{"id":"jezyk-polski-2015-maj-matura-stara-podstawowa/zad/14","paper_id":"jezyk-polski-2015-maj-matura-stara-podstawowa","number":"14","points":2,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2015,"month":"maj","level":"podstawowa","text":"Zadanie 14. (2 pkt)\nDokończ zdanie. Zaznacz jedną odpowiedź spośród A-D.\nTekst Marcina Zamorskiego został napisany w stylu\nA. publicystycznym.\nB. artystycznym.\nC. potocznym.\nD. naukowym.\nOkreśl dwie właściwości stylu, którym posłużył się autor.\nCzęść II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym\nw arkuszu. Wybierz temat i napisz wypracowanie (co najmniej dwie strony,\ntj. około 250 słów).\nTemat 1. Jak można wykorzystać władzę absolutną? Interpretując fragmenty noweli\nBolesława Prusa Z legend dawnego Egiptu, porównaj Ramzesa jako władcę\nz jego następcą - Horusem. Uwzględnij wartości ważne dla bohaterów oraz\nprzesłanie utworu.\nBolesław Prus\nZ LEGEND DAWNEGO EGIPTU\nPatrzcie, jak marne są ludzkie nadzieje wobec porządku świata; patrzcie, jak marne są\nwobec wyroków, które ognistymi znakami wypisał na niebie Przedwieczny!\nStuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. […] A surowy nawet dla siebie,\nzawołał najmędrszego lekarza ze świątyni w Karnaku i rzekł:\n- Wiem, że znasz tęgie lekarstwa, które albo zabijają, albo od razu leczą. Przyrządź mi\njedno z nich, właściwe mojej chorobie, i niech mi się to raz skończy… tak albo owak […].\nŻyje przecież trzydziestoletni wnuk mój i następca, Horus. Egipt zaś nie może mieć władcy,\nktóry by nie dosiadł wozu i nie dźwignął oszczepu. […]\n- Przed wschodem słońca, Ramzesie, albo będziesz zdrów jak nosorożec, albo twój święty\npierścień znajdzie się na ręku Horusa.\n- Zaprowadźcie - rzekł Ramzes cichnącym już głosem - Horusa do sali faraonów; niech\ntam czeka na moje ostatnie słowa i na pierścień, ażeby w sprawowaniu władzy ani na chwilę\nnie było przerwy.\nZapłakał Horus (miał on serce pełne litości) nad bliską śmiercią dziada; ale że\nw sprawowaniu władzy nie mogło być przerwy, więc poszedł do sali faraonów, otoczony\nliczną zgrają służby. […] W palmowych lasach, nad brzegami wody, na rynkach, na ulicach\ni obok pałacu Ramzesa falował niezliczony tłum. […]\n- Czemu oni tak się gromadzą? - spytał Horus jednego z dworzan, wskazując na\nniezmierzone łany głów ludzkich.\n- Chcą w tobie, panie, przywitać nowego faraona i z twoich ust usłyszeć\no dobrodziejstwach, jakie im przeznaczyłeś.\nW tej chwili pierwszy raz o serce księcia uderzyła duma wielkości, jak o stromy brzeg\nuderza nadbiegające morze.\n- A tamte światła co znaczą? - pytał dalej Horus.\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\n- Kapłani poszli do grobu twej matki, Zefory, żeby zwłoki jej przenieść do faraońskich\nkatakumb.\nW sercu Horusa na nowo zbudził się żal po matce, której szczątki - za miłosierdzie\nokazywane niewolnikom - srogi Ramzes pogrzebał między niewolnikami.\n- Słyszę rżenie koni - rzekł Horus nasłuchując - kto wyjeżdża o tej godzinie?\n- Kanclerz, panie, kazał przygotować gońców po twojego nauczyciela, Jetrona.\nHorus westchnął na wspomnienie ukochanego przyjaciela, którego Ramzes wygnał z kraju\nza to, że w duszy wnuka i następcy szczepił odrazę do wojen, a litość dla uciśnionego ludu.\n- A tamto światełko za Nilem?\n- Tamtym światłem, o Horusie! - odparł dworzanin - pozdrawia cię z klasztornego\nwięzienia wierna Berenika. Już arcykapłan wysłał po nią łódź faraońską; a gdy święty\npierścień błyśnie na twojej ręce, otworzą się ciężkie drzwi klasztorne i powróci do ciebie,\nstęskniona i kochająca.\nUsłyszawszy takie słowa, Horus już o nic nie pytał; umilkł i zakrył oczy ręką.\nNagle syknął z bólu.\n- Co ci jest, Horusie?\n- Pszczoła ukąsiła mię w nogę - odparł pobladły książę. […]\nW tej chwili wszedł wódz armii i skłoniwszy się Horusowi, powiedział:\n- Wielki Ramzes czując, że mu już stygnie ciało, wysłał mnie do ciebie z rozkazem:\n„Idź do Horusa, bo mnie niedługo na świecie, i spełniaj jego wolę, jak moją spełniałeś.\nChoćby kazał ci ustąpić Górny Egipt Etiopom i zawrzeć z tymi wrogami braterski sojusz,\nwykonaj to, gdy mój pierścień ujrzysz na jego ręce; bo przez usta władców mówi\nnieśmiertelny Ozyrys”.\n- Nie oddam Egiptu Etiopom, […] ale zawrę pokój, bo mi żal krwi mego ludu; napisz\nzaraz edykt […]. I napisz jeszcze drugi edykt, że od tej godziny aż do końca czasów żadnemu\njeńcowi nie ma być wyrywany język z ust jego na polu bitwy. Tak powiedziałem… […]\nZaraz napisz mi edykt, jako ludowi zniża się czynsz dzierżawny i podatki o połowę,\na niewolnicy będą mieli trzy dni na tydzień wolne od pracy i bez wyroku sądowego nie będą\nbici kijem po grzbietach. I jeszcze napisz edykt, odwołujący z więzienia mego nauczyciela\nJetrona. […]\nWszedł arcykapłan. [ ]\n- Żądam tylko, abyś napisał edykt o uroczystym przewiezieniu zwłok matki mojej Zefory\ndo katakumb, i drugi edykt… o uwolnieniu ukochanej Bereniki z klasztornego więzienia.\nTak powiedziałem…\n- Mądrze poczynasz - odparł arcykapłan. - Do spełnienia tych rozkazów wszystko już\nprzygotowane, a edykty zaraz napiszę; gdy ich dotkniesz pierścieniem faraonów, zapalę tę oto\nlampę, aby zwiastowała ludowi łaski, a twojej Berenice wolność i miłość.\nWszedł najmędrszy lekarz z Karnaku.\n- Horusie - rzekł - nie dziwi mnie twoja bladość, gdyż Ramzes, dziad twój, już kona.\nNie mógł znieść potęgi lekarstwa, którego mu dać nie chciałem, ten mocarz nad mocarze.\nZostał więc przy nim tylko następca arcykapłana, aby, gdy umrze, zdjąć święty pierścień\nz jego ręki i tobie oddać na znak nieograniczonej władzy. Ale ty bledniesz coraz mocniej,\nHorusie? - dodał.\n- Obejrzyj mi nogę - jęknął Horus i upadł na złote krzesło, którego poręcze wyrzeźbione\nbyły w formę głów jastrzębich.\nLekarz ukląkł, obejrzał nogę i cofnął się przerażony.\n- Horusie - szepnął - ciebie ukąsił pająk bardzo jadowity. […] Śmierć jest od ciebie na\ntysiąc kroków żołnierskiego chodu […]. Nie wiem, Horusie, czy zdążysz dotknąć wszystkich\nedyktów świętym pierścieniem, choćby ci go zaraz przynieśli…\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\n- Podajcie mi edykty - rzekł książę nasłuchując, czy nie biegnie kto z pokojów\nRamzesa. - A ty, kapłanie - zwrócił się do lekarza - mów, ile mi życia zostaje, abym mógł\nzatwierdzić przynajmniej najdroższe mi zlecenia.\n- Sześćset kroków - szepnął lekarz.\nEdykt o zmniejszeniu czynszów ludowi i pracy niewolnikom wypadł z rąk Horusa na\nziemię.\n- Pięćset…\nEdykt o pokoju z Etiopami zsunął się z kolan księcia.\n- Nie idzie kto?\n- Czterysta… - odpowiedział lekarz.\nHorus zamyślił się i… spadł rozkaz o przeniesieniu zwłok Zefory.\n- Trzysta…\nTen sam los spotkał edykt o odwołaniu Jetrona z wygnania.\n- Dwieście…\nHorusowi zsiniały usta. Skurczoną ręką rzucił na ziemię edykt o niewyrywaniu języków\nwziętym do niewoli jeńcom, a zostawił tylko… rozkaz oswobodzenia Bereniki.\n- Sto…\nWśród grobowej ciszy usłyszano stuk sandałów. Do sali wbiegł zastępca arcykapłana.\nHorus wyciągnął rękę.\n- Cud! - zawołał przybyły. - Wielki Ramzes odzyskał zdrowie… Podniósł się krzepko\nz łoża i o wschodzie słońca chce jechać na lwy… Ciebie zaś, Horusie, na znak łaski, wzywa,\nabyś mu towarzyszył…\nHorus spojrzał gasnącym wzrokiem na Nil, gdzie błyszczało światło w więzieniu Bereniki,\ni dwie łzy, krwawe łzy, stoczyły mu się po twarzy.\n- Nie odpowiadasz, Horusie? - spytał zdziwiony posłaniec Ramzesa.\n- Czyliż nie widzisz, że umarł? - szepnął najmędrszy lekarz z Karnaku.\nPatrzcie tedy, że marne są ludzkie nadzieje wobec wyroków, które Przedwieczny\nognistymi znakami wypisuje na niebie.\nBolesław Prus, Z legend dawnego Egiptu, [w:] tenże, Opowiadania i nowele, Wrocław 1996.\nTemat 2. Analizując fragmenty Dziadów części III Adama Mickiewicza oraz Ziela\nna kraterze Melchiora Wańkowicza, porównaj ukazane w nich sytuacje\ni postawy matek. W interpretacji wykorzystaj znajomość dramatu Adama\nMickiewicza.\nAdam Mickiewicz\nDZIADY CZĘŚĆ III\nSCENA VIII\nPAN SENATOR\nW WILNIE - SALA PRZEDPOKOJOWA; NA PRAWO DRZWI DO SALI KOMISJI\nŚLEDCZEJ […] - W GŁĘBI DRZWI DO POKOJÓW SENATORA, GDZIE SŁYCHAĆ\nMUZYKĘ - CZAS: PO OBIEDZIE - […] NOWOSILCOW PIJE KAWĘ […]\nSENATOR (grzecznie)\nWitam, witam, któraż z pań jest pani Rollison?\nP. ROLLISON (z płaczem)\n- Ja - mój syn! Panie Dobrodzieju […]\nPanie! litość - ja wdowa! Panie Senatorze!\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nSłyszałam, że zabili - czy można, mój Boże!\nMoje dziecko! - Ksiądz mówi, że on jeszcze żyje;\nAle go biją, Panie! któż dzieci tak bije! -\nJego zbito - zlituj się - po katowsku zbito.\n(płacze)\nSENATOR\nGdzie? kogo? - gadaj przecie po ludzku, kobiéto.\nP. ROLLISONOWA\nKogo? ach, dziecko moje! Mój Panie - ja wdowa -\nAch, wieleż to lat, póki człek dziecko wychowa!\nMój Jaś już drugich uczył; niech Pan wszystkich spyta,\nJak on uczył się dobrze. - Ja biedna kobiéta!\nOn mnie żywił ze swego szczupłego dochodu -\nŚlepa, on był mnie okiem - Panie, umrę z głodu.\nSENATOR\nKto poplótł, że go bili, nie wyjdzie na sucho.\nKto mówił?\nP. ROLLISONOWA\nKto mnie mówił? ja mam matki ucho.\nJa ślepa; teraz w uchu cała moja dusza,\nDusza matki. - Wiedli go wczora do ratusza;\nSłyszałam - […]\nWypchnęli mię z progu\nI z bramy, i z dziedzińca. Siadłam tam na rogu,\nPod murem; - mury grube, przyłożyłam ucho -\nTam siedziałam od rana. - W północ, w mieście głucho,\nSłucham - w północ, tam z muru - nie, nie zwodzę siebie;\nSłyszałam go, słyszałam, jak Pan Bóg na niebie;\nJa głos jego słyszałam uszami własnemi -\nCichy, jakby spod ziemi, jak ze środka ziemi. -\nI mój słuch wszedł w głąb muru, daleko, głęboko;\nAch, dalej poszedł niźli najbystrzejsze oko.\nSłyszałam, męczono go -\nSENATOR\nJak w gorączce bredzi!\nAle tam, moja Pani, wielu innych siedzi?\nP. ROLLISONOWA\nJak to? - czyż to nie był głos mojego dziecięcia?\nNiema owca pozna głos swojego jagnięcia\nŚród najliczniejszej trzody […].\n(pada na kolana)\nJeśli masz ludzkie serce […]\nChcę widzieć syna.\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nSENATOR (z przyciskiem)\nCesarz nie pozwala. […]\nP. ROLLISONOWA\nKsiędza przynajmniej poszlij, syn mój prosi księdza.\nMoże kona; - gdy ciebie płacz matki nie wzruszy,\nBój się Boga, dręcz ciało, ale nie gub duszy. […]\nSENATOR\nNo zgoda, zgoda, - dobrze, - Cesarz sprawiedliwy;\nCesarz księży nie wzbrania, owszem, sam posyła,\nAby do moralności młodzież powróciła. […]\nP. ROLLISONOWA\n(do Senatora)\nTyś nie wiedział! - te łotry wszystko tobie tają.\nWierz mi, Panie, tyś łotrów otoczony zgrają;\nNie ich pytaj, nas pytaj, my wszystko powiemy,\nCałą prawdę -\nSENATOR (śmiejąc się)\nNo dobrze, o tym pomówiemy,\nDziś nie mam czasu, adieu3. […]\n(po pauzie do Lokajów)\nA szelmy, łajdaki!\nŁotry, stoicie przy drzwiach i porządek taki?\nSkórę wam zedrę, szelmy, służby was nauczę.\nAdam Mickiewicz, Dziady część III, [w:] tenże, Dzieła poetyckie, Warszawa 1998.\nMelchior Wańkowicz4\nZIELE NA KRATERZE\nPowstanie upadło. Ludność wypędzono z Warszawy.\nMatka Krystyny jako łączniczka AK przy Czerwonym Krzyżu pozostaje i teraz w zupełnie\npustej Warszawie przy komórce PCK pozostawionej dla wyszukiwania i ewakuacji ciężko\nrannych. Ta mała grupka to jedyni żywi ludzie w dawnym milionowym mieście. […]\nTłumacz PCK poszedł z nią szukać jakiejś niemieckiej przepustki dla żeglowania po\ngruzach.\nDopiero na placyku, na którym zbiegło się pięć ulic, zastali patrol. Broń była ustawiona\nw kozły. Młody, jak z igły, oficerek o aroganckiej ubranej w monokl5 twarzy począł besztać\nprzez tłumacza polnische Schweinhunde6. Przeszła więc pośpiesznie skwerek, stając przy\nbesztanym biedaku. Opięty w hitlerowski mundur kabotyn7 postanowił zagrać gentlemana:\n- Czym mogę służyć szanownej pani?\n- Proszę o przepustkę na Żoliborz.\nSzeroki uśmiech zadowolenia rozświetlił wymonoklowaną twarz.\n3 Adieu (franc.) - do widzenia.\n4 Melchior Wańkowicz (1892-1974) - polski pisarz i dziennikarz uważany za jednego z najwybitniejszych\nreportażystów w historii literatury polskiej. W książce Ziele na kraterze (1957) opisuje życie swojej rodziny.\n5 Monokl - soczewka na jedno oko, noszona w XIX w., głównie dla elegancji.\n6 Polnische Schweinhunde (niem.) - polskie świńskie psy.\n7 Kabotyn - osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt.\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\n- Droga pani - rozciągał, akcentując zdumienie. - Cóż tam pani znajdzie? - zatoczył łuk\nręką. - Nigdzie nic nie ma, wszystko leży w gruzach, wszystko zniszczone - wybuchnął\nśmiechem.\n- Może… znajdę… kogo…\nWygiął się we wdzięcznym łuku, wyciągnął ku niej półkolistym ruchem rękę:\n- Daję pani moją dłoń jako gwarancję, stwierdzoną słowem honoru niemieckiego oficera,\nże nic i nikogo pani nie znajdzie. […]\nNazajutrz postanowiła ruszyć bądź co bądź. […]\nJuż Saski Ogród, trzeba skręcić w Królewską. Dwaj Niemcy przed ogrodem. Już się nie\ncofnie. Idzie na nich.\n- Halt!8\nMłodszy chwyta ją za ramię i trzęsie z wściekłością:\n- Czego tu chcesz? […]\n- Przejść Królewską na Krakowskie.\nOczy młodego zwężają się drapieżnie: zabije.\n- Ach, przestań! - mówi starszy. - Zabroniono się włóczyć, nikt nie ma być w Warszawie,\nraus!9 - krzyczy, popychając ją w stronę, z której nadeszła. […]\nSchodząc, zobaczyła patrol idący z Długiej. Oficer, dziecko niemal, wyskoczył\nz pistoletem.\n- Pani wie, że zabroniono wracać?\n- Wiem.\n- Zna pani prawo wojenne.\n- Znam.\nStropił się.\n- A cóż panią broni?\nCo ją broni? Nie bronią ci, co stawiali tę barykadę, bo już ich nie ma. Nie broni\nprzepustka, bo jej nie otrzymała. Nie bronią papierosy, bo je oddała. […] Przeżegnała się\nwolno szerokim uczciwym krzyżem i poszła.\nPlac Krasińskich - pusty. […] Na końcu ulicy widzi sylwetkę swego domu. Czyżby\nistniał? […] Teraz furta dębowa leżała wyrwana, zostały jeszcze schodki, […] z których\nzbiegła już w trzecim dniu powstania Krysia […].\n- Do widzenia, mateńko!\nTo tu, kiedy szła do powstania, powiedziała te ostatnie słowa.\nMatka przywarła do stopni. […]\nSzukała… Spotykały ją wszędzie albo pustka i zawód, albo oczy spłoszone, brak\nwiadomości. […]\nW jednej z okolicznych piwnic znalazła na murze napis: „Żołnierze Parasola”.\nPrzechodzący robotnik powiedział, że pochowano tu siedem ciał. Zula mówiła, że słyszała, że\nna tej ścieżce pod cmentarzem, którą wycofywał się ubezpieczający oddziałek Krysi, poległo\nwówczas siedmiu.\nOdnaleźli grób zbiorowy i to miejsce w nim, gdzie złożono tych siedmiu.\nSkleciła siedem trumien. Zdobyła dwa prześcieradła dla owinięcia ciała Krysi. Poznałaby\nje. […]\nW grobie było sześciu chłopców i dziewczyna. Krysia była jedyną kobietą w oddziale.\nWięc - już kres… I pewność.\nNachyliła się nad zetlałymi resztkami. Wie nieomylnie - to nie Krysia. To nie jej układ\nrąk, to nie Krysia […].\nMelchior Wańkowicz, Ziele na kraterze, Warszawa 1983.\n8 Halt! (niem.) - Stój!\n9 Raus! (niem.) - Wyjść!; tu: Odejść!\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nna temat nr\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nPoziom podstawowy\nMPO_1P\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":"A","answer_text":"Zadanie 14. (0-2)\nKorzystanie z informacji\nRozpoznawanie charakterystycznych cech stylu i języka tekstu\nPoprawna odpowiedź\nA\nWłaściwości stylu, np.\n- komunikatywność,\n- mieszanie stylów.\nSchemat punktowania\n2 p.- wskazanie stylu i określenie dwóch jego właściwości.\n1 p.- wskazanie stylu bez określenia dwóch jego właściwości.\n0 p. - odpowiedź błędna lub brak odpowiedzi.\nUwaga! Uznajemy również inne trafne określenia stylu.\nCzęść II\nTworzenie informacji\nNapisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim\nzamieszczonym w arkuszu.\nTemat 1. Jak można wykorzystać władzę absolutną? Interpretując fragmenty noweli\nBolesława Prusa Z legend dawnego Egiptu, porównaj Ramzesa jako władcę\nz jego następcą - Horusem. Uwzględnij wartości ważne dla bohaterów oraz\nprzesłanie utworu.\nI. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów)\nPunktacja\n1. Wstępne rozpoznanie całości, np.:\n0-2\na. paraboliczność (kostium historyczny),\nb. akcja - ważenie się losów władców,\nc. narrator wszechwiedzący, oceniający bohaterów,\nd. bohaterowie skontrastowani ze sobą,\ne. refleksje na temat ludzkiego losu, historii, istoty władzy.\n2. Ramzes jako władca, np.:\n0-9\na. stary, doświadczony,\nb. potężny, silny, gardzący słabością,\nc. niebojący się śmierci,\nd. wymagający od siebie,\ne. władca despotyczny / swój autorytet opiera na strachu, bezwzględnym posłuszeństwie,\nf. realizuje ideę silnego państwa,\ng. bezwzględnie karze zagrażających państwu (Berenika, Jetron, Zefora, jeńcy),\nh. uciska lud podatkami, bezwzględny wobec niewolników,\ni. prowadzi wojny,\nj. wroga traktuje jako czynnik jednoczący państwo,\nk. uznaje państwo za najwyższą wartość,\nl. zależy mu na ciągłości władzy,\nm. przekazuje młodemu władcy nieograniczone prawo decydowania,\nn. podporządkowuje własne dobro (życie) racji państwowej,\no. przezwycięża chorobę i pozostaje przy władzy.\n3. Horus jako (niedoszły) władca, np.:\n0-9\na. młody, niedoświadczony,\nb. szlachetny, idealista,\nc. łagodny, współczujący,\nd. pragnie złagodzić despotyzm,\ne. zamierza zawrzeć pokój, potępia wojny,\nf. chce polepszyć los ludu i niewolników, chce złagodzić wyzysk,\ng. jest przeciwny okrucieństwu,\nh. opowiada się za sprawiedliwymi sądami,\ni. wierzy, że łagodność nie osłabi państwa,\nj. przede wszystkim chce wynagrodzić krzywdy swoich bliskich,\nk. ważna jest dla niego miłość, szczęście ukochanej,\nl. dobro poddanych stawia na równi z własnym dobrem,\nm. czuje dumę z bycia władcą,\nn. śmierć niweczy jego plany.\n4. Przesłanie utworu, np.:\n0-2\na. uniwersalny charakter utworu (ponadczasowość),\nb. refleksje na temat ludzkiego losu (znikomość ludzkich dążeń i celów, bezradność wobec\nprzeznaczenia, daremność wysiłków jednostek realizujących ideały etyczne i społeczne),\nc. refleksje na temat historii (zwycięstwo siły nad dążeniem do dobra i szczęścia w dziejach\nludzkości),\nd. refleksje na temat istoty władzy (władza silna, absolutna - despotyzm złagodzony w imię\ndobra poddanych; idea skuteczności władzy - idea pogodzenia dobra państwa ze szczęściem\njednostki).\n5. Podsumowanie\n0-3\npełne, np.: odpowiedź na pytanie postawione w temacie, dostrzeżenie podobieństwa sytuacji\nbohaterów (odpowiedzialność wynikająca z posiadania absolutnej władzy) oraz istotnej\nróżnicy między ukazanymi w utworze modelami władzy, ideami, wartościami;\n(3)\nczęściowe, np.: odpowiedź na pytanie postawione w temacie, dostrzeżenie istotnej różnicy\nmiędzy ukazanymi w utworze modelami władzy, ideami, wartościami;\n(2)\npróba podsumowania, np.: dostrzeżenie istotnej różnicy między ukazanymi w utworze\nmodelami władzy, ideami, wartościami.\n(1)\nTemat 2. Analizując fragmenty III części Dziadów Adama Mickiewicza oraz Ziela na\nkraterze Melchiora Wańkowicza, porównaj ukazane w nich sytuacje i postawy\nmatek. W interpretacji wykorzystaj znajomość dramatu Adama Mickiewicza.\nI. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów)\n1. Zasada zestawienia tekstów, np.:\n0-2\na. matki poszukujące dzieci,\nb. matki dzieci walczących o wolność ojczyzny,\nc. matki podejmujące ryzyko, ukazane w sytuacji zagrożenia życia,\nd. matki cierpiące.\nDziady cz. III\n2. Sytuacja przedstawiona we fragmencie, np.:\n0-4\na. okres zaborów,\nb. spiski przeciwko carowi,\nc. czas prześladowania młodzieży,\nd. spotkanie towarzyskie w gabinecie Senatora (muzyka, goście),\ne. wizyta Rollisonowej u Senatora w związku z aresztowaniem syna,\nf. sytuacja matki (wdowieństwo, bieda, kalectwo),\ng. obłuda i cynizm Senatora.\n3. Postawa pani Rollison, np.:\n0-5\na. przepełniona miłością do syna / dumna z syna,\nb. wiedziona macierzyńskim instynktem (słyszy głos syna),\nc. cierpi z powodu aresztowania syna (płacze),\nd. chce mu pomóc,\ne. odważna (udaje się do Senatora),\nf. zdeterminowana, błaga Senatora o litość,\ng. pełna nadziei (ufa w sprawiedliwość, dobroć Senatora) / łatwowierna,\nh. bezsilna / bezradna.\nZiele na kraterze\n4. Sytuacja przedstawiona we fragmencie, np.:\n0-4\na. II wojna światowa / okupacja niemiecka,\nb. klęska powstania warszawskiego,\nc. matka pomaga w ewakuacji ocalałych mieszkańców,\nd. matka szuka w opustoszałej Warszawie córki,\ne. wspomina pożegnanie z córką,\nf. znajduje się w sytuacji zagrożenia życia,\ng. zachowanie niemieckich oficerów.\n5. Postawa matki Krystyny, np.:\n0-5\na. kocha córkę,\nb. pełna nadziei, że znajdzie córkę żywą,\nc. silna psychicznie (uczestniczy w ekshumacjach),\nd. zdeterminowana (robi wszystko, by dowiedzieć się prawdy o córce),\ne. odważna, nie boi się gróźb niemieckich żołnierzy, ignoruje szyderstwa,\nf. odczuwa zawód i ulgę (nie odnalazła córki).\n6. Funkcjonalne wykorzystanie znajomości dramatu Adama Mickiewicza.\n0-2\n7. Podsumowanie\n0-3\npełne: wskazanie podobieństw i różnicy sytuacji i postaw;\n(3)\nczęściowe: wskazanie podobieństwa i różnicy sytuacji i postaw;\n(2)\npróba podsumowania: wskazanie podobieństwa lub różnicy sytuacji i postaw.\n(1)\nII. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów)\nKompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu.\n- podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie;\nprzejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym;\n5 p.\n- uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie\ngłównych części;\n3 p.\n- wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna.\n1 p.\nUwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.\nIII. STYL (maksymalnie 5 punktów)\n- jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi,\nurozmaicona leksyka;\n5 p.\n- zgodny z zastosowana formą wypowiedzi, na ogół jasny, wystarczająca leksyka;\n3 p.\n- na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe.\n1 p.\nUwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.\nIV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów)\n- język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia,\npoprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja;\n12 p.\n- język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia\ni fleksja;\n9 p.\n- język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne:\nskładnia, słownictwo, frazeologia;\n6 p.\n- język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych\n(słownictwo i frazeologia), fleksyjnych;\n3 p.\n- język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów\nskładniowych, leksykalnych.\n1 p.\nUwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.\nV. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty)\n- bezbłędna ortografia, poprawna interpunkcja (nieliczne błędy);\n3 p.\n- poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia), na ogół poprawna interpunkcja;\n2 p.\n- poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia), interpunkcja niezakłócająca\nkomunikacji (mimo różnych błędów).\n1 p.\nUwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.\nVI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY\n0-4","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2015-maj-matura-stara-podstawowa/zad-14.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":7,"source":"ocr","answer_source":"ocr","answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · maj 2015 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 14. (2 pkt)<br>Dokończ zdanie. Zaznacz jedną odpowiedź spośród A-D.<br>Tekst Marcina Zamorskiego został napisany w stylu<br>A. publicystycznym.<br>B. artystycznym.<br>C. potocznym.<br>D. naukowym.<br>Określ dwie właściwości stylu, którym posłużył się autor.<br>Część II - pisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim zamieszczonym<br>w arkuszu. Wybierz temat i napisz wypracowanie (co najmniej dwie strony,<br>tj. około 250 słów).<br>Temat 1. Jak można wykorzystać władzę absolutną? Interpretując fragmenty noweli<br>Bolesława Prusa Z legend dawnego Egiptu, porównaj Ramzesa jako władcę<br>z jego następcą - Horusem. Uwzględnij wartości ważne dla bohaterów oraz<br>przesłanie utworu.<br>Bolesław Prus<br>Z LEGEND DAWNEGO EGIPTU<br>Patrzcie, jak marne są ludzkie nadzieje wobec porządku świata; patrzcie, jak marne są<br>wobec wyroków, które ognistymi znakami wypisał na niebie Przedwieczny!<br>Stuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. […] A surowy nawet dla siebie,<br>zawołał najmędrszego lekarza ze świątyni w Karnaku i rzekł:</p>\n<ul><li>Wiem, że znasz tęgie lekarstwa, które albo zabijają, albo od razu leczą. Przyrządź mi</li></ul>\n<p>jedno z nich, właściwe mojej chorobie, i niech mi się to raz skończy… tak albo owak […].<br>Żyje przecież trzydziestoletni wnuk mój i następca, Horus. Egipt zaś nie może mieć władcy,<br>który by nie dosiadł wozu i nie dźwignął oszczepu. […]</p>\n<ul><li>Przed wschodem słońca, Ramzesie, albo będziesz zdrów jak nosorożec, albo twój święty</li></ul>\n<p>pierścień znajdzie się na ręku Horusa.</p>\n<ul><li>Zaprowadźcie - rzekł Ramzes cichnącym już głosem - Horusa do sali faraonów; niech</li></ul>\n<p>tam czeka na moje ostatnie słowa i na pierścień, ażeby w sprawowaniu władzy ani na chwilę<br>nie było przerwy.<br>Zapłakał Horus (miał on serce pełne litości) nad bliską śmiercią dziada; ale że<br>w sprawowaniu władzy nie mogło być przerwy, więc poszedł do sali faraonów, otoczony<br>liczną zgrają służby. […] W palmowych lasach, nad brzegami wody, na rynkach, na ulicach<br>i obok pałacu Ramzesa falował niezliczony tłum. […]</p>\n<ul><li>Czemu oni tak się gromadzą? - spytał Horus jednego z dworzan, wskazując na</li></ul>\n<p>niezmierzone łany głów ludzkich.</p>\n<ul><li>Chcą w tobie, panie, przywitać nowego faraona i z twoich ust usłyszeć</li></ul>\n<p>o dobrodziejstwach, jakie im przeznaczyłeś.<br>W tej chwili pierwszy raz o serce księcia uderzyła duma wielkości, jak o stromy brzeg<br>uderza nadbiegające morze.</p>\n<ul><li>A tamte światła co znaczą? - pytał dalej Horus.</li></ul>\n<p>Poziom podstawowy<br>MPO_1P</p>\n<ul><li>Kapłani poszli do grobu twej matki, Zefory, żeby zwłoki jej przenieść do faraońskich</li></ul>\n<p>katakumb.<br>W sercu Horusa na nowo zbudził się żal po matce, której szczątki - za miłosierdzie<br>okazywane niewolnikom - srogi Ramzes pogrzebał między niewolnikami.</p>\n<ul><li>Słyszę rżenie koni - rzekł Horus nasłuchując - kto wyjeżdża o tej godzinie?</li><li>Kanclerz, panie, kazał przygotować gońców po twojego nauczyciela, Jetrona.</li></ul>\n<p>Horus westchnął na wspomnienie ukochanego przyjaciela, którego Ramzes wygnał z kraju<br>za to, że w duszy wnuka i następcy szczepił odrazę do wojen, a litość dla uciśnionego ludu.</p>\n<ul><li>A tamto światełko za Nilem?</li><li>Tamtym światłem, o Horusie! - odparł dworzanin - pozdrawia cię z klasztornego</li></ul>\n<p>więzienia wierna Berenika. Już arcykapłan wysłał po nią łódź faraońską; a gdy święty<br>pierścień błyśnie na twojej ręce, otworzą się ciężkie drzwi klasztorne i powróci do ciebie,<br>stęskniona i kochająca.<br>Usłyszawszy takie słowa, Horus już o nic nie pytał; umilkł i zakrył oczy ręką.<br>Nagle syknął z bólu.</p>\n<ul><li>Co ci jest, Horusie?</li><li>Pszczoła ukąsiła mię w nogę - odparł pobladły książę. […]</li></ul>\n<p>W tej chwili wszedł wódz armii i skłoniwszy się Horusowi, powiedział:</p>\n<ul><li>Wielki Ramzes czując, że mu już stygnie ciało, wysłał mnie do ciebie z rozkazem:</li></ul>\n<p>„Idź do Horusa, bo mnie niedługo na świecie, i spełniaj jego wolę, jak moją spełniałeś.<br>Choćby kazał ci ustąpić Górny Egipt Etiopom i zawrzeć z tymi wrogami braterski sojusz,<br>wykonaj to, gdy mój pierścień ujrzysz na jego ręce; bo przez usta władców mówi<br>nieśmiertelny Ozyrys”.</p>\n<ul><li>Nie oddam Egiptu Etiopom, […] ale zawrę pokój, bo mi żal krwi mego ludu; napisz</li></ul>\n<p>zaraz edykt […]. I napisz jeszcze drugi edykt, że od tej godziny aż do końca czasów żadnemu<br>jeńcowi nie ma być wyrywany język z ust jego na polu bitwy. Tak powiedziałem… […]<br>Zaraz napisz mi edykt, jako ludowi zniża się czynsz dzierżawny i podatki o połowę,<br>a niewolnicy będą mieli trzy dni na tydzień wolne od pracy i bez wyroku sądowego nie będą<br>bici kijem po grzbietach. I jeszcze napisz edykt, odwołujący z więzienia mego nauczyciela<br>Jetrona. […]<br>Wszedł arcykapłan. [ ]</p>\n<ul><li>Żądam tylko, abyś napisał edykt o uroczystym przewiezieniu zwłok matki mojej Zefory</li></ul>\n<p>do katakumb, i drugi edykt… o uwolnieniu ukochanej Bereniki z klasztornego więzienia.<br>Tak powiedziałem…</p>\n<ul><li>Mądrze poczynasz - odparł arcykapłan. - Do spełnienia tych rozkazów wszystko już</li></ul>\n<p>przygotowane, a edykty zaraz napiszę; gdy ich dotkniesz pierścieniem faraonów, zapalę tę oto<br>lampę, aby zwiastowała ludowi łaski, a twojej Berenice wolność i miłość.<br>Wszedł najmędrszy lekarz z Karnaku.</p>\n<ul><li>Horusie - rzekł - nie dziwi mnie twoja bladość, gdyż Ramzes, dziad twój, już kona.</li></ul>\n<p>Nie mógł znieść potęgi lekarstwa, którego mu dać nie chciałem, ten mocarz nad mocarze.<br>Został więc przy nim tylko następca arcykapłana, aby, gdy umrze, zdjąć święty pierścień<br>z jego ręki i tobie oddać na znak nieograniczonej władzy. Ale ty bledniesz coraz mocniej,<br>Horusie? - dodał.</p>\n<ul><li>Obejrzyj mi nogę - jęknął Horus i upadł na złote krzesło, którego poręcze wyrzeźbione</li></ul>\n<p>były w formę głów jastrzębich.<br>Lekarz ukląkł, obejrzał nogę i cofnął się przerażony.</p>\n<ul><li>Horusie - szepnął - ciebie ukąsił pająk bardzo jadowity. […] Śmierć jest od ciebie na</li></ul>\n<p>tysiąc kroków żołnierskiego chodu […]. Nie wiem, Horusie, czy zdążysz dotknąć wszystkich<br>edyktów świętym pierścieniem, choćby ci go zaraz przynieśli…<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P</p>\n<ul><li>Podajcie mi edykty - rzekł książę nasłuchując, czy nie biegnie kto z pokojów</li></ul>\n<p>Ramzesa. - A ty, kapłanie - zwrócił się do lekarza - mów, ile mi życia zostaje, abym mógł<br>zatwierdzić przynajmniej najdroższe mi zlecenia.</p>\n<ul><li>Sześćset kroków - szepnął lekarz.</li></ul>\n<p>Edykt o zmniejszeniu czynszów ludowi i pracy niewolnikom wypadł z rąk Horusa na<br>ziemię.</p>\n<ul><li>Pięćset…</li></ul>\n<p>Edykt o pokoju z Etiopami zsunął się z kolan księcia.</p>\n<ul><li>Nie idzie kto?</li><li>Czterysta… - odpowiedział lekarz.</li></ul>\n<p>Horus zamyślił się i… spadł rozkaz o przeniesieniu zwłok Zefory.</p>\n<ul><li>Trzysta…</li></ul>\n<p>Ten sam los spotkał edykt o odwołaniu Jetrona z wygnania.</p>\n<ul><li>Dwieście…</li></ul>\n<p>Horusowi zsiniały usta. Skurczoną ręką rzucił na ziemię edykt o niewyrywaniu języków<br>wziętym do niewoli jeńcom, a zostawił tylko… rozkaz oswobodzenia Bereniki.</p>\n<ul><li>Sto…</li></ul>\n<p>Wśród grobowej ciszy usłyszano stuk sandałów. Do sali wbiegł zastępca arcykapłana.<br>Horus wyciągnął rękę.</p>\n<ul><li>Cud! - zawołał przybyły. - Wielki Ramzes odzyskał zdrowie… Podniósł się krzepko</li></ul>\n<p>z łoża i o wschodzie słońca chce jechać na lwy… Ciebie zaś, Horusie, na znak łaski, wzywa,<br>abyś mu towarzyszył…<br>Horus spojrzał gasnącym wzrokiem na Nil, gdzie błyszczało światło w więzieniu Bereniki,<br>i dwie łzy, krwawe łzy, stoczyły mu się po twarzy.</p>\n<ul><li>Nie odpowiadasz, Horusie? - spytał zdziwiony posłaniec Ramzesa.</li><li>Czyliż nie widzisz, że umarł? - szepnął najmędrszy lekarz z Karnaku.</li></ul>\n<p>Patrzcie tedy, że marne są ludzkie nadzieje wobec wyroków, które Przedwieczny<br>ognistymi znakami wypisuje na niebie.<br>Bolesław Prus, Z legend dawnego Egiptu, [w:] tenże, Opowiadania i nowele, Wrocław 1996.<br>Temat 2. Analizując fragmenty Dziadów części III Adama Mickiewicza oraz Ziela<br>na kraterze Melchiora Wańkowicza, porównaj ukazane w nich sytuacje<br>i postawy matek. W interpretacji wykorzystaj znajomość dramatu Adama<br>Mickiewicza.<br>Adam Mickiewicz<br>DZIADY CZĘŚĆ III<br>SCENA VIII<br>PAN SENATOR<br>W WILNIE - SALA PRZEDPOKOJOWA; NA PRAWO DRZWI DO SALI KOMISJI<br>ŚLEDCZEJ […] - W GŁĘBI DRZWI DO POKOJÓW SENATORA, GDZIE SŁYCHAĆ<br>MUZYKĘ - CZAS: PO OBIEDZIE - […] NOWOSILCOW PIJE KAWĘ […]<br>SENATOR (grzecznie)<br>Witam, witam, któraż z pań jest pani Rollison?<br>P. ROLLISON (z płaczem)</p>\n<ul><li>Ja - mój syn! Panie Dobrodzieju […]</li></ul>\n<p>Panie! litość - ja wdowa! Panie Senatorze!<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Słyszałam, że zabili - czy można, mój Boże!<br>Moje dziecko! - Ksiądz mówi, że on jeszcze żyje;<br>Ale go biją, Panie! któż dzieci tak bije! -<br>Jego zbito - zlituj się - po katowsku zbito.<br>(płacze)<br>SENATOR<br>Gdzie? kogo? - gadaj przecie po ludzku, kobiéto.<br>P. ROLLISONOWA<br>Kogo? ach, dziecko moje! Mój Panie - ja wdowa -<br>Ach, wieleż to lat, póki człek dziecko wychowa!<br>Mój Jaś już drugich uczył; niech Pan wszystkich spyta,<br>Jak on uczył się dobrze. - Ja biedna kobiéta!<br>On mnie żywił ze swego szczupłego dochodu -<br>Ślepa, on był mnie okiem - Panie, umrę z głodu.<br>SENATOR<br>Kto poplótł, że go bili, nie wyjdzie na sucho.<br>Kto mówił?<br>P. ROLLISONOWA<br>Kto mnie mówił? ja mam matki ucho.<br>Ja ślepa; teraz w uchu cała moja dusza,<br>Dusza matki. - Wiedli go wczora do ratusza;<br>Słyszałam - […]<br>Wypchnęli mię z progu<br>I z bramy, i z dziedzińca. Siadłam tam na rogu,<br>Pod murem; - mury grube, przyłożyłam ucho -<br>Tam siedziałam od rana. - W północ, w mieście głucho,<br>Słucham - w północ, tam z muru - nie, nie zwodzę siebie;<br>Słyszałam go, słyszałam, jak Pan Bóg na niebie;<br>Ja głos jego słyszałam uszami własnemi -<br>Cichy, jakby spod ziemi, jak ze środka ziemi. -<br>I mój słuch wszedł w głąb muru, daleko, głęboko;<br>Ach, dalej poszedł niźli najbystrzejsze oko.<br>Słyszałam, męczono go -<br>SENATOR<br>Jak w gorączce bredzi!<br>Ale tam, moja Pani, wielu innych siedzi?<br>P. ROLLISONOWA<br>Jak to? - czyż to nie był głos mojego dziecięcia?<br>Niema owca pozna głos swojego jagnięcia<br>Śród najliczniejszej trzody […].<br>(pada na kolana)<br>Jeśli masz ludzkie serce […]<br>Chcę widzieć syna.<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>SENATOR (z przyciskiem)<br>Cesarz nie pozwala. […]<br>P. ROLLISONOWA<br>Księdza przynajmniej poszlij, syn mój prosi księdza.<br>Może kona; - gdy ciebie płacz matki nie wzruszy,<br>Bój się Boga, dręcz ciało, ale nie gub duszy. […]<br>SENATOR<br>No zgoda, zgoda, - dobrze, - Cesarz sprawiedliwy;<br>Cesarz księży nie wzbrania, owszem, sam posyła,<br>Aby do moralności młodzież powróciła. […]<br>P. ROLLISONOWA<br>(do Senatora)<br>Tyś nie wiedział! - te łotry wszystko tobie tają.<br>Wierz mi, Panie, tyś łotrów otoczony zgrają;<br>Nie ich pytaj, nas pytaj, my wszystko powiemy,<br>Całą prawdę -<br>SENATOR (śmiejąc się)<br>No dobrze, o tym pomówiemy,<br>Dziś nie mam czasu, adieu3. […]<br>(po pauzie do Lokajów)<br>A szelmy, łajdaki!<br>Łotry, stoicie przy drzwiach i porządek taki?<br>Skórę wam zedrę, szelmy, służby was nauczę.<br>Adam Mickiewicz, Dziady część III, [w:] tenże, Dzieła poetyckie, Warszawa 1998.<br>Melchior Wańkowicz4<br>ZIELE NA KRATERZE<br>Powstanie upadło. Ludność wypędzono z Warszawy.<br>Matka Krystyny jako łączniczka AK przy Czerwonym Krzyżu pozostaje i teraz w zupełnie<br>pustej Warszawie przy komórce PCK pozostawionej dla wyszukiwania i ewakuacji ciężko<br>rannych. Ta mała grupka to jedyni żywi ludzie w dawnym milionowym mieście. […]<br>Tłumacz PCK poszedł z nią szukać jakiejś niemieckiej przepustki dla żeglowania po<br>gruzach.<br>Dopiero na placyku, na którym zbiegło się pięć ulic, zastali patrol. Broń była ustawiona<br>w kozły. Młody, jak z igły, oficerek o aroganckiej ubranej w monokl5 twarzy począł besztać<br>przez tłumacza polnische Schweinhunde6. Przeszła więc pośpiesznie skwerek, stając przy<br>besztanym biedaku. Opięty w hitlerowski mundur kabotyn7 postanowił zagrać gentlemana:</p>\n<ul><li>Czym mogę służyć szanownej pani?</li><li>Proszę o przepustkę na Żoliborz.</li></ul>\n<p>Szeroki uśmiech zadowolenia rozświetlił wymonoklowaną twarz.<br>3 Adieu (franc.) - do widzenia.<br>4 Melchior Wańkowicz (1892-1974) - polski pisarz i dziennikarz uważany za jednego z najwybitniejszych<br>reportażystów w historii literatury polskiej. W książce Ziele na kraterze (1957) opisuje życie swojej rodziny.<br>5 Monokl - soczewka na jedno oko, noszona w XIX w., głównie dla elegancji.<br>6 Polnische Schweinhunde (niem.) - polskie świńskie psy.<br>7 Kabotyn - osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt.<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P</p>\n<ul><li>Droga pani - rozciągał, akcentując zdumienie. - Cóż tam pani znajdzie? - zatoczył łuk</li></ul>\n<p>ręką. - Nigdzie nic nie ma, wszystko leży w gruzach, wszystko zniszczone - wybuchnął<br>śmiechem.</p>\n<ul><li>Może… znajdę… kogo…</li></ul>\n<p>Wygiął się we wdzięcznym łuku, wyciągnął ku niej półkolistym ruchem rękę:</p>\n<ul><li>Daję pani moją dłoń jako gwarancję, stwierdzoną słowem honoru niemieckiego oficera,</li></ul>\n<p>że nic i nikogo pani nie znajdzie. […]<br>Nazajutrz postanowiła ruszyć bądź co bądź. […]<br>Już Saski Ogród, trzeba skręcić w Królewską. Dwaj Niemcy przed ogrodem. Już się nie<br>cofnie. Idzie na nich.</p>\n<ul><li>Halt!8</li></ul>\n<p>Młodszy chwyta ją za ramię i trzęsie z wściekłością:</p>\n<ul><li>Czego tu chcesz? […]</li><li>Przejść Królewską na Krakowskie.</li></ul>\n<p>Oczy młodego zwężają się drapieżnie: zabije.</p>\n<ul><li>Ach, przestań! - mówi starszy. - Zabroniono się włóczyć, nikt nie ma być w Warszawie,</li></ul>\n<p>raus!9 - krzyczy, popychając ją w stronę, z której nadeszła. […]<br>Schodząc, zobaczyła patrol idący z Długiej. Oficer, dziecko niemal, wyskoczył<br>z pistoletem.</p>\n<ul><li>Pani wie, że zabroniono wracać?</li><li>Wiem.</li><li>Zna pani prawo wojenne.</li><li>Znam.</li></ul>\n<p>Stropił się.</p>\n<ul><li>A cóż panią broni?</li></ul>\n<p>Co ją broni? Nie bronią ci, co stawiali tę barykadę, bo już ich nie ma. Nie broni<br>przepustka, bo jej nie otrzymała. Nie bronią papierosy, bo je oddała. […] Przeżegnała się<br>wolno szerokim uczciwym krzyżem i poszła.<br>Plac Krasińskich - pusty. […] Na końcu ulicy widzi sylwetkę swego domu. Czyżby<br>istniał? […] Teraz furta dębowa leżała wyrwana, zostały jeszcze schodki, […] z których<br>zbiegła już w trzecim dniu powstania Krysia […].</p>\n<ul><li>Do widzenia, mateńko!</li></ul>\n<p>To tu, kiedy szła do powstania, powiedziała te ostatnie słowa.<br>Matka przywarła do stopni. […]<br>Szukała… Spotykały ją wszędzie albo pustka i zawód, albo oczy spłoszone, brak<br>wiadomości. […]<br>W jednej z okolicznych piwnic znalazła na murze napis: „Żołnierze Parasola”.<br>Przechodzący robotnik powiedział, że pochowano tu siedem ciał. Zula mówiła, że słyszała, że<br>na tej ścieżce pod cmentarzem, którą wycofywał się ubezpieczający oddziałek Krysi, poległo<br>wówczas siedmiu.<br>Odnaleźli grób zbiorowy i to miejsce w nim, gdzie złożono tych siedmiu.<br>Skleciła siedem trumien. Zdobyła dwa prześcieradła dla owinięcia ciała Krysi. Poznałaby<br>je. […]<br>W grobie było sześciu chłopców i dziewczyna. Krysia była jedyną kobietą w oddziale.<br>Więc - już kres… I pewność.<br>Nachyliła się nad zetlałymi resztkami. Wie nieomylnie - to nie Krysia. To nie jej układ<br>rąk, to nie Krysia […].<br>Melchior Wańkowicz, Ziele na kraterze, Warszawa 1983.<br>8 Halt! (niem.) - Stój!<br>9 Raus! (niem.) - Wyjść!; tu: Odejść!<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>na temat nr<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>Poziom podstawowy<br>MPO_1P<br>BRUDNOPIS (nie podlega ocenie)</p>","answer_text_html":"<p>Zadanie 14. (0-2)<br>Korzystanie z informacji<br>Rozpoznawanie charakterystycznych cech stylu i języka tekstu<br>Poprawna odpowiedź<br>A<br>Właściwości stylu, np.</p>\n<ul><li>komunikatywność,</li><li>mieszanie stylów.</li></ul>\n<p>Schemat punktowania<br>2 p.- wskazanie stylu i określenie dwóch jego właściwości.<br>1 p.- wskazanie stylu bez określenia dwóch jego właściwości.<br>0 p. - odpowiedź błędna lub brak odpowiedzi.<br>Uwaga! Uznajemy również inne trafne określenia stylu.<br>Część II<br>Tworzenie informacji<br>Napisanie własnego tekstu w związku z tekstem literackim<br>zamieszczonym w arkuszu.<br>Temat 1. Jak można wykorzystać władzę absolutną? Interpretując fragmenty noweli<br>Bolesława Prusa Z legend dawnego Egiptu, porównaj Ramzesa jako władcę<br>z jego następcą - Horusem. Uwzględnij wartości ważne dla bohaterów oraz<br>przesłanie utworu.<br>I. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów)<br>Punktacja</p>\n<ol><li>Wstępne rozpoznanie całości, np.:</li></ol>\n<p>0-2<br>a. paraboliczność (kostium historyczny),<br>b. akcja - ważenie się losów władców,<br>c. narrator wszechwiedzący, oceniający bohaterów,<br>d. bohaterowie skontrastowani ze sobą,<br>e. refleksje na temat ludzkiego losu, historii, istoty władzy.</p>\n<ol><li>Ramzes jako władca, np.:</li></ol>\n<p>0-9<br>a. stary, doświadczony,<br>b. potężny, silny, gardzący słabością,<br>c. niebojący się śmierci,<br>d. wymagający od siebie,<br>e. władca despotyczny / swój autorytet opiera na strachu, bezwzględnym posłuszeństwie,<br>f. realizuje ideę silnego państwa,<br>g. bezwzględnie karze zagrażających państwu (Berenika, Jetron, Zefora, jeńcy),<br>h. uciska lud podatkami, bezwzględny wobec niewolników,<br>i. prowadzi wojny,<br>j. wroga traktuje jako czynnik jednoczący państwo,<br>k. uznaje państwo za najwyższą wartość,<br>l. zależy mu na ciągłości władzy,<br>m. przekazuje młodemu władcy nieograniczone prawo decydowania,<br>n. podporządkowuje własne dobro (życie) racji państwowej,<br>o. przezwycięża chorobę i pozostaje przy władzy.</p>\n<ol><li>Horus jako (niedoszły) władca, np.:</li></ol>\n<p>0-9<br>a. młody, niedoświadczony,<br>b. szlachetny, idealista,<br>c. łagodny, współczujący,<br>d. pragnie złagodzić despotyzm,<br>e. zamierza zawrzeć pokój, potępia wojny,<br>f. chce polepszyć los ludu i niewolników, chce złagodzić wyzysk,<br>g. jest przeciwny okrucieństwu,<br>h. opowiada się za sprawiedliwymi sądami,<br>i. wierzy, że łagodność nie osłabi państwa,<br>j. przede wszystkim chce wynagrodzić krzywdy swoich bliskich,<br>k. ważna jest dla niego miłość, szczęście ukochanej,<br>l. dobro poddanych stawia na równi z własnym dobrem,<br>m. czuje dumę z bycia władcą,<br>n. śmierć niweczy jego plany.</p>\n<ol><li>Przesłanie utworu, np.:</li></ol>\n<p>0-2<br>a. uniwersalny charakter utworu (ponadczasowość),<br>b. refleksje na temat ludzkiego losu (znikomość ludzkich dążeń i celów, bezradność wobec<br>przeznaczenia, daremność wysiłków jednostek realizujących ideały etyczne i społeczne),<br>c. refleksje na temat historii (zwycięstwo siły nad dążeniem do dobra i szczęścia w dziejach<br>ludzkości),<br>d. refleksje na temat istoty władzy (władza silna, absolutna - despotyzm złagodzony w imię<br>dobra poddanych; idea skuteczności władzy - idea pogodzenia dobra państwa ze szczęściem<br>jednostki).</p>\n<ol><li>Podsumowanie</li></ol>\n<p>0-3<br>pełne, np.: odpowiedź na pytanie postawione w temacie, dostrzeżenie podobieństwa sytuacji<br>bohaterów (odpowiedzialność wynikająca z posiadania absolutnej władzy) oraz istotnej<br>różnicy między ukazanymi w utworze modelami władzy, ideami, wartościami;<br>(3)<br>częściowe, np.: odpowiedź na pytanie postawione w temacie, dostrzeżenie istotnej różnicy<br>między ukazanymi w utworze modelami władzy, ideami, wartościami;<br>(2)<br>próba podsumowania, np.: dostrzeżenie istotnej różnicy między ukazanymi w utworze<br>modelami władzy, ideami, wartościami.<br>(1)<br>Temat 2. Analizując fragmenty III części Dziadów Adama Mickiewicza oraz Ziela na<br>kraterze Melchiora Wańkowicza, porównaj ukazane w nich sytuacje i postawy<br>matek. W interpretacji wykorzystaj znajomość dramatu Adama Mickiewicza.<br>I. ROZWINIĘCIE TEMATU (maksymalnie 25 punktów)</p>\n<ol><li>Zasada zestawienia tekstów, np.:</li></ol>\n<p>0-2<br>a. matki poszukujące dzieci,<br>b. matki dzieci walczących o wolność ojczyzny,<br>c. matki podejmujące ryzyko, ukazane w sytuacji zagrożenia życia,<br>d. matki cierpiące.<br>Dziady cz. III</p>\n<ol><li>Sytuacja przedstawiona we fragmencie, np.:</li></ol>\n<p>0-4<br>a. okres zaborów,<br>b. spiski przeciwko carowi,<br>c. czas prześladowania młodzieży,<br>d. spotkanie towarzyskie w gabinecie Senatora (muzyka, goście),<br>e. wizyta Rollisonowej u Senatora w związku z aresztowaniem syna,<br>f. sytuacja matki (wdowieństwo, bieda, kalectwo),<br>g. obłuda i cynizm Senatora.</p>\n<ol><li>Postawa pani Rollison, np.:</li></ol>\n<p>0-5<br>a. przepełniona miłością do syna / dumna z syna,<br>b. wiedziona macierzyńskim instynktem (słyszy głos syna),<br>c. cierpi z powodu aresztowania syna (płacze),<br>d. chce mu pomóc,<br>e. odważna (udaje się do Senatora),<br>f. zdeterminowana, błaga Senatora o litość,<br>g. pełna nadziei (ufa w sprawiedliwość, dobroć Senatora) / łatwowierna,<br>h. bezsilna / bezradna.<br>Ziele na kraterze</p>\n<ol><li>Sytuacja przedstawiona we fragmencie, np.:</li></ol>\n<p>0-4<br>a. II wojna światowa / okupacja niemiecka,<br>b. klęska powstania warszawskiego,<br>c. matka pomaga w ewakuacji ocalałych mieszkańców,<br>d. matka szuka w opustoszałej Warszawie córki,<br>e. wspomina pożegnanie z córką,<br>f. znajduje się w sytuacji zagrożenia życia,<br>g. zachowanie niemieckich oficerów.</p>\n<ol><li>Postawa matki Krystyny, np.:</li></ol>\n<p>0-5<br>a. kocha córkę,<br>b. pełna nadziei, że znajdzie córkę żywą,<br>c. silna psychicznie (uczestniczy w ekshumacjach),<br>d. zdeterminowana (robi wszystko, by dowiedzieć się prawdy o córce),<br>e. odważna, nie boi się gróźb niemieckich żołnierzy, ignoruje szyderstwa,<br>f. odczuwa zawód i ulgę (nie odnalazła córki).</p>\n<ol><li>Funkcjonalne wykorzystanie znajomości dramatu Adama Mickiewicza.</li></ol>\n<p>0-2</p>\n<ol><li>Podsumowanie</li></ol>\n<p>0-3<br>pełne: wskazanie podobieństw i różnicy sytuacji i postaw;<br>(3)<br>częściowe: wskazanie podobieństwa i różnicy sytuacji i postaw;<br>(2)<br>próba podsumowania: wskazanie podobieństwa lub różnicy sytuacji i postaw.<br>(1)<br>II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów)<br>Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu.</p>\n<ul><li>podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie;</li></ul>\n<p>przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym;<br>5 p.</p>\n<ul><li>uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie</li></ul>\n<p>głównych części;<br>3 p.</p>\n<ul><li>wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna.</li></ul>\n<p>1 p.<br>Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.<br>III. STYL (maksymalnie 5 punktów)</p>\n<ul><li>jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi,</li></ul>\n<p>urozmaicona leksyka;<br>5 p.</p>\n<ul><li>zgodny z zastosowana formą wypowiedzi, na ogół jasny, wystarczająca leksyka;</li></ul>\n<p>3 p.</p>\n<ul><li>na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe.</li></ul>\n<p>1 p.<br>Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.<br>IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów)</p>\n<ul><li>język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia,</li></ul>\n<p>poprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja;<br>12 p.</p>\n<ul><li>język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia</li></ul>\n<p>i fleksja;<br>9 p.</p>\n<ul><li>język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne:</li></ul>\n<p>składnia, słownictwo, frazeologia;<br>6 p.</p>\n<ul><li>język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych</li></ul>\n<p>(słownictwo i frazeologia), fleksyjnych;<br>3 p.</p>\n<ul><li>język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów</li></ul>\n<p>składniowych, leksykalnych.<br>1 p.<br>Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.<br>V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty)</p>\n<ul><li>bezbłędna ortografia, poprawna interpunkcja (nieliczne błędy);</li></ul>\n<p>3 p.</p>\n<ul><li>poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia), na ogół poprawna interpunkcja;</li></ul>\n<p>2 p.</p>\n<ul><li>poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia), interpunkcja niezakłócająca</li></ul>\n<p>komunikacji (mimo różnych błędów).<br>1 p.<br>Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.<br>VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY<br>0-4</p>","solutions":[]}