{"id":"jezyk-polski-2015-przykladowy-arkusz-cke-podstawowa/zad/1","paper_id":"jezyk-polski-2015-przykladowy-arkusz-cke-podstawowa","number":"1","points":null,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"przykladowy","year":2015,"month":null,"level":"podstawowa","text":"Zadanie 1.\nStanisław Lem\nFelieton\nJakiś rok temu dostałem ze Szwecji albumy z reprodukcjami dzieł On Kawary. Za jedno\nz jego większych osiągnięć poczytują serię kalendarzowych dat, wzbogaconych strzępami\ngazet z odpowiednich dni tygodnia i roku, telegramami „I am still alive1”, które artysta\nwysyłał do znajomych, oraz fragmentami kołowego notatnika, gdzie notował, o której\ngodzinie wstał z łóżka. Można takie dzieło wyszydzać, mówiąc, że skoro On Kawara jest\nkonceptualistą, a koncepty bywają mądre i kretyńskie, nie ma żadnego powodu\ndo uprzywilejowania tylko pierwszych. Ale nie chodzi mi wcale o to, żeby drwić. Sztuka\nzawsze miała ambicję czy nadzieję trwałości, starała się uwiecznić to, co ulotne, a teraz działa\nna własną zgubę. Artysta pracujący w duchu On Kawary tworzy dzieła, których żaden\narcheolog schylony nad wykopaliskami z naszego wieku nie będzie mógł rozpoznać jako\ndzieł sztuki, niczym nie będą się bowiem różniły od śmiecia. Powtarzam: to nie ja chcę\ndeprecjonować taką twórczość, totalna deprecjacja jest jej własnym założeniem. Co może być\ndalej? Dzieła sztuki zakopywane zaraz po ich stworzeniu, żeby ich nikt nie widział, to jeszcze\nnie najgorsze - już są i może ktoś się ich kiedyś dokopie. Konsekwencja wymaga raczej\nogłoszeń typu „artysta X zawiadamia Publiczność, że skończył wczoraj rzeźbę, którą\nniezwłocznie roztrzaskał młotkiem na bardzo drobne kawałki”. A to, ponieważ następnym\netapem po Śmieciu może być tylko Nic.\nA literatura? Metryka i rymy zgniły już w poezji, już rozpadły się w proch.\nNie powiadamiam wcale, że skutkiem tego rozkładu są złe wiersze, zdarzają się znakomite,\nale co dalej? Co będą robić następni poeci? Wrócą do precyzyjnej formy? A co będzie\nz prozą? Powieść odniesiono już na cmentarz i złożono do grobu niezliczoną ilość razy w tym\nstuleciu, odczytując nad mogiłą akty zgonu - że już wszystko do wymyślenia zostało\nwymyślone i nic się na to nie poradzi. Nie wolno pisać tradycyjnie, bo to wstyd, ani „inaczej”,\nbo wszystkie „inaczej” też już wykorzystano do ostatniej kropki. Już wszystkie rodzaje\nkompozycji udało się zdekomponować, wszystko już było, nic nie może więc stać się\nnowego. Nikt nie będzie potrząsał nowości kwiatem, bo kwiat to koszmarny banał, a ci, co\npotrząsają zupełnie czymś innym, też się już wyczerpali. Służby, jakie literatura pełniła\nwobec czytelników, zostały generalnie odwołane. Czytelnika nie należy rozciekawiać, bawić,\nwzruszać, umoralniać, pouczać, kształcić, rozwijać, informować. Należy go dręczyć, tumanić,\nzawracać mu głowę, wyrządzać mu przykrość, zawodzić jego oczekiwania, a przede\nwszystkim zawile nudzić. Natura erozji jest taka sama jak w sztukach plastycznych, inna jest\ntylko materia w rozkładzie. Zatarcie takich rozgraniczeń to awers, którego rewersem jest\nzanik kryteriów oceny. Informacja o tym, że chodzi o dzieło plastyczne albo beletrystyczne,\ntkwi tylko w głowach twórcy i aprobujących go odbiorców, i kiedy te głowy legną w grobie,\nżadnymi metodami nie będzie już można ustalić następnej jakiejś generacji, że to nie był\nnotes wyrzucony na śmieci ani spisany ataktyczny2 bełkot, lecz dzieła sztuki. To właśnie\ndowodzi całkowitej ulotności takich dzieł. Są nie tylko śmiertelne, lecz chwilowe, a nawet\nmomentalne. Kultura budowana z takich obiektów i przekazów staje się kulturą\no wykastrowanej pamięci.\nNa podstawie: Stanisław Lem, Felieton, „Pismo” 1981, nr 3.\n1 I am still alive (ang.) - żyję.\n2 Ataksja - zaburzenie koordynacji ruchów i równowagi.","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2015-przykladowy-arkusz-cke-podstawowa/zad-1.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":2,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Arkusz przykładowy · 2015 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Arkusz przykładowy","text_html":"<p>Zadanie 1.<br>Stanisław Lem<br>Felieton<br>Jakiś rok temu dostałem ze Szwecji albumy z reprodukcjami dzieł On Kawary. Za jedno<br>z jego większych osiągnięć poczytują serię kalendarzowych dat, wzbogaconych strzępami<br>gazet z odpowiednich dni tygodnia i roku, telegramami „I am still alive1”, które artysta<br>wysyłał do znajomych, oraz fragmentami kołowego notatnika, gdzie notował, o której<br>godzinie wstał z łóżka. Można takie dzieło wyszydzać, mówiąc, że skoro On Kawara jest<br>konceptualistą, a koncepty bywają mądre i kretyńskie, nie ma żadnego powodu<br>do uprzywilejowania tylko pierwszych. Ale nie chodzi mi wcale o to, żeby drwić. Sztuka<br>zawsze miała ambicję czy nadzieję trwałości, starała się uwiecznić to, co ulotne, a teraz działa<br>na własną zgubę. Artysta pracujący w duchu On Kawary tworzy dzieła, których żaden<br>archeolog schylony nad wykopaliskami z naszego wieku nie będzie mógł rozpoznać jako<br>dzieł sztuki, niczym nie będą się bowiem różniły od śmiecia. Powtarzam: to nie ja chcę<br>deprecjonować taką twórczość, totalna deprecjacja jest jej własnym założeniem. Co może być<br>dalej? Dzieła sztuki zakopywane zaraz po ich stworzeniu, żeby ich nikt nie widział, to jeszcze<br>nie najgorsze - już są i może ktoś się ich kiedyś dokopie. Konsekwencja wymaga raczej<br>ogłoszeń typu „artysta X zawiadamia Publiczność, że skończył wczoraj rzeźbę, którą<br>niezwłocznie roztrzaskał młotkiem na bardzo drobne kawałki”. A to, ponieważ następnym<br>etapem po Śmieciu może być tylko Nic.<br>A literatura? Metryka i rymy zgniły już w poezji, już rozpadły się w proch.<br>Nie powiadamiam wcale, że skutkiem tego rozkładu są złe wiersze, zdarzają się znakomite,<br>ale co dalej? Co będą robić następni poeci? Wrócą do precyzyjnej formy? A co będzie<br>z prozą? Powieść odniesiono już na cmentarz i złożono do grobu niezliczoną ilość razy w tym<br>stuleciu, odczytując nad mogiłą akty zgonu - że już wszystko do wymyślenia zostało<br>wymyślone i nic się na to nie poradzi. Nie wolno pisać tradycyjnie, bo to wstyd, ani „inaczej”,<br>bo wszystkie „inaczej” też już wykorzystano do ostatniej kropki. Już wszystkie rodzaje<br>kompozycji udało się zdekomponować, wszystko już było, nic nie może więc stać się<br>nowego. Nikt nie będzie potrząsał nowości kwiatem, bo kwiat to koszmarny banał, a ci, co<br>potrząsają zupełnie czymś innym, też się już wyczerpali. Służby, jakie literatura pełniła<br>wobec czytelników, zostały generalnie odwołane. Czytelnika nie należy rozciekawiać, bawić,<br>wzruszać, umoralniać, pouczać, kształcić, rozwijać, informować. Należy go dręczyć, tumanić,<br>zawracać mu głowę, wyrządzać mu przykrość, zawodzić jego oczekiwania, a przede<br>wszystkim zawile nudzić. Natura erozji jest taka sama jak w sztukach plastycznych, inna jest<br>tylko materia w rozkładzie. Zatarcie takich rozgraniczeń to awers, którego rewersem jest<br>zanik kryteriów oceny. Informacja o tym, że chodzi o dzieło plastyczne albo beletrystyczne,<br>tkwi tylko w głowach twórcy i aprobujących go odbiorców, i kiedy te głowy legną w grobie,<br>żadnymi metodami nie będzie już można ustalić następnej jakiejś generacji, że to nie był<br>notes wyrzucony na śmieci ani spisany ataktyczny2 bełkot, lecz dzieła sztuki. To właśnie<br>dowodzi całkowitej ulotności takich dzieł. Są nie tylko śmiertelne, lecz chwilowe, a nawet<br>momentalne. Kultura budowana z takich obiektów i przekazów staje się kulturą<br>o wykastrowanej pamięci.<br>Na podstawie: Stanisław Lem, Felieton, „Pismo” 1981, nr 3.<br>1 I am still alive (ang.) - żyję.<br>2 Ataksja - zaburzenie koordynacji ruchów i równowagi.</p>","solutions":[]}