{"id":"jezyk-polski-2015-maj-matura-podstawowa/zad/1","paper_id":"jezyk-polski-2015-maj-matura-podstawowa","number":"1","points":null,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2015,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Zadanie 1.\nJerzy Bralczyk\nCo się nosi w mówieniu?\nMody zawsze były i będą - głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi\nsię” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”,\n„kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna\npromocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”).\nDominującymi\ntendencjami\ndzisiejszego\njęzyka\npublicznego\nwydają\nsię\njednak:\nfunkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność.\nWypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach\ni podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu\ninformacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara\nw możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez\nteoretyków i praktyków.\nZmienia się również nastawienie do tekstów publicznych - można mówić o powszechnej\nzgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi\no uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których\nintencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede\nwszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako\n„promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” - uznajemy nie tylko za uzasadnione,\nale nawet społecznie potrzebne.\nMówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od\nskutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie\ntylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel.\nAle pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi.\nAtrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie\ni polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres\nznaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy\n„słuszny”.\nAtrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań.\nW ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent - bo zwracają uwagę.\nEgzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko\n„fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje”\nzamiast „zainteresowań” - sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”,\n„szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej\nwulgaryzacji - nie przepraszam za brak przykładów.\nO ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka,\nz przekonaniem o jego sile i skuteczności - o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się\nz przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem.\nObie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić,\nże teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś\ni najważniejsze - zaczynają być społecznie sankcjonowane1. Godzimy się na to, by mówili\n1 Sankcjonowane - tu: akceptowane.\nMPO_1P\ndo nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy\nuwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego.\nNa podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r.","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2015-maj-matura-podstawowa/zad-1.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":2,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2015 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 1.<br>Jerzy Bralczyk<br>Co się nosi w mówieniu?<br>Mody zawsze były i będą - głównie dlatego, że ich istotą jest zmienność. Co dziś „nosi<br>się” w mówieniu i pisaniu publicznym? Można wskazać modne słowa („dokładnie”,<br>„kreatywny”), nowe modne związki frazeologiczne („przyjazny dla otoczenia”, „agresywna<br>promocja”), modne formy (choćby z przedrostkami „super-”, „mega-”, „post-”).<br>Dominującymi<br>tendencjami<br>dzisiejszego<br>języka<br>publicznego<br>wydają<br>się<br>jednak:<br>funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność.<br>Wypowiedź publiczna ma być funkcjonalna. Na licznych szkoleniach, w poradnikach<br>i podręcznikach uczy się mówienia nie tyle dobrego, ile skutecznego: prezentacji, obiegu<br>informacji. Słyszałem już nawet o treningu spontanicznych zachowań językowych. Wiara<br>w możliwość opanowania wzorców skutecznej komunikacji jest podtrzymywana przez<br>teoretyków i praktyków.<br>Zmienia się również nastawienie do tekstów publicznych - można mówić o powszechnej<br>zgodzie na poddawanie się perswazji, a nawet manipulacji. Wiemy, że politykowi nie chodzi<br>o uzasadnienie swoich racji, lecz o uzyskanie aprobaty. Zgadzamy się na reklamy, których<br>intencja perswazyjna jest oczywista. Jesteśmy świadomi, że media nastawione są przede<br>wszystkim na oglądalność, słuchalność i czytelnictwo. Formy komunikacji określane jako<br>„promocja”, „autoprezentacja”, „kreowanie wizerunku” - uznajemy nie tylko za uzasadnione,<br>ale nawet społecznie potrzebne.<br>Mówią do nas publicznie coraz częściej „uznani profesjonaliści”, specjaliści od<br>skutecznego mówienia: dziennikarze, rzecznicy urzędów i partii. „Profesjonalny” staje się nie<br>tylko literat, duchowny i filozof, lecz także poeta, kapłan i myśliciel.<br>Ale pierwszy warunek skuteczności to umiejętne nawiązanie kontaktu, zwrócenie uwagi.<br>Atrakcyjność językowego komunikatu jest najważniejsza nie tylko w mediach, reklamie<br>i polityce, ale także w edukacji i religii. Samo słowo „atrakcyjny” zwiększa zakres<br>znaczeniowy, zmierzając do objęcia nim wszystkiego, co pozytywne, jak kiedyś „dobry” czy<br>„słuszny”.<br>Atrakcyjność często polega na dostosowaniu do języka odbiorcy, także do jego oczekiwań.<br>W ustnych wypowiedziach ceni się tempo, natężenie głosu, akcent - bo zwracają uwagę.<br>Egzaltacja i przesada wypierają spokojne i rzetelne mówienie. Ludzie publiczni nie tylko<br>„fascynują się” i „bulwersują” zamiast „ciekawić’ i „niepokoić”, nie tylko mają „pasje”<br>zamiast „zainteresowań” - sięgają też po określenia do sfery „obłędu”, „odlotu”,<br>„szaleństwa”. Dla przyciągnięcia odbiorcy narusza się też tabu językowe, aż do agresywnej<br>wulgaryzacji - nie przepraszam za brak przykładów.<br>O ile nastawienie na funkcjonalność wiąże się z podejściem serio do języka,<br>z przekonaniem o jego sile i skuteczności - o tyle nastawienie na atrakcyjność łączy się<br>z przyzwoleniem na niemal dowolne manipulowanie i bawienie się językiem.<br>Obie te tendencje zawsze były obecne w mowie. Skłonny jestem jednak sądzić,<br>że teraz są po pierwsze silniejsze, po drugie coraz powszechniej zauważane, po trzecie zaś<br>i najważniejsze - zaczynają być społecznie sankcjonowane1. Godzimy się na to, by mówili<br>1 Sankcjonowane - tu: akceptowane.<br>MPO_1P<br>do nas i przekonywali nas profesjonaliści, mało, oczekujemy tego. Wiemy, że jesteśmy<br>uwodzeni przez atrakcyjne teksty, więcej, chcemy tego.<br>Na podstawie: Jerzy Bralczyk, Co się nosi w mówieniu?, „Polityka” nr 20/2004 r.</p>","solutions":[]}