w pracę, wtłoczyła go wewnątrz swoich obowiązków. Było to<br>trudne, z pewnością trudne, takie skroplenie uniesienia. Trzeba było powoli, w ciągu całego<br>szeregu lat wytwarzać system, murowany system. Tak uczyć gramatyki, stylistyki, uczyć<br>pisania, jak to czyniła panna L. juŜ nikt nie potrafi. W tej nauce pedanckiej, prawie<br>dokuczliwej, zajadłej, był właśnie entuzjazm.<br>U trumny panny L. postanowiłam sobie naśladować ją. (…) A więc: 1) tłamsić<br>w sobie upadki, osłabienia, czułości, a głównie, głównie, głównie wzdychający smutek;</p>\n<ol><li>ciągle podniecać wytrwałość i kształtować wolę; 3) układać z premedytacją i krytyką plan</li></ol>\n<p>zajęć; 4) ściśle wykonywać, co się po rozwadze zdecyduje, choćby kije z nieba leciały.<br>To w szczególności. A w ogóle: zachowywać czystość duszy i nie dawać do siebie przystępu<br>niczemu podłemu. Wprost nie dawać przystępu. JeŜeli bierze na siebie formę kuszącą jako<br>nowoczesność, nowotność, uderzać łajdactwo w piersi całą mocą ducha. (…)<br>A jeszcze rzecz jedna. Czy Ŝycie panny L. byłoby równie poŜyteczne, gdyby została<br>męŜatką i miała dzieci, a właściwie, czy byłoby poŜyteczniej dla świata, gdyby zamiast tylu<br>uczennic wychowała dobrze tylko swe dzieci? I czyby je wychowała tak dobrze? Zdaje mi<br>się, Ŝe to jest równieŜ macierzyństwo, a raczej macierzyństwo wyŜszego stopnia, tak<br>kształtować dusze ludzkie, jak to panna L. czyniła.<br>Stefan śeromski, Ludzie bezdomni, KsiąŜka i Wiedza, Warszawa 1980.<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>11<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>na temat nr<br>12<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>13<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>14<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu<br>15<br>Materiał ćwiczeniowy z języka polskiego<br>Poziom podstawowy<br>BRUDNOPIS (nie podlega ocenie)</p>","solutions":[]}