{"id":"jezyk-polski-2015-sierpien-poprawkowa-podstawowa/zad/1","paper_id":"jezyk-polski-2015-sierpien-poprawkowa-podstawowa","number":"1","points":null,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"inne","year":2015,"month":"sierpien","level":"podstawowa","text":"Zadanie 1.\nBarbara Taras\nJak hartowała się polszczyzna\nPolski to nie tylko polski. O wyrazach obcych w naszym języku każdy coś powiedzieć\nmoże - najczęściej są to głosy krytyczne o zbyt dużej ich liczbie. Oczywiście, mamy też\nświadomość, że wyrazy obce są potrzebne, nazywają rzeczy i zjawiska przybyłe wraz z ich\nnazwami. W przeszłości bywało też tak, że wynoszono język obcy ponad rodzimy,\na makaronizowanie, czyli wtrącanie do wypowiedzi wyrazów, zwrotów, cytatów z obcego\njęzyka, ogromnie nobilitowało. W XVII w. taką rolę odgrywała łacina nauczana w kolegiach\njezuickich, była ona dla synów szlacheckich dowodem wykształcenia, narzędziem\nfunkcjonowania w życiu społecznym i towarzyskim. Moda na łacinę skończyła się w połowie\nXVIII w., ale wówczas modnym językiem stał się język filozofów oświecenia, późniejszy\njęzyk salonów, czyli francuski.\nRozwój polityczny, społeczny, kulturalny odbywa się w ciągłym kontakcie ludzi\nmówiących różnymi językami i najczęściej ci, którzy w danym typie kontaktu\ndominują - stają się dostarczycielami nowych wyrazów. Historię kontaktów Polski z innymi\nkrajami można zilustrować właśnie poprzez śledzenie losów wyrazów, które do języka\nprzybyły. Przyjęcie chrześcijaństwa wzbogaciło polszczyznę w wyrazy pochodzenia\ngrecko-łacińskiego. Pośrednictwo Czech sprawiło, że niektóre z nich przybyły w wersji\nczeskiej. Kolonizacja miast i wsi na prawie niemieckim przyniosła pożyczki językowe\nz różnych dziedzin: belka, blacha, czynsz, fartuch, ganek, jarmark, kiermasz, koszt, majster,\npompa, pług, ratusz, sznur, śruba, warunek - to tylko niektóre z nich. Od czasów Zygmunta\nStarego i królowej Bony w takich dziedzinach, jak muzyka, architektura, sztuka czy\nwojskowość, zadomowiły się wyrazy włoskie, chociaż powszechnie kojarzone są one\nz nazwami sprowadzonych przez królową warzyw: selerów, kalafiorów, sałaty, szpinaku,\nkalarepy.\nRzeczpospolita XVII w., zorientowana w swej polityce na Wschód, wzbogaciła zasoby\nleksykalne zapożyczeniami z języka perskiego, arabskiego, tureckiego, które nazywa się\nogólnie orientalizmami. Niektóre orientalizmy weszły na trwałe do zasobu leksykalnego\nwspółczesnego Polaka: adamaszek, atłas, buhaj, dżuma, haracz, horda, jogurt, kajdany,\nkawa, kefir, tapczan, wataha, a także nazwa maści końskiej: kary. Dwie królowe Francuzki:\nMaria Ludwika Gonzaga i Marysieńka Sobieska zapoczątkowały obecność francuszczyzny\nw obyczajach i modzie, ale także w świadomości językowej Polaków.\nW okresie zaborów na język polski oddziaływały języki państw postrzeganych jako\nwrogie, co sprawiło, że unikano zapożyczeń niemieckich i rosyjskich. W tym okresie pojawia\nsię, jako atrakcyjna nowość dla arystokracji, język angielski. Izabela Łęcka w obecności\nWokulskiego przechodzi na angielski w konwersacji z kuzynem Starskim - upokorzony\nkupiec zaczyna więc naukę tego języka, co, jak czytelnicy Lalki wiedzą, nie skończy się dla\nniego dobrze. Zapożyczenia z języka angielskiego początkowo dotyczą marynistyki, handlu\ni sportu. Obecnie, jak wiemy, dominują wśród zapożyczeń ze wszystkich niemal dziedzin\nwspółczesnego życia.\nZapożyczanie wyrazów z języków obcych jest procesem nieuniknionym, naturalną\nkonsekwencją rozwoju kulturowego. Wyrazy obcego pochodzenia wzbogacają system\nleksykalny języka. Nadużywane na fali mody - są zagrożeniem dla klarowności,\nprzejrzystości, zrozumiałości wypowiedzi, zarówno pisanej, jak i mówionej. Coraz chętniej\nMPO_1P\nsięgamy do przeszłości, rekonstruując bitwy i potyczki, odtwarzając drzewa genealogiczne\nnaszych rodzin. Warto więc pamiętać, że także w języku ukryta jest historia naszego narodu.\nNa podstawie: Barbara Taras, Jak hartowała się polszczyzna, „Polityka” nr 11, 2012.","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2015-sierpien-poprawkowa-podstawowa/zad-1.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":2,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Inne · sierpień 2015 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Inne","text_html":"<p>Zadanie 1.<br>Barbara Taras<br>Jak hartowała się polszczyzna<br>Polski to nie tylko polski. O wyrazach obcych w naszym języku każdy coś powiedzieć<br>może - najczęściej są to głosy krytyczne o zbyt dużej ich liczbie. Oczywiście, mamy też<br>świadomość, że wyrazy obce są potrzebne, nazywają rzeczy i zjawiska przybyłe wraz z ich<br>nazwami. W przeszłości bywało też tak, że wynoszono język obcy ponad rodzimy,<br>a makaronizowanie, czyli wtrącanie do wypowiedzi wyrazów, zwrotów, cytatów z obcego<br>języka, ogromnie nobilitowało. W XVII w. taką rolę odgrywała łacina nauczana w kolegiach<br>jezuickich, była ona dla synów szlacheckich dowodem wykształcenia, narzędziem<br>funkcjonowania w życiu społecznym i towarzyskim. Moda na łacinę skończyła się w połowie<br>XVIII w., ale wówczas modnym językiem stał się język filozofów oświecenia, późniejszy<br>język salonów, czyli francuski.<br>Rozwój polityczny, społeczny, kulturalny odbywa się w ciągłym kontakcie ludzi<br>mówiących różnymi językami i najczęściej ci, którzy w danym typie kontaktu<br>dominują - stają się dostarczycielami nowych wyrazów. Historię kontaktów Polski z innymi<br>krajami można zilustrować właśnie poprzez śledzenie losów wyrazów, które do języka<br>przybyły. Przyjęcie chrześcijaństwa wzbogaciło polszczyznę w wyrazy pochodzenia<br>grecko-łacińskiego. Pośrednictwo Czech sprawiło, że niektóre z nich przybyły w wersji<br>czeskiej. Kolonizacja miast i wsi na prawie niemieckim przyniosła pożyczki językowe<br>z różnych dziedzin: belka, blacha, czynsz, fartuch, ganek, jarmark, kiermasz, koszt, majster,<br>pompa, pług, ratusz, sznur, śruba, warunek - to tylko niektóre z nich. Od czasów Zygmunta<br>Starego i królowej Bony w takich dziedzinach, jak muzyka, architektura, sztuka czy<br>wojskowość, zadomowiły się wyrazy włoskie, chociaż powszechnie kojarzone są one<br>z nazwami sprowadzonych przez królową warzyw: selerów, kalafiorów, sałaty, szpinaku,<br>kalarepy.<br>Rzeczpospolita XVII w., zorientowana w swej polityce na Wschód, wzbogaciła zasoby<br>leksykalne zapożyczeniami z języka perskiego, arabskiego, tureckiego, które nazywa się<br>ogólnie orientalizmami. Niektóre orientalizmy weszły na trwałe do zasobu leksykalnego<br>współczesnego Polaka: adamaszek, atłas, buhaj, dżuma, haracz, horda, jogurt, kajdany,<br>kawa, kefir, tapczan, wataha, a także nazwa maści końskiej: kary. Dwie królowe Francuzki:<br>Maria Ludwika Gonzaga i Marysieńka Sobieska zapoczątkowały obecność francuszczyzny<br>w obyczajach i modzie, ale także w świadomości językowej Polaków.<br>W okresie zaborów na język polski oddziaływały języki państw postrzeganych jako<br>wrogie, co sprawiło, że unikano zapożyczeń niemieckich i rosyjskich. W tym okresie pojawia<br>się, jako atrakcyjna nowość dla arystokracji, język angielski. Izabela Łęcka w obecności<br>Wokulskiego przechodzi na angielski w konwersacji z kuzynem Starskim - upokorzony<br>kupiec zaczyna więc naukę tego języka, co, jak czytelnicy Lalki wiedzą, nie skończy się dla<br>niego dobrze. Zapożyczenia z języka angielskiego początkowo dotyczą marynistyki, handlu<br>i sportu. Obecnie, jak wiemy, dominują wśród zapożyczeń ze wszystkich niemal dziedzin<br>współczesnego życia.<br>Zapożyczanie wyrazów z języków obcych jest procesem nieuniknionym, naturalną<br>konsekwencją rozwoju kulturowego. Wyrazy obcego pochodzenia wzbogacają system<br>leksykalny języka. Nadużywane na fali mody - są zagrożeniem dla klarowności,<br>przejrzystości, zrozumiałości wypowiedzi, zarówno pisanej, jak i mówionej. Coraz chętniej<br>MPO_1P<br>sięgamy do przeszłości, rekonstruując bitwy i potyczki, odtwarzając drzewa genealogiczne<br>naszych rodzin. Warto więc pamiętać, że także w języku ukryta jest historia naszego narodu.<br>Na podstawie: Barbara Taras, Jak hartowała się polszczyzna, „Polityka” nr 11, 2012.</p>","solutions":[]}