{"id":"jezyk-polski-2019-czerwiec-matura-podstawowa/zad/14","paper_id":"jezyk-polski-2019-czerwiec-matura-podstawowa","number":"14","points":50,"ptype":"closed","subject":"jezyk-polski","category":"matura","year":2019,"month":"czerwiec","level":"podstawowa","text":"Zadanie 14. (0-50)\nWybierz jeden temat i napisz wypracowanie.\nTemat 1. Czym dla człowieka może być sztuka? Rozważ problem i uzasadnij swoje\nstanowisko, odwołując się do fragmentu opowiadania Tadeusza Borowskiego\nOfensywa styczniowa i do innych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co\nnajmniej 250 słów.\nTadeusz Borowski\nOfensywa styczniowa\nTymczasem przed estradą ustawiono mały stół, za którym zasiadł dyrektor\nkonserwatorium, członkowie jury i delegaci rady miejskiej. W pierwszym rzędzie zajęło\nmiejsca czworo nagrodzonych muzyków: smagły chłopiec o kruczych, lśniących włosach,\nktóre nerwowo odrzucał w tył, i trzy ciche dziewczynki. Chłopiec dostał od dyrektora dyplom\ni obietnicę stypendium na studia w Berlinie; trzy wyróżnione dziewczynki otrzymały czeki\npieniężne. Dyrektor, wzruszony, uścisnął swych wychowanków i wygłosił króciutkie\nprzemówienie o pięknie muzyki niemieckiej. Aula klaskała; potem, gdy słynne trio Trescha\nz Halle odegrało Opus 8 g-moll Chopina, ucichła, zasłuchana ze znawstwem. Wtem na salę\nwsunął się bocznymi drzwiami zgięty, mały człowieczek, który kulejąc, przepchał się pod\nMPO_1P\nścianą do pierwszego rzędu, wywołując niecierpliwe sykania, i usiadł na skrzypiącym krześle.\nDyrektor zmarszczył brwi. Pomyślałem: „Oho! Profesor Heinrich Q.!”. […]\nKiedy umilkły oklaski, profesor Heinrich Q. podniósł się z krzesła i kulejąc, wszedł\nna estradę. Zatrzymał się przed mównicą, otarł chusteczką czoło, czekając, aż się uciszy gwar,\ni spoglądał zmęczonymi oczyma na salę. Ucichło; aula patrzyła na starą, zoraną twarz\nprofesora, w której oczy błyszczały jak ogniki.\n- Słuchałem razem z wami muzyki - powiedział profesor. - Jestem wielkim wielbicielem\nmuzyki. W mojej bibliotece stały piękne wydania Beethovena, Mozarta, Wagnera. Nie\npotrafiłem ich ocalić; zniszczyli mi je gestapowcy. […] Mnie, Żydowi, wolno było słuchać\ntylko muzyki żydowskiej; myślałem, że przechowam kilku klasyków niemieckich. Ale dzieła\nich spaliły się, gdy bombardowano Drezno. Nie żałuję tamtych nut; żałuję domu, w którym\nmieszkałem, miasta, w którym się urodziłem, kraju, który jest i moją ojczyzną.\nI dlatego, gdy słucham muzyki, zawsze myślę o polityce. Ale dziś, patrząc na was, młodzi\nprzyjaciele, którzy odbieracie nagrody za muzykę chopinowską, pomyślałem, jak szczęśliwi\njesteście, tworząc tylko muzykę. Zapomniałem o wszystkim: o mojej starości, o moich\npołamanych kościach, o strasznych latach faszyzmu, o przyjaciołach, których nawet nie\nchowałem w ziemi: wyjeżdżali na transport, do komór gazowych. Lecz nie wolno nam\nzapominać! Wybaczcie mi, młodzi przyjaciele, że wam psuję uroczystość! Do was się przede\nwszystkim zwracam! Nie sama muzyka rządzi światem! Światem rządzi polityka. Grając\nChopina, będziecie musieli walczyć o niego. Jak naród, który go wydał. […]\nProfesor Heinrich Q. patrzył w milczeniu na salę. Otarł znowu chusteczką czoło i zaczął\nmówić z wysiłkiem. Widać było, że się bardzo męczył.\n- Pamiętajcie, że muzyka jest polityką. Tak samo jak literatura, jak nauka i sztuka. Jak\nsadzenie drzew i rodzenie dzieci. Nie uchronisz drzewa, nie uchronisz dziecka przed\nzniszczeniem i śmiercią, jeśli nie zajmiesz się polityką, nie będziesz walczył przeciw wojnie.\nDrzewo zrąbią na opał, dziecko zginie w okopie, spali się w kołysce. I muzyka nie uchroni\nsiebie od zniszczenia, choć nam wydaje się wieczna. Fosfor ją spali, but gestapowca rozdepce,\nkomora gazowa otruje artystę, kolba rozbije instrument. Dlatego wiedzcie, że grając Chopina,\nczy chcecie, czy nie - bronicie pokoju. Pragnąłbym, abyście bronili go świadomie. […]\nNa chwilę aula ucichła i profesor mówił dalej:\n- Tylko walcząc […], zapewnimy trwały pokój. I wtedy - muzyka w Herzenburgu1 będzie\nbrzmiała zupełnie inaczej niż dzisiaj, piękniej, swobodniej, po ludzku!\nTadeusz Borowski, Ofensywa styczniowa, [w:] tenże: Wspomnienia. Wiersze. Opowiadania,\nWarszawa 1981.\n1 Herzenburg - małe miasteczko saksońskie o renesansowym rodowodzie.\nMPO_1P\nTemat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja\npraca powinna liczyć co najmniej 250 słów.\nAdam Asnyk\nMiejmy nadzieję!\nMiejmy nadzieję! nie tę lichą, marną,\nCo rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,\nLecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno\nPrzyszłych poświęceń w duszy bohatera.\nMiejmy nadzieję! nie tę chciwą złudzeń,\nŚlepego szczęścia płochą zalotnicę,\nLecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń\nI przechowuje oręż i przyłbicę.\nMiejmy odwagę! nie tę jednodniową,\nCo w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,\nLecz tę, co wiecznie z podniesioną głową\nNie da się zepchnąć z swego stanowiska.\nMiejmy odwagę! nie tę tchnącą szałem,\nKtóra na oślep leci bez oręża,\nLecz tę, co sama niezdobytym wałem\nPrzeciwne losy stałością zwycięża.\nMiejmy pogardę dla rzekomej sławy\nI dla bezprawia potęgi zwodniczej,\nLecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy\nI nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.\nMiejmy pogardę dla pychy zwycięskiej\nI przyklaskiwać przemocy nie idźmy!\nAle nie wielbmy poniesionej klęski\nI ze słabości swojej się nie szczyćmy.\nPrzestańmy własną pieścić się boleścią,\nPrzestańmy ciągłym lamentem się poić:\nKochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,\nMężom przystoi w milczeniu się zbroić…\nLecz nie przestajmy czcić świętości swoje\nI przechowywać ideałów czystość;\nDo nas należy dać im moc i zbroję,\nBy z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.\n6 maja 1871\nAdam Asnyk, Miejmy nadzieję!, [w:] tegoż, Wiersze, Warszawa 1973.\nMPO_1P\nna temat nr\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nMPO_1P\nTabelę wypełnia egzaminator!\nLiczba punktów\nSuma\nUzasadnienie przyznania 0 punktów\nrozprawka\nA.\n0 - 3 - 6\nB.\n0 - 4 - 8 - 12 - 18\ninterpretacja\nA.\n0 - 3 - 6 - 9\nB.\n0 - 5 - 10 - 15\nC.\n0 - 2 - 4\nD.\n0 - 3 - 6\nE.\n0 - 1 - 2\nF.\n0 - 2 - 4\nG.\n0 - 3 - 6\nH.\n0 - 2 - 4\nMPO_1P\nBRUDNOPIS (nie podlega ocenie)","answer":null,"answer_text":null,"solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2019-czerwiec-matura-podstawowa/zad-14.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":8,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":null,"solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Matura · czerwiec 2019 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Matura","text_html":"<p>Zadanie 14. (0-50)<br>Wybierz jeden temat i napisz wypracowanie.<br>Temat 1. Czym dla człowieka może być sztuka? Rozważ problem i uzasadnij swoje<br>stanowisko, odwołując się do fragmentu opowiadania Tadeusza Borowskiego<br>Ofensywa styczniowa i do innych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co<br>najmniej 250 słów.<br>Tadeusz Borowski<br>Ofensywa styczniowa<br>Tymczasem przed estradą ustawiono mały stół, za którym zasiadł dyrektor<br>konserwatorium, członkowie jury i delegaci rady miejskiej. W pierwszym rzędzie zajęło<br>miejsca czworo nagrodzonych muzyków: smagły chłopiec o kruczych, lśniących włosach,<br>które nerwowo odrzucał w tył, i trzy ciche dziewczynki. Chłopiec dostał od dyrektora dyplom<br>i obietnicę stypendium na studia w Berlinie; trzy wyróżnione dziewczynki otrzymały czeki<br>pieniężne. Dyrektor, wzruszony, uścisnął swych wychowanków i wygłosił króciutkie<br>przemówienie o pięknie muzyki niemieckiej. Aula klaskała; potem, gdy słynne trio Trescha<br>z Halle odegrało Opus 8 g-moll Chopina, ucichła, zasłuchana ze znawstwem. Wtem na salę<br>wsunął się bocznymi drzwiami zgięty, mały człowieczek, który kulejąc, przepchał się pod<br>MPO_1P<br>ścianą do pierwszego rzędu, wywołując niecierpliwe sykania, i usiadł na skrzypiącym krześle.<br>Dyrektor zmarszczył brwi. Pomyślałem: „Oho! Profesor Heinrich Q.!”. […]<br>Kiedy umilkły oklaski, profesor Heinrich Q. podniósł się z krzesła i kulejąc, wszedł<br>na estradę. Zatrzymał się przed mównicą, otarł chusteczką czoło, czekając, aż się uciszy gwar,<br>i spoglądał zmęczonymi oczyma na salę. Ucichło; aula patrzyła na starą, zoraną twarz<br>profesora, w której oczy błyszczały jak ogniki.</p>\n<ul><li>Słuchałem razem z wami muzyki - powiedział profesor. - Jestem wielkim wielbicielem</li></ul>\n<p>muzyki. W mojej bibliotece stały piękne wydania Beethovena, Mozarta, Wagnera. Nie<br>potrafiłem ich ocalić; zniszczyli mi je gestapowcy. […] Mnie, Żydowi, wolno było słuchać<br>tylko muzyki żydowskiej; myślałem, że przechowam kilku klasyków niemieckich. Ale dzieła<br>ich spaliły się, gdy bombardowano Drezno. Nie żałuję tamtych nut; żałuję domu, w którym<br>mieszkałem, miasta, w którym się urodziłem, kraju, który jest i moją ojczyzną.<br>I dlatego, gdy słucham muzyki, zawsze myślę o polityce. Ale dziś, patrząc na was, młodzi<br>przyjaciele, którzy odbieracie nagrody za muzykę chopinowską, pomyślałem, jak szczęśliwi<br>jesteście, tworząc tylko muzykę. Zapomniałem o wszystkim: o mojej starości, o moich<br>połamanych kościach, o strasznych latach faszyzmu, o przyjaciołach, których nawet nie<br>chowałem w ziemi: wyjeżdżali na transport, do komór gazowych. Lecz nie wolno nam<br>zapominać! Wybaczcie mi, młodzi przyjaciele, że wam psuję uroczystość! Do was się przede<br>wszystkim zwracam! Nie sama muzyka rządzi światem! Światem rządzi polityka. Grając<br>Chopina, będziecie musieli walczyć o niego. Jak naród, który go wydał. […]<br>Profesor Heinrich Q. patrzył w milczeniu na salę. Otarł znowu chusteczką czoło i zaczął<br>mówić z wysiłkiem. Widać było, że się bardzo męczył.</p>\n<ul><li>Pamiętajcie, że muzyka jest polityką. Tak samo jak literatura, jak nauka i sztuka. Jak</li></ul>\n<p>sadzenie drzew i rodzenie dzieci. Nie uchronisz drzewa, nie uchronisz dziecka przed<br>zniszczeniem i śmiercią, jeśli nie zajmiesz się polityką, nie będziesz walczył przeciw wojnie.<br>Drzewo zrąbią na opał, dziecko zginie w okopie, spali się w kołysce. I muzyka nie uchroni<br>siebie od zniszczenia, choć nam wydaje się wieczna. Fosfor ją spali, but gestapowca rozdepce,<br>komora gazowa otruje artystę, kolba rozbije instrument. Dlatego wiedzcie, że grając Chopina,<br>czy chcecie, czy nie - bronicie pokoju. Pragnąłbym, abyście bronili go świadomie. […]<br>Na chwilę aula ucichła i profesor mówił dalej:</p>\n<ul><li>Tylko walcząc […], zapewnimy trwały pokój. I wtedy - muzyka w Herzenburgu1 będzie</li></ul>\n<p>brzmiała zupełnie inaczej niż dzisiaj, piękniej, swobodniej, po ludzku!<br>Tadeusz Borowski, Ofensywa styczniowa, [w:] tenże: Wspomnienia. Wiersze. Opowiadania,<br>Warszawa 1981.<br>1 Herzenburg - małe miasteczko saksońskie o renesansowym rodowodzie.<br>MPO_1P<br>Temat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja<br>praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.<br>Adam Asnyk<br>Miejmy nadzieję!<br>Miejmy nadzieję! nie tę lichą, marną,<br>Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,<br>Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno<br>Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.<br>Miejmy nadzieję! nie tę chciwą złudzeń,<br>Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,<br>Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń<br>I przechowuje oręż i przyłbicę.<br>Miejmy odwagę! nie tę jednodniową,<br>Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,<br>Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową<br>Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.<br>Miejmy odwagę! nie tę tchnącą szałem,<br>Która na oślep leci bez oręża,<br>Lecz tę, co sama niezdobytym wałem<br>Przeciwne losy stałością zwycięża.<br>Miejmy pogardę dla rzekomej sławy<br>I dla bezprawia potęgi zwodniczej,<br>Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy<br>I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.<br>Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej<br>I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!<br>Ale nie wielbmy poniesionej klęski<br>I ze słabości swojej się nie szczyćmy.<br>Przestańmy własną pieścić się boleścią,<br>Przestańmy ciągłym lamentem się poić:<br>Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,<br>Mężom przystoi w milczeniu się zbroić…<br>Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje<br>I przechowywać ideałów czystość;<br>Do nas należy dać im moc i zbroję,<br>By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.<br>6 maja 1871<br>Adam Asnyk, Miejmy nadzieję!, [w:] tegoż, Wiersze, Warszawa 1973.<br>MPO_1P<br>na temat nr<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>MPO_1P<br>Tabelę wypełnia egzaminator!<br>Liczba punktów<br>Suma<br>Uzasadnienie przyznania 0 punktów<br>rozprawka<br>A.<br>0 - 3 - 6<br>B.<br>0 - 4 - 8 - 12 - 18<br>interpretacja<br>A.<br>0 - 3 - 6 - 9<br>B.<br>0 - 5 - 10 - 15<br>C.<br>0 - 2 - 4<br>D.<br>0 - 3 - 6<br>E.<br>0 - 1 - 2<br>F.<br>0 - 2 - 4<br>G.<br>0 - 3 - 6<br>H.<br>0 - 2 - 4<br>MPO_1P<br>BRUDNOPIS (nie podlega ocenie)</p>","solutions":[]}