{"id":"wos-2004-grudzien-probna-rozszerzona/zad/26","paper_id":"wos-2004-grudzien-probna-rozszerzona","number":"26","points":8,"ptype":"closed","subject":"wos","category":"probna","year":2004,"month":"grudzien","level":"rozszerzona","text":"Zadanie 26. (8 pkt)\nPrzeczytaj zamieszczone poniżej teksty i wykonaj podane polecenia:\nKontynentalna „Stara Europa” w zasadzie po-\ngodziła się już z ujemnym przyrostem naturalnym.\nWśród Włochów (którzy mają najwięcej osób w\nwieku „poprodukcyjnym”) do-minuje opinia, że\nstarzenie się społeczeństwa to cywilizacyjny sukces\n(wydłużenie życia). Nie ma się czym martwić.\nTrzeba się dostosować - podnieść wiek emerytalny,\nby staruszkowie mogli dłużej pracować i dbać o\nwykorzystanie potencjału, który posiadają. Niemcy\nuważają, że ujemny przyrost to nieodwracalny\ndopust i chcą dostosować życie społeczno-\nekonomiczne do potrzeb oraz możliwości społe-\nczeństwa złożonego głównie z osób starszych - na\nprzykład poprzez rozbudowę systemów kształcenia\nustawicznego.\n„Nowi Europejczycy”, którzy przeważnie od\nniedawna borykają się z problemem radykalnie\nujemnego przyrostu, na ogół chcieliby z nim wal-\nczyć. Eksperci rumuńscy uznali np., że - mówiąc\nnajogólniej - „państwo powinno coś z tym zrobić”\npodnosząc poziom życia ludzi i udzielając społe-\nczeństwu pomocy materialnej.\nEksperci litewscy większą wagę przywiązują\ndo głębszych zmian społecznych - znoszenia barier\nedukacyjnych i ekonomicznych, promocji pracy\nkobiet i pomocy dla osób starszych.\nFinowie - którzy jak inni Skandynawowie\nnajwcześniej zderzyli się z „drugim przejściem”,\npodobnie jak kraje Beneluksu zdołali odwrócić\nniekorzystne trendy i największy dołek zdają się\nmieć za sobą - nie wierzą w dopust Boży. Stawiają\nna „renesans rodziny”. Nie chodzi o moralizator-\nskie trucie ani o finansowanie przez państwo wie-\nlodzietnej biedoty, lecz o stworzenie warunków, w\nktórych nowoczesna gospodarka nie będzie szko-\ndziła rodzinie. Trzon modelu fińskiego to zrówna-\nnie sytuacji kobiet i mężczyzn w pracy i domu\nmiędzy innymi poprzez wymaganie od pracodaw-\nców stworzenia przejrzystych systemów płacowych\ni zasad awansowania, uelastycznienie czasu pracy,\nkreowanie warunków, w których rodzice więcej\nczasu będą spędzali z dziećmi.\nŹródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.\nA. [0-3 pkt] Porównaj stanowiska państw „Starej Europy” i „Nowej Europy” wobec\nproblemu ujemnego przyrostu naturalnego. Podaj dwa przykłady.\nW polityce zdominowanej przez przypadko-\nwych, rozideologizowanych, słabo wykształconych\ni intelektualnie rozleniwionych ludzi, prowadzonej\ndoraźnie „z wyborów na wybory” i miotanej potęż-\nnymi naciskami rozmaitych lobby, myślenie o zło-\nżonościach przyczyn oraz skutków procesów de-\nmograficznych nie ma prawa się przebić. A demo-\ngrafia, podobnie jak kultura, spójność społeczna,\nszczęście, edukacja, nie ma tak potężnego lobby,\njakie ma gospodarka, której politycy przeważnie też\nnie rozumieją, lecz z której potrzebami, czując\npresję biznesu, muszą się jakoś liczyć.\nProblem dzieci nie jest w polskiej polityce\nspecjalnym wyjątkiem. Raczej odbija jej ogólniej-\nsze słabości. Żaden dotychczasowy rząd nie miał\nspójnej polityki społecznej. Słabością polskiego\nmyślenia i polskiej polityki jest „brak słuchu” na\ntakie problemy, brak cierpliwości, by się przez nie\nprzegryzać, i iluzoryczna wiara, że wzrost gospo-\ndarczy rozwiąże wszystkie problemy.\n„Brak zrozumienia przez kolejne rządy ko-\nnieczności pilnego opracowania programu polityki\nludnościowej sprawił, że Rządowa Rada Ludno-\nściowa postanowiła opracować własny program” -\npisze wprost jego współautorka prof. Irena Kotow-\nska. Program dopiero powstaje, ale jakoś trudno\nsobie wyobrazić, że coś w polskiej rzeczywistości\nzmieni, jeżeli nie dokona się zmiana w świadomo-\nści. To znaczy, jeżeli my i nasza klasa polityczna\nnie damy się przekonać, że brak dzieci stanowi\nstrategiczne wyzwanie, z którym musimy się zmie-\nrzyć.\nPróbny egzamin maturalny z wiedzy o społeczeństwie\nArkusz egzaminacyjny II\nKażdy rząd coś w sprawie dzieci robi i może\nzaprezentować jakiś swój urzędowy optymizm, ale\nprowadzone nieustannie reformy mają w istocie\ntylko jeden wyrazisty i niezmienny skutek - ogra-\nniczanie kosztów. Koszty oczywiście są ważne, ale\ndwie rzeczy warto sobie wreszcie uświadomić. Po\npierwsze nic dobrego nas nie może czekać, jeżeli o\npolityce demograficznej (i w ogóle o polityce spo-\nłecznej) nie zaczniemy myśleć jak o inwestycjach\nniezbędnych, byśmy jako tako przetrwali. Po dru-\ngie, że wydatki są często mniej ważne od dobrych\nrozwiązań\ninstytucjonalnych.\nTakie\nmyślenie\nw Polsce się nie przyjmuje. Nie tylko dlatego, że\nrządzi „logika kosztów”, lecz także dlatego, że\n„logika inwestycji” wymagałaby racjonalizowania\ndecyzji i określenia celów. A to jest politycznie i\nintelektualnie trudne.\nW dużej mierze to właśnie „logika koszów”\n(które trzeba ciąć) powoduje, że polska polityka\nspołeczna ogranicza się do zatykania dziur i\n„świadczeń” dla grup upośledzonych. Jak to ujęła\nprof. Kotowska, podsumowując politykę demogra-\nficzną III Rzeczpospolitej, świadczenia „przybrały\ngłównie charakter socjalny, mający na celu wspie-\nranie rodzin ubogich”. Oczywiście dzieci, które się\nurodziły, powinny mieć możliwie godne dzieciń-\nstwo. Ale potrzebny jest też program pozytywny.\nWarto więc przed rządowym decydentem postawić\nbrutalne pytanie: do czego w istocie zmierza? Czy\njego celem jest sytuacja, w której rosnąca część\ndzieci będzie się rodziła i wychowywała w słabych\nekonomicznie rodzinach (takich, dla których sym-\nboliczne zasiłki stanowią istotną zachętę). Czy też\nmożliwa jest jakaś szczególna aktywność rządu\nzmierzająca do tego, żeby zwiększyć skłonność\nprokreacyjną w środowiskach, które radzą sobie w\ndzisiejszej rzeczywistości? Tu nie potrzeba zasił-\nków ani wielkich kosztów. Potrzeba głównie zmian\ninstytucjonalnych.\nŹródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.\nB. [0-2 pkt] Wymień w sześciu punktach wady polityki rządu RP wobec rodziny w latach\n90-tych.\nDo 2050 r. ludność Polski będzie malała śred-\nnio o milion osób na dekadę. [ ] Już do 2030 r.\npowstanie na terenie kraju sporo obszarów depopu-\nlacyjnych, czyli takich, gdzie liczba ludności spada.\nPrognozy przewidują, że wzrośnie ona jedynie w\nczterech województwach: lubuskim, małopolskim,\npodlaskim i pomorskim. Depopulacja dotknie wielu\nmiast. [ ] Choć wiek rozrodczy osiągnęły już ty-\nsiące Polek urodzonych w latach ostatniego wyżu\ndemograficznego z początku lat 80., to i tak w Pol-\nsce rodzi się dziś coraz mniej dzieci. [ ]\nJeśli obserwowane dziś tendencje się utrwalą,\nto zdaniem demografów ponad jedna trzecia kobiet\ni mężczyzn, którzy wkroczyli w wiek matrymonial-\nny, nie zawrze małżeństwa, a to w zasadniczy spo-\nsób naruszy nam zastępowalność pokoleń. [ ]\nPolska stojąc na progu depopulacji nie ma dziś ani\nwyraźnie określonej polityki rodzinnej (nie wszyst-\nko można zwalać na dziurę w budżecie i zapowia-\ndaną reformę finansów publicznych), ani polityki\nmigracyjnej, która pozostaje suwerenną sprawą\nkażdego kraju Unii Europejskiej.\nŹródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.\nC.\n1. [0-1 pkt] Wymień obszary niezagrożone depopulacją w Polsce.\n2. [0-2 pkt] Podaj trzy przyczyny zjawiska depopulacji w Polsce.\nPróbny egzamin maturalny z wiedzy o społeczeństwie\nArkusz egzaminacyjny II","answer":"C","answer_text":"26.\nC.\n2.\n- spadek liczby urodzeń\n- spadek liczby małżeństw\n- brak konkretnej polityki prorodzinnej państwa\n- błędna polityka migracyjna\n0-2\n2 p. za 3,\n1 p. za 2\npoprawnie\nwymienione\nprzyczyny\n0-8\n1. powszechność przestępczości w elitach rządzących i go-\nspodarce, zjawisko powszechne, „normalne\"\n0-1","solution":null,"image":"img/wos-2004-grudzien-probna-rozszerzona/zad-26.webp","solution_image":null,"topics":null,"page_from":2,"source":"ocr","answer_source":"ocr","answer_text_source":"ocr","solution_source":null,"text_source":"ocr","source_label":"WOS · Matura próbna · grudzień 2004 (rozszerzona)","subject_label":"WOS","category_label":"Matura próbna","text_html":"<p>Zadanie 26. (8 pkt)<br>Przeczytaj zamieszczone poniżej teksty i wykonaj podane polecenia:<br>Kontynentalna „Stara Europa” w zasadzie po-<br>godziła się już z ujemnym przyrostem naturalnym.<br>Wśród Włochów (którzy mają najwięcej osób w<br>wieku „poprodukcyjnym”) do-minuje opinia, że<br>starzenie się społeczeństwa to cywilizacyjny sukces<br>(wydłużenie życia). Nie ma się czym martwić.<br>Trzeba się dostosować - podnieść wiek emerytalny,<br>by staruszkowie mogli dłużej pracować i dbać o<br>wykorzystanie potencjału, który posiadają. Niemcy<br>uważają, że ujemny przyrost to nieodwracalny<br>dopust i chcą dostosować życie społeczno-<br>ekonomiczne do potrzeb oraz możliwości społe-<br>czeństwa złożonego głównie z osób starszych - na<br>przykład poprzez rozbudowę systemów kształcenia<br>ustawicznego.<br>„Nowi Europejczycy”, którzy przeważnie od<br>niedawna borykają się z problemem radykalnie<br>ujemnego przyrostu, na ogół chcieliby z nim wal-<br>czyć. Eksperci rumuńscy uznali np., że - mówiąc<br>najogólniej - „państwo powinno coś z tym zrobić”<br>podnosząc poziom życia ludzi i udzielając społe-<br>czeństwu pomocy materialnej.<br>Eksperci litewscy większą wagę przywiązują<br>do głębszych zmian społecznych - znoszenia barier<br>edukacyjnych i ekonomicznych, promocji pracy<br>kobiet i pomocy dla osób starszych.<br>Finowie - którzy jak inni Skandynawowie<br>najwcześniej zderzyli się z „drugim przejściem”,<br>podobnie jak kraje Beneluksu zdołali odwrócić<br>niekorzystne trendy i największy dołek zdają się<br>mieć za sobą - nie wierzą w dopust Boży. Stawiają<br>na „renesans rodziny”. Nie chodzi o moralizator-<br>skie trucie ani o finansowanie przez państwo wie-<br>lodzietnej biedoty, lecz o stworzenie warunków, w<br>których nowoczesna gospodarka nie będzie szko-<br>dziła rodzinie. Trzon modelu fińskiego to zrówna-<br>nie sytuacji kobiet i mężczyzn w pracy i domu<br>między innymi poprzez wymaganie od pracodaw-<br>ców stworzenia przejrzystych systemów płacowych<br>i zasad awansowania, uelastycznienie czasu pracy,<br>kreowanie warunków, w których rodzice więcej<br>czasu będą spędzali z dziećmi.<br>Źródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.<br>A. [0-3 pkt] Porównaj stanowiska państw „Starej Europy” i „Nowej Europy” wobec<br>problemu ujemnego przyrostu naturalnego. Podaj dwa przykłady.<br>W polityce zdominowanej przez przypadko-<br>wych, rozideologizowanych, słabo wykształconych<br>i intelektualnie rozleniwionych ludzi, prowadzonej<br>doraźnie „z wyborów na wybory” i miotanej potęż-<br>nymi naciskami rozmaitych lobby, myślenie o zło-<br>żonościach przyczyn oraz skutków procesów de-<br>mograficznych nie ma prawa się przebić. A demo-<br>grafia, podobnie jak kultura, spójność społeczna,<br>szczęście, edukacja, nie ma tak potężnego lobby,<br>jakie ma gospodarka, której politycy przeważnie też<br>nie rozumieją, lecz z której potrzebami, czując<br>presję biznesu, muszą się jakoś liczyć.<br>Problem dzieci nie jest w polskiej polityce<br>specjalnym wyjątkiem. Raczej odbija jej ogólniej-<br>sze słabości. Żaden dotychczasowy rząd nie miał<br>spójnej polityki społecznej. Słabością polskiego<br>myślenia i polskiej polityki jest „brak słuchu” na<br>takie problemy, brak cierpliwości, by się przez nie<br>przegryzać, i iluzoryczna wiara, że wzrost gospo-<br>darczy rozwiąże wszystkie problemy.<br>„Brak zrozumienia przez kolejne rządy ko-<br>nieczności pilnego opracowania programu polityki<br>ludnościowej sprawił, że Rządowa Rada Ludno-<br>ściowa postanowiła opracować własny program” -<br>pisze wprost jego współautorka prof. Irena Kotow-<br>ska. Program dopiero powstaje, ale jakoś trudno<br>sobie wyobrazić, że coś w polskiej rzeczywistości<br>zmieni, jeżeli nie dokona się zmiana w świadomo-<br>ści. To znaczy, jeżeli my i nasza klasa polityczna<br>nie damy się przekonać, że brak dzieci stanowi<br>strategiczne wyzwanie, z którym musimy się zmie-<br>rzyć.<br>Próbny egzamin maturalny z wiedzy o społeczeństwie<br>Arkusz egzaminacyjny II<br>Każdy rząd coś w sprawie dzieci robi i może<br>zaprezentować jakiś swój urzędowy optymizm, ale<br>prowadzone nieustannie reformy mają w istocie<br>tylko jeden wyrazisty i niezmienny skutek - ogra-<br>niczanie kosztów. Koszty oczywiście są ważne, ale<br>dwie rzeczy warto sobie wreszcie uświadomić. Po<br>pierwsze nic dobrego nas nie może czekać, jeżeli o<br>polityce demograficznej (i w ogóle o polityce spo-<br>łecznej) nie zaczniemy myśleć jak o inwestycjach<br>niezbędnych, byśmy jako tako przetrwali. Po dru-<br>gie, że wydatki są często mniej ważne od dobrych<br>rozwiązań<br>instytucjonalnych.<br>Takie<br>myślenie<br>w Polsce się nie przyjmuje. Nie tylko dlatego, że<br>rządzi „logika kosztów”, lecz także dlatego, że<br>„logika inwestycji” wymagałaby racjonalizowania<br>decyzji i określenia celów. A to jest politycznie i<br>intelektualnie trudne.<br>W dużej mierze to właśnie „logika koszów”<br>(które trzeba ciąć) powoduje, że polska polityka<br>społeczna ogranicza się do zatykania dziur i<br>„świadczeń” dla grup upośledzonych. Jak to ujęła<br>prof. Kotowska, podsumowując politykę demogra-<br>ficzną III Rzeczpospolitej, świadczenia „przybrały<br>głównie charakter socjalny, mający na celu wspie-<br>ranie rodzin ubogich”. Oczywiście dzieci, które się<br>urodziły, powinny mieć możliwie godne dzieciń-<br>stwo. Ale potrzebny jest też program pozytywny.<br>Warto więc przed rządowym decydentem postawić<br>brutalne pytanie: do czego w istocie zmierza? Czy<br>jego celem jest sytuacja, w której rosnąca część<br>dzieci będzie się rodziła i wychowywała w słabych<br>ekonomicznie rodzinach (takich, dla których sym-<br>boliczne zasiłki stanowią istotną zachętę). Czy też<br>możliwa jest jakaś szczególna aktywność rządu<br>zmierzająca do tego, żeby zwiększyć skłonność<br>prokreacyjną w środowiskach, które radzą sobie w<br>dzisiejszej rzeczywistości? Tu nie potrzeba zasił-<br>ków ani wielkich kosztów. Potrzeba głównie zmian<br>instytucjonalnych.<br>Źródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.<br>B. [0-2 pkt] Wymień w sześciu punktach wady polityki rządu RP wobec rodziny w latach<br>90-tych.<br>Do 2050 r. ludność Polski będzie malała śred-<br>nio o milion osób na dekadę. [ ] Już do 2030 r.<br>powstanie na terenie kraju sporo obszarów depopu-<br>lacyjnych, czyli takich, gdzie liczba ludności spada.<br>Prognozy przewidują, że wzrośnie ona jedynie w<br>czterech województwach: lubuskim, małopolskim,<br>podlaskim i pomorskim. Depopulacja dotknie wielu<br>miast. [ ] Choć wiek rozrodczy osiągnęły już ty-<br>siące Polek urodzonych w latach ostatniego wyżu<br>demograficznego z początku lat 80., to i tak w Pol-<br>sce rodzi się dziś coraz mniej dzieci. [ ]<br>Jeśli obserwowane dziś tendencje się utrwalą,<br>to zdaniem demografów ponad jedna trzecia kobiet<br>i mężczyzn, którzy wkroczyli w wiek matrymonial-<br>ny, nie zawrze małżeństwa, a to w zasadniczy spo-<br>sób naruszy nam zastępowalność pokoleń. [ ]<br>Polska stojąc na progu depopulacji nie ma dziś ani<br>wyraźnie określonej polityki rodzinnej (nie wszyst-<br>ko można zwalać na dziurę w budżecie i zapowia-<br>daną reformę finansów publicznych), ani polityki<br>migracyjnej, która pozostaje suwerenną sprawą<br>każdego kraju Unii Europejskiej.<br>Źródło: Polityka, 14 sierpnia 2004 r.<br>C.</p>\n<ol><li>[0-1 pkt] Wymień obszary niezagrożone depopulacją w Polsce.</li><li>[0-2 pkt] Podaj trzy przyczyny zjawiska depopulacji w Polsce.</li></ol>\n<p>Próbny egzamin maturalny z wiedzy o społeczeństwie<br>Arkusz egzaminacyjny II</p>","answer_text_html":"<p>26.<br>C.<br>2.</p>\n<ul><li>spadek liczby urodzeń</li><li>spadek liczby małżeństw</li><li>brak konkretnej polityki prorodzinnej państwa</li><li>błędna polityka migracyjna</li></ul>\n<p>0-2<br>2 p. za 3,<br>1 p. za 2<br>poprawnie<br>wymienione<br>przyczyny<br>0-8</p>\n<ol><li>powszechność przestępczości w elitach rządzących i go-</li></ol>\n<p>spodarce, zjawisko powszechne, „normalne&quot;<br>0-1</p>","solutions":[]}