{"id":"jezyk-polski-2020-wrzesien-poprawkowa-podstawowa/zad/7","paper_id":"jezyk-polski-2020-wrzesien-poprawkowa-podstawowa","number":"7","points":3,"ptype":"open","subject":"jezyk-polski","category":"inne","year":2020,"month":"wrzesien","level":"podstawowa","text":"Zadanie 7. (0-3)\n7.1. Podaj autora i tytuł utworu, z którego pochodzą podane fragmenty.\nFragment 1.\n„[…] Może trochę za późno, ależ przez całe życie nie pozwalałem sobie na podobny zbytek.\nKochają się miliony ludzi, kocha się cały świat czujący, dlaczegóż mnie jednemu miałoby to\nbyć zabronione? Jeżeli zaś ten zasadniczy punkt ma rację bytu, to ma ją wszystko, co robię.\nKto się chce żenić, musi posiadać majątek, więc - zdobyłem majątek. Musi zbliżyć się do\nwybranej kobiety - ja też zbliżyłem się. Musi troszczyć się o jej byt materialny i chronić od\nnieprzyjaciół - a ja robię i jedno, i drugie. […]”\nMPO_1P\nFragment 2.\n„A tak! - dodał po chwili. - Drasnę go, a on będzie kulał do końca życia i będzie opowiadał:\ntę śmiertelną ranę otrzymałem w pojedynku z baronem Krzeszowskim! To mnie urządził. Co\noni mi narobili, ci moi kochani sekundanci? Jeżeli już jakiś kupczyk gwałtem chce\ndo mnie strzelać, niech strzela przynajmniej wtedy, kiedy idę na spacer, ale nie w pojedynku…\nStraszne położenie! Wyobrażam sobie, jak moja droga małżonka będzie opowiadać, że biję\nsię z kupcami…”\nAutor:\nTytuł:\n7.2. Wyjaśnij, którego ze znaczeń wyrazu wyzwanie omawianych w tekście Andrzeja\nMarkowskiego można użyć w odniesieniu do treści fragmentu 1., a którego\n- w odniesieniu do treści fragmentu 2. z zadania 7.1. Odpowiedź uzasadnij, odwołując\nsię do całego utworu, z którego te fragmenty pochodzą.\nZnaczenie słowa wyzwanie w odniesieniu do treści fragmentu 1.:\nUzasadnienie:\nZnaczenie słowa wyzwanie w odniesieniu do treści fragmentu 2.:\nUzasadnienie:\nMPO_1P\nTekst do zadań 8.-12.\nWiktor Dłuski\nNie ma musu\nDzieła kiedyś już na polski przełożone tłumaczy się na nowo zwykle dlatego, że tłumacz\nbardzo chce to zrobić. Takie pragnienie rodzi się z najrozmaitszych przyczyn i jak to bywa,\nkiedy w grę wchodzą uczucia, trudno jednoznacznie je określić i opisać.\nPamiętajmy, że na ogół nie przekłada się kolejny raz zwykłych czytadeł [ ]. Chęć\nprzełożenia na nowo budzą zwykle arcydzieła, a w każdym razie książki mające samoistną\nwartość literacką, artystycznie i językowo niebanalne. To z miłości do oryginału, z fascynacji\nnim rodzi się w tłumaczu pragnienie samodzielnego odwzorowania go w polszczyźnie. [ ]\nW grę wchodzi też chęć zmierzenia się ze znakomitym i ważnym tekstem. Zawodowy\ntłumacz, utrzymujący się z tego dziwnego zajęcia, jest trochę jak szewc: pracuje na zamówienie\ni szyje takie buty - przekłada takie książki - jakie u niego zamówią. Zdarza mu się więc\ntłumaczyć teksty, które go niezbyt obchodzą, albo dzieła nawet wartościowe i pouczające, ale\npisane dość topornym językiem. Dlatego dopada go czasem pragnienie, by zająć się tekstem,\nktóry go czymś fascynuje.\nSkoro mówimy o nowych przekładach, wypada powiedzieć parę słów o starych. One\nna ogół wcale nie są złe i nowe nie muszą być wobec nich wotum nieufności. Jednak język\npolski, tak jak inne, zmienia się. [ ] To sprawia, że niektóre stare przekłady nabierają czegoś\nw rodzaju lekkiej patyny, w oryginale niezauważalnej. Także dlatego tłumacz ma czasem\nochotę, by ukazać swoją ukochaną książkę w języku bliższym współczesnemu.\nZmienia się nie tylko język, zmieniła się nieco sama koncepcja przekładu. Dawniej\nchodziło głównie o to, by możliwie najlepszą literacką polszczyzną przekazać polskiemu\nczytelnikowi, „co autor miał na myśli”. Dziś zależy nam bardziej na tym, by ów czytelnik\notrzymał tekst jak najbardziej zbliżony do oryginalnego, nie ukrywamy osobliwości stylu\noryginału, jego chropowatości, zawikłań, nielogiczności. Wielcy pisarze nie zawsze byli\njęzykowo „poprawni”\nKiedy zatem tłumaczymy na nowo rzecz już kiedyś przełożoną, i to dobrze, to nie dlatego,\nże dawny przekład jest niedobry lub zawiera „błędy” [ ]. Na ogół […] za wybitne książki brali\nsię w Polsce tłumacze kompetentni, czasem - znakomici pisarze, do tego nad powojennymi\nedycjami w wielkich wydawnictwach pracowali wytrawni redaktorzy […], którzy błędy\ni pomyłki wyłapywali.\nA więc uwaga! Wśród tych starych przekładów, nawet niepozbawionych wad, trafiają się\ntakie, z którymi naprawdę trudno konkurować. […] Pomyślałem sobie: przełożę Pustelnię\nparmeńską1! (kocham tę książkę), zwłaszcza że w kołach fachowców krążyła opinia, że\nprzekład Boya-Żeleńskiego2 ma wady. Ale (może nieopatrznie?) zajrzałem do tego niby\nwadliwego przekładu. I po przeczytaniu kilkunastu stron powiedziałem sobie: nie, z tym panem\nja się nie będę ścigał. Z Boyem jest w ogóle kłopot. Pracował szybko, pracował dużo, pracował\nw czasach, gdy w wydawnictwach nie było redaktorów [ ], trafiały mu się więc gafy,\nopuszczał fragmenty książek. Ale był arcymistrzem polszczyzny i miał absolutny słuch na\nfrancuszczyznę; to wystarczy. [ ]\nJaki wniosek z tych luźnych i nienaukowych uwag? Prosty: tłumaczyć na nowo książki już\nprzełożone wolno, ale musu nie ma. Pozostawmy decyzje tłumaczom i wydawcom,\na ocenę - czytelnikom.\nNa podstawie: Wiktor Dłuski, Nie ma musu, „Znak”, nr 741, luty 2017.\n1 Pustelnia parmeńska - powieść francuskiego pisarza - Stendhala.\n2 Tadeusz Boy-Żeleński (1874-1941) - tłumacz literatury francuskiej, poeta i satyryk.\nMPO_1P","answer":null,"answer_text":"7.2\nPrzykładowe odpowiedzi\nFragment 1.\nW kontekście podanego fragmentu można mówić\no wyzwaniach zdefiniowanych przez A. Markowskiego jako\ntrudne zadania, nowe sytuacje, z którymi trzeba się w życiu\nzmierzyć. Miłość Stanisława Wokulskiego do Izabeli Łęckiej\nsprawiła, że podejmował się wciąż trudnych lub nowych\nzadań, np. zbliżył się do ukochanej, mimo że pochodziła\nz wyższej niż on warstwy społecznej, nauczył się języka\nangielskiego.\nFragment 2.\nW kontekście podanego fragmentu wyraz ‘wyzwanie’ został\nużyty w opisanym przez A. Markowskiego pierwotnym\nznaczeniu tj. sprowokowania kogoś do rywalizacji np.\nw formie pojedynku. Fragment 2. zawiera refleksje barona\n2 p. - za poprawne\nprzyporządkowanie\nznaczeń wyrazu\nwyzwanie do obu\nfragmentów oraz\npoprawne wyjaśnienie\ntego przyporządkowania.\n1 p. - za poprawne\nprzyporządkowanie\nznaczenia wyrazu\nwyzwanie do jednego\nz fragmentów oraz\npoprawne wyjaśnienie\ntego przyporządkowania.\nKrzeszowskiego w odniesieniu do sytuacji, w której się\nznalazł, tj. konieczności wzięcia udziału w pojedynku, na\nktóry wyzwał go Stanisław Wokulski.\n0 p. - za odpowiedź niepełną\nlub niepoprawną albo\nbrak odpowiedzi.","solution":null,"image":"img/jezyk-polski-2020-wrzesien-poprawkowa-podstawowa/zad-7.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":4,"source":"ocr","answer_source":null,"answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"Język polski · Inne · wrzesień 2020 (podstawowa)","subject_label":"Język polski","category_label":"Inne","text_html":"<p>Zadanie 7. (0-3)<br>7.1. Podaj autora i tytuł utworu, z którego pochodzą podane fragmenty.<br>Fragment 1.<br>„[…] Może trochę za późno, ależ przez całe życie nie pozwalałem sobie na podobny zbytek.<br>Kochają się miliony ludzi, kocha się cały świat czujący, dlaczegóż mnie jednemu miałoby to<br>być zabronione? Jeżeli zaś ten zasadniczy punkt ma rację bytu, to ma ją wszystko, co robię.<br>Kto się chce żenić, musi posiadać majątek, więc - zdobyłem majątek. Musi zbliżyć się do<br>wybranej kobiety - ja też zbliżyłem się. Musi troszczyć się o jej byt materialny i chronić od<br>nieprzyjaciół - a ja robię i jedno, i drugie. […]”<br>MPO_1P<br>Fragment 2.<br>„A tak! - dodał po chwili. - Drasnę go, a on będzie kulał do końca życia i będzie opowiadał:<br>tę śmiertelną ranę otrzymałem w pojedynku z baronem Krzeszowskim! To mnie urządził. Co<br>oni mi narobili, ci moi kochani sekundanci? Jeżeli już jakiś kupczyk gwałtem chce<br>do mnie strzelać, niech strzela przynajmniej wtedy, kiedy idę na spacer, ale nie w pojedynku…<br>Straszne położenie! Wyobrażam sobie, jak moja droga małżonka będzie opowiadać, że biję<br>się z kupcami…”<br>Autor:<br>Tytuł:<br>7.2. Wyjaśnij, którego ze znaczeń wyrazu wyzwanie omawianych w tekście Andrzeja<br>Markowskiego można użyć w odniesieniu do treści fragmentu 1., a którego</p>\n<ul><li>w odniesieniu do treści fragmentu 2. z zadania 7.1. Odpowiedź uzasadnij, odwołując</li></ul>\n<p>się do całego utworu, z którego te fragmenty pochodzą.<br>Znaczenie słowa wyzwanie w odniesieniu do treści fragmentu 1.:<br>Uzasadnienie:<br>Znaczenie słowa wyzwanie w odniesieniu do treści fragmentu 2.:<br>Uzasadnienie:<br>MPO_1P<br>Tekst do zadań 8.-12.<br>Wiktor Dłuski<br>Nie ma musu<br>Dzieła kiedyś już na polski przełożone tłumaczy się na nowo zwykle dlatego, że tłumacz<br>bardzo chce to zrobić. Takie pragnienie rodzi się z najrozmaitszych przyczyn i jak to bywa,<br>kiedy w grę wchodzą uczucia, trudno jednoznacznie je określić i opisać.<br>Pamiętajmy, że na ogół nie przekłada się kolejny raz zwykłych czytadeł [ ]. Chęć<br>przełożenia na nowo budzą zwykle arcydzieła, a w każdym razie książki mające samoistną<br>wartość literacką, artystycznie i językowo niebanalne. To z miłości do oryginału, z fascynacji<br>nim rodzi się w tłumaczu pragnienie samodzielnego odwzorowania go w polszczyźnie. [ ]<br>W grę wchodzi też chęć zmierzenia się ze znakomitym i ważnym tekstem. Zawodowy<br>tłumacz, utrzymujący się z tego dziwnego zajęcia, jest trochę jak szewc: pracuje na zamówienie<br>i szyje takie buty - przekłada takie książki - jakie u niego zamówią. Zdarza mu się więc<br>tłumaczyć teksty, które go niezbyt obchodzą, albo dzieła nawet wartościowe i pouczające, ale<br>pisane dość topornym językiem. Dlatego dopada go czasem pragnienie, by zająć się tekstem,<br>który go czymś fascynuje.<br>Skoro mówimy o nowych przekładach, wypada powiedzieć parę słów o starych. One<br>na ogół wcale nie są złe i nowe nie muszą być wobec nich wotum nieufności. Jednak język<br>polski, tak jak inne, zmienia się. [ ] To sprawia, że niektóre stare przekłady nabierają czegoś<br>w rodzaju lekkiej patyny, w oryginale niezauważalnej. Także dlatego tłumacz ma czasem<br>ochotę, by ukazać swoją ukochaną książkę w języku bliższym współczesnemu.<br>Zmienia się nie tylko język, zmieniła się nieco sama koncepcja przekładu. Dawniej<br>chodziło głównie o to, by możliwie najlepszą literacką polszczyzną przekazać polskiemu<br>czytelnikowi, „co autor miał na myśli”. Dziś zależy nam bardziej na tym, by ów czytelnik<br>otrzymał tekst jak najbardziej zbliżony do oryginalnego, nie ukrywamy osobliwości stylu<br>oryginału, jego chropowatości, zawikłań, nielogiczności. Wielcy pisarze nie zawsze byli<br>językowo „poprawni”<br>Kiedy zatem tłumaczymy na nowo rzecz już kiedyś przełożoną, i to dobrze, to nie dlatego,<br>że dawny przekład jest niedobry lub zawiera „błędy” [ ]. Na ogół […] za wybitne książki brali<br>się w Polsce tłumacze kompetentni, czasem - znakomici pisarze, do tego nad powojennymi<br>edycjami w wielkich wydawnictwach pracowali wytrawni redaktorzy […], którzy błędy<br>i pomyłki wyłapywali.<br>A więc uwaga! Wśród tych starych przekładów, nawet niepozbawionych wad, trafiają się<br>takie, z którymi naprawdę trudno konkurować. […] Pomyślałem sobie: przełożę Pustelnię<br>parmeńską1! (kocham tę książkę), zwłaszcza że w kołach fachowców krążyła opinia, że<br>przekład Boya-Żeleńskiego2 ma wady. Ale (może nieopatrznie?) zajrzałem do tego niby<br>wadliwego przekładu. I po przeczytaniu kilkunastu stron powiedziałem sobie: nie, z tym panem<br>ja się nie będę ścigał. Z Boyem jest w ogóle kłopot. Pracował szybko, pracował dużo, pracował<br>w czasach, gdy w wydawnictwach nie było redaktorów [ ], trafiały mu się więc gafy,<br>opuszczał fragmenty książek. Ale był arcymistrzem polszczyzny i miał absolutny słuch na<br>francuszczyznę; to wystarczy. [ ]<br>Jaki wniosek z tych luźnych i nienaukowych uwag? Prosty: tłumaczyć na nowo książki już<br>przełożone wolno, ale musu nie ma. Pozostawmy decyzje tłumaczom i wydawcom,<br>a ocenę - czytelnikom.<br>Na podstawie: Wiktor Dłuski, Nie ma musu, „Znak”, nr 741, luty 2017.<br>1 Pustelnia parmeńska - powieść francuskiego pisarza - Stendhala.<br>2 Tadeusz Boy-Żeleński (1874-1941) - tłumacz literatury francuskiej, poeta i satyryk.<br>MPO_1P</p>","answer_text_html":"<p>7.2<br>Przykładowe odpowiedzi<br>Fragment 1.<br>W kontekście podanego fragmentu można mówić<br>o wyzwaniach zdefiniowanych przez A. Markowskiego jako<br>trudne zadania, nowe sytuacje, z którymi trzeba się w życiu<br>zmierzyć. Miłość Stanisława Wokulskiego do Izabeli Łęckiej<br>sprawiła, że podejmował się wciąż trudnych lub nowych<br>zadań, np. zbliżył się do ukochanej, mimo że pochodziła<br>z wyższej niż on warstwy społecznej, nauczył się języka<br>angielskiego.<br>Fragment 2.<br>W kontekście podanego fragmentu wyraz ‘wyzwanie’ został<br>użyty w opisanym przez A. Markowskiego pierwotnym<br>znaczeniu tj. sprowokowania kogoś do rywalizacji np.<br>w formie pojedynku. Fragment 2. zawiera refleksje barona<br>2 p. - za poprawne<br>przyporządkowanie<br>znaczeń wyrazu<br>wyzwanie do obu<br>fragmentów oraz<br>poprawne wyjaśnienie<br>tego przyporządkowania.<br>1 p. - za poprawne<br>przyporządkowanie<br>znaczenia wyrazu<br>wyzwanie do jednego<br>z fragmentów oraz<br>poprawne wyjaśnienie<br>tego przyporządkowania.<br>Krzeszowskiego w odniesieniu do sytuacji, w której się<br>znalazł, tj. konieczności wzięcia udziału w pojedynku, na<br>który wyzwał go Stanisław Wokulski.<br>0 p. - za odpowiedź niepełną<br>lub niepoprawną albo<br>brak odpowiedzi.</p>","solutions":[]}