{"id":"jezyk-polski-2018-czerwiec-matura-podstawowa/zad/13","paper_id":"jezyk-polski-2018-czerwiec-matura-podstawowa","number":"13","points":50,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2018,"month":"czerwiec","level":"podstawowa","text":"Zadanie 13. (0-50)\nWybierz jeden temat i napisz wypracowanie.\nTemat 1. Człowiek aktorem w teatrze świata. Rozważ problem i uzasadnij swoje\nstanowisko, odwołując się do fragmentu utworu Stefana Chwina Syn kamienia\noraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej\n250 słów.\nStefan Chwin\nSyn kamienia\nA któregoś dnia, sam nie wiedząc kiedy, stanął przed lustrem w łazience, wpatrzył się\nw swoje odbicie i nagle zaczął ćwiczyć mięśnie twarzy. Dziwne zajęcie, prawda? Ale któryż to\nz ludzi nie robi tego w łazience przed lustrem? […]\nPatrzymy w lustro, by sprawdzić, czy mamy uśmiech, którym moglibyśmy uwieść kobietę,\nrobimy groźne miny, szykując się do walki z szefem, oglądamy siebie z profilu, dziwiąc się, że\nnie mamy rzymskiego nosa, próbujemy miny smutne, wesołe, agresywne, pokojowe,\nzachęcające, zniechęcające, łagodne, nienawistne, wściekłe, słodkie, czułe, groźne, pełne dumy\ni okrucieństwa, a wszystko stąd, że wszyscy chcemy wyglądać inaczej, niż wyglądamy. […]\nEryk zaczął ćwiczyć mięśnie twarzy, by jego przybrani rodzice, których prawdziwie\nkochał, zawsze go widzieli uśmiechniętym i energicznym. Ćwicząc przed lustrem, czuł, że\ntwarz oddziela się od niego, staje się ruchomą, elastyczną powierzchnią, którą mógł - jak to\nodczuwał - dowolnie formować i rzeźbić. Podobna przygoda […] przytrafia się zawodowym\naktorom. Rozmawiasz z takim i nie wiesz, czy on rzeźbi swoją twarz, czy ruchem powiek i ust\nwyraża swoje uczucia. A po jakimś czasie on sam też przestaje wiedzieć, kiedy gra, kiedy jest\nsobą.\nI pewnego dnia Eryk spostrzegł, że jego uśmiech zaraża duszę dobrymi uczuciami, jakby\npowierzchnia stwarzała głębię. Sam nie wiedział, co jest naprawdę pierwsze: Radość w sercu\nczy uśmiech na twarzy? Wiara czy modlitwa na ustach? Zaciśnięte zęby czy nienawiść?\nÓw młody człowiek, sam o tym nie wiedząc, dotykał w istocie ważnych spraw, z którymi\nborykamy się na co dzień. […]\nGdy Eryk pierwszy raz zaszedł z rodzicami do pięknego gmachu Stadttheater na Targu\nWęglowym, kryształowe żyrandole i purpurowe fotele, stojące rzędami w amfiteatralnej sali,\nwydały mu się znakiem obcego, wrogiego świata, w którym panuje fałsz i zakłamanie, a na\nżadną szczerość nie ma miejsca. Kiedy zaś ujrzał aktora na scenie, był prawdziwie\nzdegustowany. Czyż może być coś bardziej żałosnego, niż człowiek w nieswoim ubraniu, który\nza pieniądze publicznie wykrzywia swoją twarz na tysiąc sposobów, żeby zarobić na życie?\nDopiero po jakimś czasie, gdy potrafił już odróżnić sztuki Szekspira od sztuk Schillera,\nspostrzegł coś, co go zastanowiło. Większość ludzi ma kłopoty z własną twarzą. Nie potrafią\nukrywać swoich uczuć. Nie wiedzą, co zrobić z rękami. Gdy występują publicznie, drżą im\ndłonie, czerwienieją uszy, łamie się głos. Tymczasem aktorzy nie mają z tym kłopotu. Panują\nnad swoją twarzą. Zachowują się pewnie w miejscach publicznych. Bez drżenia mówią głośno.\nWiedzą, co zrobić z rękami. Dlatego wszyscy aktorom zazdroszczą, chociaż w głębi serca mają\nich za nic.\nGdy któregoś dnia wybrał się na Króla Leara, jego uwagę zwrócił aktor Tiedemann.\nW przerwie przedstawienia usłyszał, jak radca Stamelmann mówi do doktora Badera: „Ten\nstary Tiedemann, mój drogi Aloisie, jest głupi jak but. Gdy gra Leara, nie rozumie nic z tego,\nco mówi. A jednak cała sala siedzi wpatrzona w niego jak w obraz, cicha i posłuszna,\nprzekonana o jego głębokiej mądrości. On nas po prostu trzyma na smyczy!”.\nStefan Chwin, Syn kamienia, [w:] tenże, Dolina radości, Gdańsk 2006.\nMPO_1P\nTemat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij.\nTwoja praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.\nAdam Asnyk\nWątpliwości\nStrumień mówi: „Nie rozumiem, na co\nMuszę wiecznie z gór w doliny płynąć.\nMój ruch ciągły próżną tylko pracą,\nKiedy w morzu mam bez śladu ginąć…”\nNa to kwiaty w dolinie rosnące:\n„Ty się nie skarż, o dobry strumieniu!\nTwoje wody sączą życie łące,\nSą niezbędne naszemu istnieniu.”\nKwiaty mówią: „Dziwne nasze losy!\nPo co wonie rozsiewać z kielicha,\nPo co błyszczeć kropelkami rosy,\nGdy z nas każdy tak szybko usycha?”\nNa to dziewczę: „Dola wasza, kwiaty,\nJest podziwu godną i zazdrości,\nWaszym wdziękiem ożywiacie światy,\nSercom ludzkim niosąc woń piękności.”\nDziewczę mówi: „Na co mi uroda?\nNa co w sercu słodkich wzruszeń tyle?\nSzkoda marzeń serdecznych, ach, szkoda!\nWszystko zniknie jako sen za chwilę.”\nNa to młodzian: „Szczęścia nikt nie mierzył\nDnia długością, lecz tym, co mu dano -\nBóg ci skarby uczucia powierzył,\nByś kochała i była kochaną.”\nMłodzian mówi: „Ach, w tym życia boju\nCo wre ciągle przede mną i we mnie,\nPróżno szukam szczęścia i spokoju,\nPo co żyję, gdy walczę daremnie?”\nNa to usta dziewczęcia milczały,\nLecz rączkami oplotła mu szyję -\nWątpliwości jako śnieg stopniały,\nI nie pytał więcej, po co żyje.\nAdam Asnyk, Wątpliwości, [w:] tenże, Poezje, Kraków 1993.\nMPO_1P\nna temat nr\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nTabelę wypełnia egzaminator!\nLiczba punktów\nSuma\nUzasadnienie przyznania 0 punktów\nrozprawka\nA.\n0 - 3 - 6\nB.\n0 - 4 - 8 - 12 - 18\ninterpretacja\nA.\n0 - 3 - 6 - 9\nB.\n0 - 5 - 10 - 15\nC.\n0 - 2 - 4\nD.\n0 - 3 - 6\nE.\n0 - 1 - 2\nF.\n0 - 2 - 4\nG.\n0 - 3 - 6\nH.\n0 - 2 - 4\nMPO_1P\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2018-czerwiec-matura-podstawowa/zad-13.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":8,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · czerwiec 2018 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 13. (0-50)<br>Wybierz jeden temat i napisz wypracowanie.<br>Temat 1. Człowiek aktorem w teatrze świata. Rozważ problem i uzasadnij swoje<br>stanowisko, odwołując się do fragmentu utworu Stefana Chwina Syn kamienia<br>oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej<br>250 słów.<br>Stefan Chwin<br>Syn kamienia<br>A któregoś dnia, sam nie wiedząc kiedy, stanął przed lustrem w łazience, wpatrzył się<br>w swoje odbicie i nagle zaczął ćwiczyć mięśnie twarzy. Dziwne zajęcie, prawda? Ale któryż to<br>z ludzi nie robi tego w łazience przed lustrem? […]<br>Patrzymy w lustro, by sprawdzić, czy mamy uśmiech, którym moglibyśmy uwieść kobietę,<br>robimy groźne miny, szykując się do walki z szefem, oglądamy siebie z profilu, dziwiąc się, że<br>nie mamy rzymskiego nosa, próbujemy miny smutne, wesołe, agresywne, pokojowe,<br>zachęcające, zniechęcające, łagodne, nienawistne, wściekłe, słodkie, czułe, groźne, pełne dumy<br>i okrucieństwa, a wszystko stąd, że wszyscy chcemy wyglądać inaczej, niż wyglądamy. […]<br>Eryk zaczął ćwiczyć mięśnie twarzy, by jego przybrani rodzice, których prawdziwie<br>kochał, zawsze go widzieli uśmiechniętym i energicznym. Ćwicząc przed lustrem, czuł, że<br>twarz oddziela się od niego, staje się ruchomą, elastyczną powierzchnią, którą mógł - jak to<br>odczuwał - dowolnie formować i rzeźbić. Podobna przygoda […] przytrafia się zawodowym<br>aktorom. Rozmawiasz z takim i nie wiesz, czy on rzeźbi swoją twarz, czy ruchem powiek i ust<br>wyraża swoje uczucia. A po jakimś czasie on sam też przestaje wiedzieć, kiedy gra, kiedy jest<br>sobą.<br>I pewnego dnia Eryk spostrzegł, że jego uśmiech zaraża duszę dobrymi uczuciami, jakby<br>powierzchnia stwarzała głębię. Sam nie wiedział, co jest naprawdę pierwsze: Radość w sercu<br>czy uśmiech na twarzy? Wiara czy modlitwa na ustach? Zaciśnięte zęby czy nienawiść?<br>Ów młody człowiek, sam o tym nie wiedząc, dotykał w istocie ważnych spraw, z którymi<br>borykamy się na co dzień. […]<br>Gdy Eryk pierwszy raz zaszedł z rodzicami do pięknego gmachu Stadttheater na Targu<br>Węglowym, kryształowe żyrandole i purpurowe fotele, stojące rzędami w amfiteatralnej sali,<br>wydały mu się znakiem obcego, wrogiego świata, w którym panuje fałsz i zakłamanie, a na<br>żadną szczerość nie ma miejsca. Kiedy zaś ujrzał aktora na scenie, był prawdziwie<br>zdegustowany. Czyż może być coś bardziej żałosnego, niż człowiek w nieswoim ubraniu, który<br>za pieniądze publicznie wykrzywia swoją twarz na tysiąc sposobów, żeby zarobić na życie?<br>Dopiero po jakimś czasie, gdy potrafił już odróżnić sztuki Szekspira od sztuk Schillera,<br>spostrzegł coś, co go zastanowiło. Większość ludzi ma kłopoty z własną twarzą. Nie potrafią<br>ukrywać swoich uczuć. Nie wiedzą, co zrobić z rękami. Gdy występują publicznie, drżą im<br>dłonie, czerwienieją uszy, łamie się głos. Tymczasem aktorzy nie mają z tym kłopotu. Panują<br>nad swoją twarzą. Zachowują się pewnie w miejscach publicznych. Bez drżenia mówią głośno.<br>Wiedzą, co zrobić z rękami. Dlatego wszyscy aktorom zazdroszczą, chociaż w głębi serca mają<br>ich za nic.<br>Gdy któregoś dnia wybrał się na Króla Leara, jego uwagę zwrócił aktor Tiedemann.<br>W przerwie przedstawienia usłyszał, jak radca Stamelmann mówi do doktora Badera: „Ten<br>stary Tiedemann, mój drogi Aloisie, jest głupi jak but. Gdy gra Leara, nie rozumie nic z tego,<br>co mówi. A jednak cała sala siedzi wpatrzona w niego jak w obraz, cicha i posłuszna,<br>przekonana o jego głębokiej mądrości. On nas po prostu trzyma na smyczy!”.<br>Stefan Chwin, Syn kamienia, [w:] tenże, Dolina radości, Gdańsk 2006.<br>MPO_1P<br>Temat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij.<br>Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.<br>Adam Asnyk<br>Wątpliwości<br>Strumień mówi: „Nie rozumiem, na co<br>Muszę wiecznie z gór w doliny płynąć.<br>Mój ruch ciągły próżną tylko pracą,<br>Kiedy w morzu mam bez śladu ginąć…”<br>Na to kwiaty w dolinie rosnące:<br>„Ty się nie skarż, o dobry strumieniu!<br>Twoje wody sączą życie łące,<br>Są niezbędne naszemu istnieniu.”<br>Kwiaty mówią: „Dziwne nasze losy!<br>Po co wonie rozsiewać z kielicha,<br>Po co błyszczeć kropelkami rosy,<br>Gdy z nas każdy tak szybko usycha?”<br>Na to dziewczę: „Dola wasza, kwiaty,<br>Jest podziwu godną i zazdrości,<br>Waszym wdziękiem ożywiacie światy,<br>Sercom ludzkim niosąc woń piękności.”<br>Dziewczę mówi: „Na co mi uroda?<br>Na co w sercu słodkich wzruszeń tyle?<br>Szkoda marzeń serdecznych, ach, szkoda!<br>Wszystko zniknie jako sen za chwilę.”<br>Na to młodzian: „Szczęścia nikt nie mierzył<br>Dnia długością, lecz tym, co mu dano -<br>Bóg ci skarby uczucia powierzył,<br>Byś kochała i była kochaną.”<br>Młodzian mówi: „Ach, w tym życia boju<br>Co wre ciągle przede mną i we mnie,<br>Próżno szukam szczęścia i spokoju,<br>Po co żyję, gdy walczę daremnie?”<br>Na to usta dziewczęcia milczały,<br>Lecz rączkami oplotła mu szyję -<br>Wątpliwości jako śnieg stopniały,<br>I nie pytał więcej, po co żyje.<br>Adam Asnyk, Wątpliwości, [w:] tenże, Poezje, Kraków 1993.<br>MPO_1P<br>na temat nr<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>Tabelę wypełnia egzaminator!<br>Liczba punktów<br>Suma<br>Uzasadnienie przyznania 0 punktów<br>rozprawka<br>A.<br>0 - 3 - 6<br>B.<br>0 - 4 - 8 - 12 - 18<br>interpretacja<br>A.<br>0 - 3 - 6 - 9<br>B.<br>0 - 5 - 10 - 15<br>C.<br>0 - 2 - 4<br>D.<br>0 - 3 - 6<br>E.<br>0 - 1 - 2<br>F.<br>0 - 2 - 4<br>G.<br>0 - 3 - 6<br>H.<br>0 - 2 - 4<br>MPO_1P<br>BRUDNOPIS (nie podlega ocenie)</p>","solutions":[]}